poniedziałek, 29 czerwca 2020

Kakaowe ciasto zalewane i polewane



Miękki, wyjątkowo puszysty, kakaowy wypiek.
Wyrazistości dodaje mu spora dawka kakaowej zalewy,
którą nasącza się wystudzone już ciasto.
Prezentowany Wam egzemplarz, upieczony został nie bez okazji.
Z uwagi na wciąż jeszcze obowiązującą ciszę wyborczą
o jej szczegółach się nie rozpisuję.
Dziś dzień, w którym
( jak się okazuje po drugiej prezentacji danych o frekwencji )
ponad połowa z nas dokonała wyboru, który uważała za właściwy.
Czas zweryfikuje nasze nadzieje, teorie i poglądy.
A Wam proponuję tymczasem, polityczną poprawnością się kierując,
- weryfikację tego przepisu.
Ciasto wyrasta bardzo wysokie, jak na ilość zastosowanych składników.
Jest bardzo lekkie, w smaku przypomina klasycznego,
mocno kakaowego murzynka.
Z polewą czekoladową, wiórkami czekoladowymi i orzechami laskowymi
- wygląda uwodzicielsko, apetycznie i wykwintnie.
Można do ciasta dosypać kilka garści ulubionych bakalii.
Można spotęgować doznania czekoladowej błogości,
przez dodanie pokrojonej w kosteczkę deserowej lub białej czekolady.
Idealne dla wielbicieli klasycznych, kakaowych ciast, na każdą okazje.
Na tą dzisiejszą, o której milczę - również :)

Składniki ciasta:
3 jaja rozmiar L
150 gram cukru
15 łyżek mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 ml mleka
200 ml oleju
1 paczuszka cukru waniliowego
2 łyżki ciemnego kakao

Zalewa:
300 ml wody
3 łyżki cukru
2 łyżki ciemnego kakao

Polewa:
200 ml śmietanki 30 %
150 gram czekolady deserowej z orzechami laskowymi ( lub bez )

Wykonanie:
Jaja wbijamy do sporej miski, wsypujemy cukry
i ubijamy na wysokich obrotach na gęsty, jasny krem - około 5 minut.
Następnie zmniejszamy obroty miksera, wlewamy mleko, olej i krótko miksujemy.
Przesiewamy - na raz - mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia
i ponownie szybko miksujemy, tylko do dokładnego połączenia składników.

Ciasto przelewamy do tortownicy o średnicy 23 cm,
posmarowanej tłuszczem i oprószonej mąką.
Uderzamy nią delikatnie o blat i wstawiamy
do nagrzanego do 180 stopni piekarnika.
Pieczemy około 45 minut, a jeśli to konieczne,
wydłużamy pieczenie, aż zanurzony w cieście patyczek będzie suchy.
Po 5 minutach od wyłączenia piekarnika, wykładamy ciasto na blat.
Gdy wystudzi się zupełnie, gęsto i głęboko
nakłuwamy je na całej powierzchni
drewnianym patyczkiem lub wykałaczką.
Polewamy śmiało gorącą zalewą kakaową
( wszystkie jej składniki gotujemy w rondelku około minuty)
Teraz przygotowujemy polewę czekoladową
- do podgrzanej w rondelku śmietany
wrzucamy połamaną na kosteczki czekoladę
i mieszamy do dokładnego rozpuszczenia.
Polewamy powierzchnię ciasta.
Ja oprószyłam całość dodatkowo wiórkami białej czekolady.
Każdy ze wspomnianych powyżej dodatków,
podniesie walory smakowe wypieku.
Tym razem dodatków nie użyłam.
Dziś walorów smakowych i tak doskonałego już ciasta podnosić nie będę.
Dziś czas na śledzenie podnoszących się słupków poparcia kandydatów
na najwyższy urząd w naszym państwie.
O walorach bardzo rożnie definiowanych.





piątek, 19 czerwca 2020

Ciasteczka owsiane z czekoladą i orzechami


Ciasteczka z chrupiącą skórką i delikatnym środkiem.
Płatki owsiane delikatnie wyczuwalne, mimo, że jest ich tu całkiem sporo.
Połączenie orzechów z gorzkimi elementami czekoladowymi jest doskonałe.
Ciasteczka dobre na każdą porę dnia
- do szybkiego przegryzienia przed wyjściem z domu,
do kawy w południe zamiast drugiego śniadania,
do popołudniowego zaspokojenia potrzeby dopełnienia obiadu czymś słodkim.
Dobrze się przechowują w słoiku, tydzień na pewno, może nawet i dłużej.
Ciasto zagniata się bardzo szybko,
bezproblemowo poddaje się lepieniu i kształtowaniu.
Nie wymaga chłodzenia w lodówce.

Składniki:
180 gram mąki pszennej
180 gram mąki owsianej
( nie posiadałam w zapasach wspomnianej mąki,
zmieliłam w blenderze płatki owsiane )
2 jaja
150 gram cukru trzcinowego
1 opakowanie cukru waniliowego
100 gram roztopionego masła
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
garść groszków czekoladowych
lub garść posiekanej gorzkiej czekolady
dwie garści posiekanych drobno orzechów włoskich

Wykonanie:
Do dużej miski wbijamy jajka, wsypujemy cukry, sól,
ubijamy trzepaczką na jednolitą masę - cukier powinien się rozpuścić.
Wlewamy rozpuszczone, ostudzone masło i ponownie ubijamy.
Przesiewamy mąkę pszenną wymieszaną z proszkiem do pieczenia i mieszamy.
Dodajemy mąkę owsianą i wyrabiamy łyżką gładkie,
nielepiące się do dłoni ciasto.
Na koniec wsypujemy orzechy i groszki czekoladowe, mieszamy raz jeszcze.

Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego
i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Delikatnie spłaszczamy i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni.
Pieczemy około 15 - 18 minut.
Powinny zarumienić się delikatnie,
zbyt długo pieczone i mocno zarumienione,
w środku staną się zbyt twarde.

Polecam upieczenie ciasteczek z połowy podanych proporcji,
co wystarczy na 16 całkiem sporych sztuk.
Ja tym razem nadałam ciastkom kształt poduszek.
Zagniecione ( właśnie z połowy proporcji ) ciasto podzieliłam na dwie części,
z każdej utworzyłam wałeczek o długości około 25 cm.
Wałki pocięłam ostrym nożem, każdy na 8 równych części.
Po ułożeniu na blaszce zrobiłam w ciasteczkach podłużne rowki.
Wspomnę, że to kolejny pomysł na słodkości, zapożyczony
od naszych rosyjskich sąsiadów.
Czerpię od nich inspiracje uparcie.





niedziela, 14 czerwca 2020

Kakaowa rolada z truskawkami w śmietanie



Kremowa, truskawkowa masa, w miękkim, delikatnym biszkopcie.
Oto rolada. Idealna do wykorzystania sezonowych owoców,
z którymi tworzy prawdziwie letni, wdzięczny deser.
Jest elegancka, wiec może stać się wykwintnym poczęstunkiem
dla zaproszonych gości,
z okazji mniej lub bardziej uroczystej.
Ja tym razem starałam się wyjątkowo
- przeznaczyłam roladę na dość istotne spotkanie.
Poczęstunek przy wysokoprocentowym winie,
którego kieliszek toastem się stał, za podjęte ostatecznie decyzje.
Wino mocne, spotkanie owocne, rolada godna pochwał i polecenia Wam.
Zaspokoi gusta całej rodziny, w przedziale
wiekowo - pokoleniowym  5 - 75 lat.
Polecam ten kakaowy biszkopt do zawijania
wszelkiego rodzaju ulubionych mas,
tych lekkich, jak i z dodatkiem masła, czekolady.
Jest miękki, puszysty, bardzo elastyczny.
Wilgotnieje przyjemnie pod wpływem nadzienia,
już po godzinie spędzonej w lodówce.
Zupełnie nie kruszy się przy zawijaniu, przy krojeniu.
Ja wykorzystałam nadzienie z dwóch rodzajów śmietany i truskawek.
Smak najlepszego letniego deseru,
czyli truskawek posypanych nierozsądnie cukrem
i polanych jeszcze nierozsądniej kwaśną śmietaną.
W dzieciństwie stały punkt każdego dnia wakacji u babci,
po których zmieniałam odzież na większą o rozmiar.
Ale wspomnienia warte ówczesnych kompleksów.
Tu zamiast pucharków z truskawkami - kakaowa, miękka biszkoptowa otoczka.
Ciasto wymaga krótkiego pieczenia, wystarczy 10 minut.
Wykonanie masy wymaga chwilki poświęcenia, ale warto.
Zawsze pozostaje również opcja ekspresowa,
czyli ubicie śmietany ze śmietan-fiksem,
cukrem i wyłożenie jej na biszkopt z owocami. Pysznie i prosto.

