JABŁUSZKA


jeśli planujecie sprzedać mieszkanie

Rzekomo nic nie wpływa równie podstępnie
na stworzenie atmosfery błogości po wejściu do domu,
jak hipnotyzujący, rozkoszny aromat świeżo upieczonej szarlotki.
Nieistotne czy kruchy jej spód, czy kratka na górze,
czy jabłka szlachetne, czy odmian mniej rasowych,
czy wmieszane w biszkopt, czy w strudel zawinięte.
( jeśli kochacie strudel, a będziecie przejeżdżać przez Kutną Horę,
pytajcie - dam namiar na kolejny wzorzec :))

Cynamon. Dla mnie szarlotka, jabłecznik, 
każdy jabłkowy wypiek bez cynamonu jest niekompletny.
Jestem tolerancyjna -  nauczyłam się piec szarlotki jak pizze,  
zamawiane przez zmanierowanych wielbicieli odmiennych składników - pół na pół.
Do połowy cynamon, by w drugiej go zażałować.
Ciasta z jabłkami to rozkosz w pełnym zakresie, 
bez względu na to, czy dokonaliśmy ich krojenia, 
szatkowania, duszenia, ścierania, połówkowania, ćwiartowania.
Również bez względu na to, czy wybieramy piękne okazy szarych renet, 
czy dajemy szansę tym, które na blacie kuchennym od tygodnia czekają 
na zastosowanie i ich skórka zmarszczek nabiera.

Jeśli na wyżyny mistrzostwa w pieczeniu szarlotki spod Tatr chcecie osiągnąć,  
są wytyczne nienaruszalne i niezaprzeczalnie słuszne, 
poparte doświadczeniem tych, co na jabłkach zęby zjedli. 
Ale zasady są tylko zasadami. Łammy je.
( istnieje słowo łammy ).

Wiecie, moja współtowarzyszka zawodowej niedoli, by jabłka nie sprofanować,
zjada całość absolutną! Z ogonkiem! Brawo ona!

Z Kroniki Piekarnika 2018
Zapiekane w piekarniku 
z orzechami i miodem. 

Z Kroniki Piekarnika z 2016..
Dzieło ośmiolatki

1 komentarz: