piątek, 27 maja 2022

Lekki torcik miętowo - czekoladowy



Zastępcza wersja zielonego kartonika z ulubionymi, 
miętowymi listkami w czekoladzie.
Czekoladki wspomniane miały bowiem zostać zakupione, 
wstążką obwiązane i wręczone w Dniu Matki 
- Matce wielbicielce After Eight - ów.
Nie tym razem. 
Na tę wyjątkowo przyjemną okoliczność, miętę zatopiłam w torcie.
Absolutnie całym torcie.
W delikatnej miętowo - czekoladowej masie, 
z chrupiącymi kawałeczkami pokrojonej miętowej czekolady. 
W warstwie rozpuszczonej czekolady, która pokrywa powierzchnię biszkoptów.
W puszystym biszkopcie, w formie miętowego suszu z herbacianej torebki.
I oczywiście w ponczu.
Spójna, lekka, intensywnie miętowo - czekoladowa kompozycja. 
Zaskakująca, ale przez fanów mięty zostanie doceniona. 
Drodzy miętolubni .. polecam serdecznie !!

Biszkopt :
proporcje na formę kwadratową o boku około 22 cm

2 jajka rozmiar L
2 łyżki cukru
szczypta soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki mąki pszennej
1 saszetka herbaty miętowej
Masa - polewa czekoladowo - miętowa:
2/3 tabliczki czekolady miętowej - u mnie Wedel
4 łyżki mleka
Masa śmietankowo - miętowa:
300 ml śmietanki kremówki 30 %
200 gram ( 2 tabliczki ) czekolady miętowej Wedel
1 opakowanie śmietan - fix
Na poncz:
1/2 szklanki zaparzonej i przestudzonej herbaty miętowej z cukrem

Wykonanie:
Biszkopt:
Jaja wbijamy do większej miski, wsypujemy cukier, sól 
i na najwyższych obrotach miksera ubijamy, aż zbieleją 
i podwoją objętość. 
Przesiewamy do ubitej piany mąkę z proszkiem do pieczenia 
i wsypujemy zawartość jednej saszetki herbatki miętowej.
Delikatnie całość mieszamy szpatułką. 
Wylewamy masę do kwadratowej blaszki, 
wyłożonej papierem do pieczenia. 
Pieczemy w 180 stopniach około 13 - 15 minut.
Upieczony biszkopt 5 minut zostawiamy w piekarniku, 
wyciągamy i studzimy zupełnie.

Masa - polewa czekoladowo - miętowa:
2/3 tabliczki czekolady miętowej łamiemy na kosteczki 
i rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce 
z 4 - 5 łyżkami mleka. Mieszamy do otrzymania gładkiej, gęstej polewy.

Masa śmietankowo - miętowa:
Dzień wcześniej 150 gram miętowej czekolady łamiemy na kostki 
i wkładamy do miseczki. Podgrzewamy śmietankę kremówkę 
i gorącą ( nie możemy jej zagotować ) zalewamy czekoladę. 
Odczekujemy 5 minut i mieszamy do dokładnego połączenia.
Wkładamy na całą noc do lodówki.
Na drugi dzień, mocno schłodzoną miksujemy 
na wysokich obrotach na sztywny krem, 
wsypując pod koniec ubijania opakowanie śmietan - fixu.
Pozostałe 50 gram czekolady kroimy dość drobno 
i wsypujemy do masy śmietankowej, mieszamy.

Składanie tortu:
Biszkopt kroimy na trzy równej szerokości prostokątne kawałki.
Pierwszy z nich wkładamy do formy keksowej, 
ponczujemy zaparzoną i przestudzoną miętową herbatą. 
Powierzchnię smarujemy 1/2 masy - polewy czekoladowej, 
wykładamy 1/3 masy śmietankowej z kawałkami czekolady.
Przykładamy drugim kawałkiem biszkopta, 
ponczujemy, smarujemy pozostałą masą - polewą czekoladową 
i wykładamy kolejne 1/3 masy śmietankowej. 
Przykładamy trzecim kawałkiem biszkopta, 
ponczujemy i wykładamy resztę masy śmietankowej. 
Wyrównujemy górę, jeśli masy jest wystarczająco dużo, 
można pokryć nią również boki .
Wierzch posypujemy drobno startą, pozostałą z polewy czekoladą. 
Miętusek gotowy, wkładamy go do lodówki.
Najsmaczniejszy jest na drugi dzień.
Zapewniam, że nawet dość szeroki plaster nie wyda się zbyt sycący.
Lekki, puszysty, mięciutki i orzeźwiający.
Jednak ponownie zaakcentować muszę:
polecenia godny głównie wielbicielom czekoladek After Eight 
i czekolady miętowej, tak naprawdę w każdym wydaniu.