Składniki rolady kakaowej:
3 duże jajka
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki pszennej
2 pełne łyżeczki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki oleju

Wykonanie:
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Mąkę przesiewamy z kakao i proszkiem do pieczenia.
W dużej misce ubijamy białka na sztywno,
pod koniec miksowania wsypujemy powoli cukier,
miksujemy, aż piana stanie się bardzo gęsta i lśniącą.
Żółtka w miseczce lub szklance mieszamy dokładnie z olejem,
wlewamy powoli do masy z białek, łącząc je z nimi delikatnie łyżką.
Przesiewamy następnie mąkę z kakao i proszkiem,
ponownie delikatnie mieszamy łyżką lub szpatułką, do dokładnego połączenia.

Blaszkę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia
i rozsmarowujemy na niej masę, równą warstwą na całej powierzchni.
Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy około 10 minut.

Upieczony biszkopt wyciągamy, wykładamy na bawełnianą ściereczkę,
papierem do pieczenia do góry i delikatnie odklejamy pergamin.
Zwijamy w rulon razem z ściereczką,
co nie powinno stanowić problemu,
 jest bardzo elastyczny, nie kruszy się i nie pęka.
W przekroju jest puszysty, pozostaje taki
nawet po posmarowaniu wilgotną masą.
Studzimy tak zawinięte ciasto około pół godziny.
W tym czasie przygotowujemy masę truskawkową.

Masa truskawkowo - śmietanowa:
400 gram truskawek
3 płaskie łyżki żelatyny
5 łyżek cukru pudru
200 gram śmietanki 30 %
200 gram śmietany 18 %

Wykonanie:
Truskawki oczyszczamy, połowę miksujemy z kwaśną śmietaną
i dwoma łyżkami cukru pudru.
Żelatynę zalewamy minimalną ilością zimnej wody,
gdy napęcznieje, podgrzewamy w rondelku
lub mikrofalówce do rozpuszczenia, studzimy.
Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno z pozostałym cukrem pudrem,
delikatnie wlewamy do niej rozpuszczoną żelatynę i krem truskawkowy.
Jeżeli w Waszym mniemaniu, masa jest za mało słodka,
można dosłodzić dodatkową łyżką cukru pudru.

Przed wlaniem żelatyny do śmietany,
możemy do niej dodać dwie łyżki masy z truskawkami, by ja zahartować.
Jeżeli w trakcie dodawania żelatyny i masy truskawkowej do ubitej śmietany,
całość zacznie się zbyt szybko ścinać i stanie się grudkowata
( nie powinno się to wydarzyć w tym przypadku,
ale nieodgadnione bywają prawa, którymi rządzą się procedury z żelatyną związane :))
można delikatnie podgrzać całość w kąpieli wodnej, cały czas  mieszając.
Gdy tylko stanie się aksamitnie gładka,
ściągamy z kąpieli i wstawiamy do lodówki, aż delikatnie zacznie tężec.

Składanie rolady:
Rozwijamy wystudzony biszkopt i całą jego powierzchnię równomiernie smarujemy masą.
Na krawędzi, od której zaczniemy rolowanie,
wykładamy rządek pociętych na cząstki truskawek.
Rolujemy do połowy powierzchni,
wykładamy kolejne cząstki truskawek i kończymy rolowanie.
Zawijamy roladę w folię aluminiową i wkładamy do lodówki, do ścięcia masy.
Po dwóch godzinach powinna być gotowa do krojenia.
Polecam posypać wierzch obficie cukrem pudrem.

Polecam tą roladkę, szczególnie teraz,
w okresie, w którym stawiamy na ciasta z owocami,
z chłodzonymi masami - serowymi, śmietanowymi.
Biszkopt jest uniwersalny, jak wspomniałam,
udźwignie wszystko, czym go wypełnicie.
Życzę udanego rolowania :)






piątek, 12 czerwca 2020

Najprostsza chałka z kruszonką


Przepis na miękką, pulchną, pyszną i szybką chałkę:
dla niedowiarków - 
wiarę odzyskają, że ciasto drożdżowe może być rewelacyjne,
pomimo minimalnego zaangażowania w jego wykonanie.
dla leniwców - 
niechętnych gnieceniu, miętoszeniu i czekaniu - aż od ręki odejdzie.
dla zabieganych -
którzy pognietliby chętnie, lecz czasu i warunków ku temu nie posiadają.
dla narcystycznych wielbicieli domowych wypieków własnoręcznych -
czerpiących zachłannie radość z pochwał i wyrazów uznania.
Spróbujcie więc, bez względu na to, do której z kategorii należycie. 
Spróbujcie nawet, jeśli o cieście drożdżowym wiecie wszystko, 
zjedliście na nim zęby i wyrobiliście sobie mięśnie.  
Przepis ten, w związku z powyższym Was nie zaskoczy,
ale to bez znaczenia. 
Spróbujcie - po prostu jest pyszny.

Składniki:
2 jajka rozmiar L
3 pełne łyżki cukru
1 cukier waniliowy
3/4 szklanki ciepłego mleka
30 gram drożdży
2 pełne łyżki masła lub 60 ml oleju ( optuję za masłem )
2 szklanki mąki pszennej
szczypta soli
Kruszonka:
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki cukru
2 łyżki miękkiego masła
jeśli macie ochotę na kakaowy akcent, do kruszonki można dodać łyżeczkę kakao.
Składniki rozcieramy palcami w miseczce, do powstania wilgotnej kruszonki.

Wykonanie:
Jajka wbijamy do dużej miski, wsypujemy cukier, cukier waniliowy, sól. 
Wlewamy mleko i mieszamy składniki dokładnie trzepaczką.
Do jednolitej masy przesiewamy jedną szklankę mąki i ponownie mieszamy. 
Wlewamy następnie rozpuszczone i ostudzone masło, 
wkruszamy drożdże, delikatnie mieszamy. 
Odstawiamy pod przykryciem na 15 minut w ciepłe miejsce.
Po tym czasie mieszamy po raz kolejny, 
przesiewamy drugą szklankę mąki (możemy dodać w tym momencie garść bakalii ).
Mieszamy łyżką, do powstania jednolitego, gładkiego ciasta.
Przelewamy masę do keksówki o wymiarach około 30 cm /11 cm
wyłożonej papierem do pieczenia i posypujemy kruszonką.
Wstawiamy do zimnego piekarnika, 
nastawiamy na 180 stopni, pieczemy 30 minut.
Zdarzyło mi się ostatnio, przez nieuwagę nagrzać wcześniej piekarnik.
Odstawiłam wówczas ciasto wyłożone już do keksówki,
do dalszego wyrośnięcia w temperaturze pokojowej, na kolejne 30 minut. 
Po tym czasie, już ładnie podrośnięte, włożyłam do nagrzanego piekarnika. 
Upiekła się równie pulchna i wysoka.

Nadmienię, że z tego przepisu, można upiec ciasto 
z dodatkiem owoców pod kruszonką, w formie kwadratowej lub tortownicy.
Ja wykorzystałam już jabłka z rabarbarem.
Na swą kolej czekają jagody. Może jutro? 
Jeśli Wy zdecydujecie się na to dziś, poproszę o relację.





wersja z owocami,
w tortownicy o średnicy 23 cm



wtorek, 9 czerwca 2020

Ciasteczka kruche z płatkami róży



Oto dwie wersje pysznych, kruchych, aromatycznych ciasteczek.
Błyskawicznych, prostych w wykonaniu.
Smak, w zależności od upieczonej wersji - delikatnie waniliowy lub różany.
Należę do grona wielbicieli charakterystycznego aromatu płatków róży.
Mijając kwitnące aktualnie krzewy, obiecywałam sobie kilkukrotnie,
że w końcu dokonam aktu grabieży.
W końcu dokonałam, a moc zerwanych płatków
przeniosłam do wnętrza tych oto ciasteczek.
Dzięki dodatkowi cukru z płatkami różanymi,
zyskały przede wszystkim aromat, delikatnie zmieniły zabarwienie.
Smak nie jest nadmiernie zdominowany.
Jeśli nie mieliście możliwości oskubania kwitnącego krzewu,
upieczcie wersję podstawową. Jest równie pyszna.
Przepis znaleziony na jednej z rosyjskich stron z wypiekami.
Zaglądam do nich dość często i chyba coraz sprawniej radzę sobie
z tłumaczeniem języka naszych sąsiadów.
Minione lata, absolutnie zatarły większość wiedzy z tego zakresu,
przyswajanej w początkowych etapach edukacji.
Żałuję :)
Żałuje również, że pozostało niewiele czasu na korzystanie z tego,
czym kwitnące krzewy i drzewa nas nęcą.
Nie ma w tym zakresie opcji zamrożenia i odmrożenia sezonu.