niedziela, 22 maja 2022

Biszkopt z kremową masą i borówkami

 
Nie takie miałam plany.  
Miał być weekendowy marchewkowiec.
Kupiłam marchewki i to, co wespół z nimi 
miało wejść w skład ciasta przełożonego kremem serkowym.
Z marchewek powstała surówka, bo..
wczoraj, dziś, intensywniej wracam myślami do miejsc, za którymi tęsknię. 
Do smaków nierozerwalnie z tymi miejscami powiązanymi,
smaków kojarzonych z chwilami przy najbliższych. Dziś są daleko.
Biszkopt z kremem często wpisywał się w te chwile.
Dziś musi wystarczy jego kawałek, by stworzyć namiastkę tego, czego brak.
Delikatny, kremowy, pyszny torcik wiosenny. Przepełniony wspomnieniami.
Zapraszam!
Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 21 cm

Biszkopt:
2 jaja rozmiar L
2 łyżki cukru
3 pełne łyżki mąki pszennej
szczypta soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Masa:
1 szklanka śmietanki kremówki 30 %
1 szklanka mleka
2 żółtka
2 łyżki cukru
100 gram białej czekolady
50 gram masła
1 opakowanie budyniu śmietankowego
1 łyżka mąki pszennej
30 gram borówek amerykańskich, kilka truskawek
1/2 szklanki śmietanki kremówki 30 %
1 łyżka cukru pudru
na poncz:
1/2 szklanki wody z dodatkiem soku z 1/2 cytryny i łyżeczką cukru 

Wykonanie:
Biszkopt:
Jaja wbijamy do miski, wsypujemy cukier, szczyptę soli 
i ubijamy mikserem na gęsty, biały krem.
Wsypujemy proszek do pieczenia,  przesiewamy mąkę 
i mieszamy składniki delikatnie szpatułką.
Gotowe ciasto wylewamy do tortownicy 
(smarujemy olejem i oprószamy mąką wyłącznie dno formy),
pieczemy w 180 stopniach przez około 20 minut.
Upieczony, rumiany biszkopt zostawiamy 5 minut w piekarniku, 
po czym wyciągamy na blat do zupełnego przestudzenia.
Z wystudzonego biszkopta ścinamy cieniutką wierzchnią skórkę, 
by masa lepiej przylgnęła do powierzchni ciasta.
(przyznaję, że tego nie zrobiłam, czego dowodem jest rumiany paseczek 
widoczny na zdjęciach pomiędzy biszkoptem a masą). 
Ponczujemy wodą z sokiem cytrynowym i cukrem.
Masa:
Do rondelka wlewamy mleko i śmietankę, podgrzewamy prawie do wrzenia.
Ściągamy z palnika i dodajemy połamaną na kosteczki białą czekoladę,
50 gram masła i mieszamy, aż się zupełnie rozpuszczą.
W drugim, większym garnku ubijamy na krem żółtka z cukrem, 
dosypujemy torebkę budyniu śmietankowego, łyżkę mąki pszennej 
i mieszamy trzepaczką do dokładnego połączenia. 
Do powstałego kremu wlewamy gorące mleko ze śmietanką, 
mieszamy energicznie, stawiamy garnek na palniku
i podgrzewamy cały czas mieszając, 
aż masa mocno zgęstnieje - do konsystencji kremowego budyniu.
Jeszcze gorącą wylewamy na przygotowany, 
włożony do tortownicy biszkopt, wyrównujemy powierzchnię 
i wykładamy owoce, delikatnie zanurzając je w kremie. 
Wkładamy ciasto do lodówki i przygotowujemy 
bitą śmietankę do wyłożenia na brzegi ciasta.
Wystarczy ubić na sztywno 1/2 szklanki schłodzonej kremówki 
z łyżką cukru pudru ( można dodać łyżeczkę śmietan - fixu).
Ubitą śmietanką ozdabiamy brzegi ciasta - ja wyłożyłam chaotyczne spiralki,
można oczywiście według uznania i posiadanego sprzętu wykończeniowego
- zrobić kleksy, rozetki lub po prostu nałożyć śmietankę łyżką.
Do tej rewelacyjnej masy, 
przypominającej w konsystencji tą z klasycznej kremówki
warto włożyć wyłącznie słodkie, pokrojone truskawki, 
i wierzch wykończyć truskawkową galaretką.
Ja póki co trzymam się z dala od galaretek, 
po ostatnim incydencie z przeciekającą tortownicą.
Śmietana jest bezpieczniejsza.
Polecam, korzystając z owoców tej wiosny. 
Wspominając wiosny minione, wiem że czasem 
po prostu przychodzi chwila, lub dwie na tęsknotę.











sobota, 21 maja 2022

Miękkie ciasto ucierane z mlekiem w proszku i rabarbarem


Dziś u mnie ponownie rabarbaraowa wariacja. 
Trafiłam niedawno na ciekawy przepis na babkę cytrynową, 
z dodatkiem sporej dawki mleka w proszku.
Wątpliwości, co do wartości tego przepisu ustąpiły 
konieczności wykorzystania pięknego rabarbarowego bukietu. 
Upchnęłam go właśnie w poniżej prezentowaną babeczkę.
W oryginale to babka z kominkiem, 
z dodatkiem soku i skórki z cytryny, bez owoców.
Zapewniam jednak - moja modyfikacja jest trafiona i w pełni udana.
Poza rabarbarem, dodałem również chałwę - rabarbar 
w jej towarzystwie czuje się naprawdę dobrze, 
przekonałam się o tym nie raz. 
Zrezygnowałam z dodatku cytryny, zależało mi, 
by w roli dominatora smakowego odnalazło się mleko w proszku. 
Babeczka wyrasta bardzo wysoka, mięciutka, 
nie zbyt wilgotna, a w smaku zaiste mleczna.
W przygotowaniu nieskomplikowana, 
jednak jak to w ciastach ucieranych bywa
- najważniejszą kwestią i gwarancją braku zakalca 
jest długie ubijanie piany z jajek i cukru.
Zamiast rabarbaru oczywiście można wykorzystać inne owoce, 
truskawki, jagody - również 
wpasują się w smakowo mleczną oprawę.

Składniki:
proporcje na keksówkę o długości 35 cm, lub tortownicę o średnicy 23 - 25 cm

1 szklanka mleka
100 gram masła
100 gram mleka w proszku
4 jajka rozmiar L
1 szklanka cukru
szczypta soli
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub cukru z wanilią
375 gram mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 gałązki rabarbaru
chałwa - około 50 gram (opcjonalnie)

Wykonanie:

Przygotowujemy rabarbar - obieramy z włókien, 
kroimy na dość drobne plasterki, wkładamy do miski, 
zasypujemy łyżką cukru i odstawiamy. 
Przed wyłożeniem na ciasto odciskamy z soku.

Płynne mleko wlewamy do rondelka, dodajemy masło 
i rozpuszczamy na wolnym ogniu.
Gdy się połączą, zestawiamy rondelek z palnika, 
wsypujemy mleko w proszku i mieszamy, 
by składniki dokładnie się połączyły w gładką masę, studzimy.
Jaja wbijamy do dużej miski, wsypujemy cukier, szczyptę soli  
i ubijamy na najwyższych obrotach miksera, aż zbieleją i podwoją objętość. 
Dodajemy ekstrakt waniliowy, przesiewamy mąkę 
wcześniej wymieszaną z proszkiem do pieczenia.
Miksujemy całość na zwolnionych obrotach i powoli 
dolewamy przestudzoną masę z mleka i masła.
Połowę tak przygotowanej masy przelewamy 
do wyłożonej papierem formy, posypujemy częścią 
odciśniętego z soku rabarbaru i drobno pokruszoną chałwą.
Wylewamy drugą połowę ciasta i na powierzchni wykładamy 
pozostały, odciśnięty z soków rabarbar.
Tak przygotowane ciasto wkładamy do 180 stopni 
i pieczemy około 45 - 60 minut, 
czas pieczenia zależy od wykorzystanej formy.
Ja piekłam w długiej keksówce około 60 minut.
Babeczka wyrasta bardzo wysoka,
struktura ciasta jest miękka, nie należy jednak 
do kategorii bardzo wilgotnych, typu jogurtowce.
Jest idealnym ciastem na wynos, do pokrojenia w plastry 
i zapakowania na drugie śniadanie przy kawce. 
Wynosiłam ją tak właśnie przez kolejne cztery dni w minionym tygodniu,
cały czas równie miękką i smaczną.
Życzę udanego wypiekania i kolejnego, majowego sielankowego weekendowania.