Składniki:
80 gram rozpuszczonego masła
70 gram cukru
1 jajo + 1 żółtko
260 gram mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka skórki z cytryny
spora szczypta soli
cukier waniliowy
do wersji z płatkami różanymi:
trzy, cztery garści płatków róży jadalnej
50 gram cukru
- zmiksowane w malakserze, do powstania różowego - różanego,
niezwykle aromatycznego cukru.
Nie płuczcie płatków różanych przed miksowaniem.

Wykonanie:
Do miski wbijamy jajko z żółtkiem, wsypujemy cukier,
cukier waniliowy, skórkę cytrynową i sól.
Jeśli zdecydujecie się na wersję różaną,
dodajemy również dwie płaskie łyżki cukru różanego,
zmniejszając o dwie łyżki ilość zwykłego cukru.
Ubijamy energicznie składniki trzepaczką do powstania jednolitej masy.
Wlewamy rozpuszczone i ostudzone masło, mieszamy do połączenia.
Wsypujemy dwie łyżki mąki, mieszamy szpatułką.
Przesiewamy resztę mąki z proszkiem do pieczenia
i mieszamy do powstania jednolitego, gęstego ciasta.
Wykładamy masę na blat oprószony mąką i szybko zagniatamy w gładką kulę.
Dzielimy ją na dwie części, z każdej rolujemy wałek,
o średnicy około 2 cm i długości 20 cm.
Dzielimy ostrym nożem na mniejsze wałeczki -
z każdego powinno wyjść około ośmiu.

Ciasteczka układamy w odstępach, na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, pieczemy 20 - 25 minut.
Powinny urosnąć i zarumienić się.
Wyciągamy, studzimy, po 5 minutach obficie oprószamy cukrem pudrem.
Z zewnątrz są chrupiące, wewnątrz delikatne i kruche.
Wysokie, doskonale wypieczone, lekkie.
Pachną latem i kwiatami. I konfiturą z babcinej piwnicy.

Szukajcie krzewów, zrywajcie płatki, jeszcze zdążycie :)










Klasyczny, ucierany placek z połówkami jabłek


Dziś propozycja prosta, sprawdzona i każdemu bliska.
Ciasto, którego nie sposób nie znaleźć w starych,
rodzinnych zeszytach z przepisami.
Szybki, klasyczny placek ucierany z dodatkiem jabłek.
Wysoki, puszysty, najsmaczniejszy w dniu pieczenia.
Bardzo delikatny i lekki, waniliowy, maślany.
Całości dopełniają połówki słodkich, soczystych jabłek.
Wygodnym jest fakt, że nie wymagają wcześniejszego tarcia, krojenia, smażenia.
Warto sięgnąć do sprawdzonych przepisów,
docenianych i powielanych przez lata.
Nie zmieniajmy niczego, są wzorcowe.
Jeśli zatęsknicie za smakiem klasyki na talerzyku,
za herbatą w szklance ze spodkiem,
którą trudno w palcach utrzymać, póki gorąca..
Ten prosty placek jabłkowy powinien znaleźć się w tym zestawie.

Składniki:
250 gram mąki pszennej tortowej
180 gram cukru
120 gram rozpuszczonego masła ( ewentualnie oleju )
3 jaja
szczypta soli
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka cukru waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia.
3 średniej wielkości, słodkie jabłka

Wykonanie:
Jabłka obieramy, kroimy na połówki, wycinamy gniazda nasienne.
W każdej połówce tniemy z zewnętrznej strony rowki, co 2 mm.
Nie oprószam jabłek w tym wydaniu cynamonem ani cukrem waniliowym.

Jaja wbijamy do miski i ubijamy około 5 minut z cukrem i cukrem waniliowym.
Do puszystej, prawie białej masy, powoli wlewamy
rozpuszczone, wystudzone masło.
Miksując na najwolniejszych obrotach, przesiewamy w kilku ratach
mąkę, wymieszaną z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli.