czwartek, 19 maja 2022

Ciasto z truskawkami na jogurcie greckim

 
Ponownie zachęcam do czerpania pełnymi garściami z trwającego sezonu.
Tym razem wystarczą dwie garści truskawek :) Rzekomo już polskich.
Skuszona ich katalogowym wyglądem, 
zapewniłam im wdzięczną oprawę w jogurtowym cieście.
Wysokim, w strukturze zwartym, może troszkę przypominającym babkę piaskową.
Prostym, niezawodnym, szybkim.
Proponowany dziś jogurtowiec doskonale się przechowuje, 
a włożony do lodówki przyjemnie wilgotnieje 
i staje się bardziej aromatyczny.
Okazja - niepotrzebna. Wystarczy plan obejmujący popołudniowe 
zaczerpnięcie leniwego oddechu, po dniu wypełnionym tym, 
z czym musimy się mierzyć.
Dostrzegajmy w tym, co na pozór mało wyszukane, wartości niedoceniane. 

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 24 cm

1 szklanka jogurtu greckiego lub naturalnego, dość gęstego
3 jaja rozmiar L
1/2 szklanki oleju
2,5 szklanki mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
szczypta soli
bułka tarta do oprószenia wierzchu ciasta
30 dag truskawek 

Wykonanie:
Truskawki płuczemy i kroimy na połówki.
Jajka wbijamy do dużej miski, ucieramy z cukrem i szczyptą soli
na najwyższych obrotach miksera, aż zupełnie zbieleją.
Dolewamy powoli olej i miksujemy zmniejszając obroty na najniższe, 
dodajemy jogurt, cukier waniliowy, miksujemy do połączenia.
Przesiewamy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia,  
mieszamy całość szpatułką - nie za długo, mogą pozostać drobne grudki.
Ciasto powinno być dość gęste.
Przekładamy je do oprószonej mąką tortownicy, 
posypujemy wierzch łyżką bułki tartej.
Wykładamy truskawki, delikatnie zatapiając je w cieście 
i wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika,
pieczemy około 45 minut. 
Po wyłączeniu piekarnika zostawiamy placek w środku przez 5 minut, 
po czym wyciągamy i studzimy. 
Uprzedzam - to nie jest miękki biszkopcik. 
To niezwykle smaczne, wyrośnięte, zwarte ciasto ucierane, 
w którego strukturze owoce, nawet te ciężkie 
nie zatapiają się spływając na sam dół. 
Wierzch można oczywiście oprószyć cukrem pudrem. 
Mnie osobiście bardziej przekonuje wersja z polewą z lukru z sokiem cytrynowym.
Smacznego!







wtorek, 10 maja 2022

Tort orzechowo - kawowy na biszkoptach z bezą

 

Kolejny majowy tort.
Choć może nie do końca majowy, 
przepis czekał na publikację dość długo.
Innym przepisom nadawałam miano " na już ". A ten czekał.
Dziś zajmuję ręce i myśli zaległymi sprawami, 
by zmobilizować się do odganiania pesymistycznych prognoz.
Trudnym czekanie na decyzje, na które nasz wpływ - znikomy. 
Oby metoda wpisowego nadrabiania zaległości okazała się skuteczna :) 
Wytłumaczona z opieszałości prezentuję elegancki, orzechowy tort.
Intensywny w smaku, choć nie intensywnie słodki.
Miękkie trzy blaty biszkopta, pokryte słodką bezą z orzechami.
Pomiędzy ciastem orzechowo - śmietanowa masa, 
wyłożona na słodkim kawowym karmelu.

Ciasto biszkoptowe z bezą:
5 jajek rozmiar L
300 gram cukru
125 gram roztopionego masła
120 gram mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
100 gram płatków migdałowych
100 ml mleka

Masa z kwaśniej śmietany:
400 ml śmietany 18 %
5 łyżek cukru pudru
130 gram zmielonych orzechów włoskich lub laskowych

Krem kawowy:
1/2 słoiczka kremu mlecznego Dulce De Leche
50 gram białej czekolady
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w proszku

Wykonanie:

Ciasto:
Blaszkę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia.
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną, lśniącą pianę. 
Pod koniec ubijania dosypujemy stopniowo 150 gram cukru. 
W drugiej misce ucieramy roztopione i przestudzone masło 
z pozostałymi 150 gramami cukru, powoli wlewamy mleko. 
Zmniejszamy obroty miksera na minimalne i dodajemy po kolei żółtka, 
po każdym miksując chwilkę.
Wsypujemy mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, miksujemy.
Gotowe ciasto będzie dość gęste i lepkie.
Rozsmarowujemy je za pomocą łyżki, dość cienką warstwą
na całej powierzchni wyłożonej papierem blaszki.
Na rozsmarowane ciasto wykładamy ubitą pianę z białek, 
wyrównujemy i posypujemy płatkami migdałowymi.
Pieczemy w 180 stopniach około 25 minut. 
Beza powinna się zarumienić, ale nie zbrązowieć zbyt mocno.
Po upieczeniu ciasto wyciągamy, studzimy i kroimy ostrym nożem 
wzdłuż dłuższego boku na trzy równej szerokości pasy 
- na wymiar szerokości keksówki lub formy, w której będziemy ciasto składać.

Masa:
Kwaśną śmietanę mieszamy ze zmielonymi orzechami i cukrem. 
Odstawiamy na kilka godzin do lodówki.

Krem kawowy:
Do porcelanowej miseczki wkładamy krem mleczny, 
połamaną na kosteczki białą czekoladę i podgrzewamy 
w mikrofalówce do momentu, aż składniki staną się półpłynne. 
Dosypujemy wówczas dwie łyżeczki 
kawy rozpuszczalnej w proszku i mieszamy do połączenia.

Składanie ciasta:
Pierwszy z trzech fragmentów ciasta kładziemy na dno keksówki,
na jego środku łyżką wykładamy 1/3 kremu kawowego 
- formujemy wąski, 2 cm pasek kremu.
Wykładamy na całej powierzchni 1/3 masy orzechowo - śmietanowej. 
Przykrywamy drugim kawałkiem ciasta, czynności powtarzamy, 
przykrywamy trzecim blatem, ponownie 
smarujemy środek pozostałym kremem i wykładamy resztę masy. 
Kwestia wykończenia wierzchu - to oczywiście kwestia upodobań estetycznych.
Moje upodobania zdeterminowane zostały przez ozdoby tortowe, 
które otrzymałam w prezencie dzień wcześniej :)










niedziela, 8 maja 2022

Tort orzechowy z rabarbarem i jogurtem greckim


Lekki, jak na wiosenno - majowo - piknikowy tort przystało. 
Przeznaczony na kawkę przed grillowaniem, 
by pozostawił poczucie niedosytu 
i miejsce na to, co wykładane będzie na ruszt.
Oczywiście rabarbar w nim swe należne miejsce znajduje.
Przecież to maj :)

Biszkopt jak puch, masy delikatne, bo z jogurtem. 
Jabłuszko z rabarbarem to idealny duet zarówno dla orzechowego biszkopta
jak i delikatnie korzennego, ciastkowego kremu wkręconego w jedną z warstw masy. 

Polecam na wiosenne okazje, których z całą pewnością 
nie zabraknie przez najbliższe, oby ciepłe tygodnie.