Gotowe ciasto przelewamy do tortownicy o średnicy 23 cm,
wysmarowanej olejem i oprószonej mąką.
W ciasto wciskamy połówki jabłek, naciętymi wierzchami do góry.
Zanurzamy je w cieście tak, by nacięte wierzchy wystawały
około pół cm nad powierzchnię ciasta.
Jedną połówkę wkładamy w środek, pozostałe rozmieszczamy wokół.
Pieczemy w 180 stopniach około 45 - 50 minut.

Po wyciągnięciu z piekarnika, studzimy przez chwilę i oprószamy cukrem pudrem.
I to wszystko, pozostaje tylko docenianie tego, co już doceniano wielokrotnie.





niedziela, 7 czerwca 2020

Szybka tarta ucierana z owocami i kruszonką


Prosta, przepyszna, sprawiająca wrażenie kruchej, mocno maślanej.
A jest z ciasta ucieranego. Wymaga niewielu składników, 
tych bazowych, które z reguły zalegają w zakątkach lodówki.
Kruszonka obowiązkowa - dodaje maślanego akcentu chrupiącego.
Mała ilość składników, pewny efekt.
Błyskawiczna w wykonaniu.
To ten rodzaj wypieku, który po prostu smakuje wszystkim.
Zapełnia sporą formę na tartę, można wmieszać 
w nią owoce jakich dusza zapragnie
lub takie, za które w pośpiechu złapiecie. 
Ja złapałam za jabłko i gałązkę rabarbaru.
O pośpiechu nie bez przyczyny nadmieniam,  
piekąc na zegarek zerkać byłam zmuszona.
W skrócie - umówione spotkanie, obiecane ciasto,  
wszystko w ramach czasowych zamknięte.
Wszystko zaplanowane, poza awarią.
W najpewniejszej recepturze wielokrotnie sprawdzonej - zakalec. 
Wzorcowy, przytłaczająco idealny, w całym przekroju.
Więc pośpiech kolejny - w wyborze pomiędzy piekarnią 
a ponownym rozgrzewaniem piekarnika.
Opcja druga wybrana, skutkująca tymże wpisem.

Moja ratunkowa tarta to idealne ciasto na lato, 
na zaplanowanego grilla, na działkę, 
na szybki deser po lekkim, pełnym wiosennych warzyw obiedzie :)
Na spotkanie po izolacji, która nas wszystkich przytłoczyła.
Również na spotkanie, w czasie którego przewidujecie podejmowanie ważnych decyzji. 
Moje do takich należało. 

Życzę Wam w nadchodzących letnich,  
ciepłych dniach wielu spotkań z tymi, 
za którymi stęskniliście się. 
Udanych wyborów, odnajdowania rozwiązań optymalnych 
no i oczywiście braku awarii wypiekowych. 
A jeśli się zdarzą - ratujcie sytuację tym przepisem. Powodzenia!


Składniki:
1/2 kostki miękkiego masła
1/2 szklanki cukru
1 cukier waniliowy
szczypta soli
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 jajka
1 opakowanie budyniu waniliowego
1 duże jabłko
1 gałązka rabarbaru
Kruszonka : 
3 łyżki mąki 
2 łyżki cukru
2 łyżki miękkiego masła
 - rozcieramy składniki w miseczce palcami, aż powstanie kruszonka.

Wykonanie:
Jabłko obieramy i kroimy w niewielką kosteczkę, 
rabarbar oczyszczamy z włókien i kroimy w drobne krążki. 
Posypujemy cząstki owoców łyżeczką cukru i skrapiamy sokiem z cytryny.

Miękkie masło ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym na delikatną, jasną masę.
Cały czas miksując wbijamy po kolei jajka, po każdym ucierając około pół minuty.
Do powstałej masy przesiewamy na raz mąkę, wymieszaną 
z proszkiem do pieczenia i proszkiem budyniowym, szczyptą soli.
Powstanie bardzo gęste ciasto. 
Teraz dodajemy odciśnięte z soku kosteczki owoców
i mieszamy łyżką, by równomiernie je rozprowadzić.
Całość wykładamy równą warstwą do formy na tartę,
 posmarowaną olejem i oprószoną mąką
- u mnie o średnicy 24 cm.
Posypujemy kruszonką. 
Pieczemy w 180 stopniach około 30 minut 
- tarta powinna się zarumienić i pachnieć obezwładniająco.