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 23 cm

Biszkopt orzechowy:
3 jaja L
1/2 szklanki cukru
1 łyżka oleju rzepakowego
2/3 szklanki mąki pszennej
1 pełna łyżka budyniu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
60 gram zmielonych orzechów laskowych
Warstwa jabłkowo - rabarbarowa:
1 słodkie jabłko
2 gałązki rabarbaru
1 pełna łyżka galaretki jabłkowej lub cytrynowej
1 łyżka cukru
1/2 słoika dżemu jabłkowego
cynamon do smaku
Masa śmietanowo - jogurtowa
150 gram mleka zagęszczonego, słodzonego z tubki
300 ml śmietanki 30%
400 gram kremowego jogurtu greckiego
2 łyżki cukru pudru
50 gram mlecznej czekolady
Słoik kremu ciasteczkowego ( np. Lotus lub Speculoos )
2 płaskie łyżki żelatyny
Poncz:
1 cytryna
1/2 szklanki przegotowanej wody
1 łyżka cukru

Wykonanie:

Zaczynamy od galaretki owocowej :
Wkładka jabłkowa :
Pokrojone w kosteczkę jabłko, oczyszczony i pokrojony w plasterki rabarbar 
wkładamy do rondelka i prużymy z łyżką cukru, aż zmiękną . 
Dodajemy dżem jabłkowy, cynamon i chwilkę razem gotujemy. 
Ściągamy z palnika i do gorącej masy dosypujemy łyżkę galaretki 
i mieszamy do jej rozpuszczenia. Studzimy w lodówce, by masa zaczęła tężeć.

Biszkopt:
Całe jaja wbijamy do miski, dodajemy cukier i miksujemy 
na wysokich obrotach aż zbieleją - około 10 minut.
Dolewamy olej, mieszamy. Do puszystej jajecznej masy przesiewamy
mąkę, wcześniej wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniem. 
Wsypujemy zmielone orzechy i wszystko delikatnie mieszamy szpatułką, 
do dokładnego połączenia.
Ciasto wylewamy do tortownicy 
( papierem do pieczenia wykładamy tylko dno )
i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, 
pieczemy około 25 minut, na rumiano.
Po upieczeniu zostawiamy biszkopt 5 minut w piekarniku, 
po czym wyciągamy i wraz z tortownicą upuszczamy na ziemię 
z wysokości pół metra i odstawiamy do wystudzenia.
Przecinamy na dwa równe blaty.

Masa jogurtowa:
Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości zimnej wody i odstawiamy, by napęczniała.
Do małego rondelka wlewamy mleko zagęszczone i podgrzewamy prawie do wrzenia. 
Ściągamy z ognia i dodajemy napęczniała żelatynę,
mieszamy do jej zupełnego rozpuszczenia. Odstawiamy.
Schłodzoną śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem. 
Dwie łyżki jogurtu greckiego dodajemy do mleka z rozpuszczoną żelatyną 
i mieszamy na gładko, resztę jogurtu dodajemy do ubitej śmietany 
i ubijamy chwilkę razem na zmniejszonych obrotach.
Dolewamy zahartowane jogurtem mleko z żelatyną, 
mieszamy całość na gładką masę, również miksując na niskich obrotach miksera.

Składanie tortu:
Spodni blat biszkopta ponczujemy wodą z sokiem z jednej cytryny i łyżką cukru.
Wokół brzegów wykładamy, w formie pierścienia szerokiego na 3 cm
galaretkę jabłkowo - rabarbarową. Pozostawiony środek wewnątrz pierścienia
smarujemy kremem ciasteczkowym - dość grubą warstwą. 
Wylewamy 3/4 masy śmietanowo - jogurtowej, wyrównujemy powierzchnię 
i przykładamy drugim biszkoptem. Również go ponczujemy.
Pozostałą masę śmietanowo - jogurtową miksujemy 
z 3 łyżkami kremu ciasteczkowego i wykładamy na wierzch biszkopta.
Do małej miseczki wkładamy połamaną na kosteczki mleczną czekoladę, 
łyżkę kremu ciasteczkowego i podgrzewamy w mikrofalówce,
aż składniki staną się półpłynne, mieszamy i zygzakami ozdabiamy wierzch torcika. 
Gotowe. Wkładamy do lodówki.
Atrakcyjność tegoż wypieku, to przede wszystkim jego lekkość i nieoczywistość.
Przygotujcie się na podejrzliwe pytania dotyczące jego składników.
A potem na prośby o przepis. Jest wyjątkowy. Smacznego!







piątek, 6 maja 2022

Tort makowy z jabłkiem, cynamonem i kremem korzennym

Tort obronny. 
Postawiony tydzień temu przy kilkunastu szklaneczkach z bąbelkami,
by osłodzić kilka chwil tym, 
którzy toasty dla mnie ważne - ze mną wznosili.
Moment, na który się czeka i podkreśla grubą linią,
w którym świadomość dobrze dokonanych wyborów
staje się silniej ugruntowana.
To taka chwila. A ten tort na jej dopieszczenie.
W obronnym torcie makowym - niestety nie bronią się zdjęcia. 
Usprawiedliwiam się - rozkrojony, zbyt szybko rozdysponowany 
a przelotem złapany talerzyk upamiętniłam telefonem. Rezultat widoczny.
Zapewniam jednak - torcik był równie zgrabny jak dobry.
Wart bez wątpienia, by polecić go w tym szczególnym okresie 
wznoszenia toastów i spotkań osób życzliwych tym, 
którzy doświadczają przełomowych chwil, dokonują rzeczy nieprostych.
Egzaminowanym, zdającym, niezdającym, 
zakańczającym przygody z edukacją i kontynuującym.
Nie sugerując się uratowanym bohaterem zdjęć, 
upieczcie ten tort - za powodzenie lub na pocieszenie.
Obroni się. 
Makowy biszkopt nasączony cytrynowym ponczem 
smakował nawet tym, którzy maku unikają.
Karmelowa wkładka i delikatna masa winno - słodka z jabłek.
Wszystkie te dobroci otulone śmietanowym kremem 
sprawiającym wrażenie lekkości przyjemnej i niegroźnej :)
Nie wspomnę przewrotnie, że dla jednego z tych kawałeczków 
chętnie raz jeszcze wbiłabym się w białą bluzkę. 
Może dlatego, że nie jest to zupełnie odrealnione.
Problemy formalno - organizacyjno - egzaminacyjne mogą stać się tego przyczyną.
Kolejne dni sądnymi się okażą. 
Liczę na to jednak, że ten tort, faktycznie zasłużył na miano finalnie obronnego.

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 24 cm

Biszkopt makowy:
3 jajka L
2/3 szklanki mąki pszennej
1 łyżka budyniu śmietankowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 szklanki cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
3 pełne łyżki maku mielonego

Masa cynamonowa:
250 gram mascarpone
300 ml śmietanki kremówki 30 %
1 pełna łyżka cukru pudru
2 łyżeczki cynamonu

Masa ciasteczkowa:
4 łyżki przygotowanej masy cynamonowej
3 łyżki kremu ciasteczkowego ( może być Lotus, Speculoos )

Polewa: 
100 gram mlecznej czekolady
2 łyżki kremu ciasteczkowego 

Żelka jabłkowa:
1 duże jabłko
1/2 słoiczka dżemu jabłkowego
1 łyżka żelatyny rozpuszczona w 3 łyżkach wody
1/2 łyżeczki cynamonu
 
Poncz:
sok wyciśnięty z jednej cytryny
1/2 szklanki przegotowanej wody
1 łyżka cukru

Wykonanie:
proponuję zacząć od żelki jabłkowej, by zdążyła stężeć.

Żelka jabłkowa:
Jabłko kroimy w drobną kosteczkę lub ścieramy na tarce o grubych oczkach. 
Wrzucamy je do rondelka, dodajemy dżem jabłkowy, cynamon 
i przez chwilkę gotujemy mieszając. 
Ściągamy z ognia i dodajemy żelatynę - 
wcześniej rozpuszczoną i napęczniałą w niewielkiej ilości wody.
Mieszamy z ciepłą masą jabłkową do jej rozpuszczenia. 
Żelkę przelewamy do silikonowej formy o średnicy mniejszej od używanej tortownicy 
lub do półgłębokiego talerza, wyłożonego folią spożywczą.
Wkładamy do stężenia do lodówki.

Biszkopt:
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno, 
na najwyższych obrotach.
Gdy piana stanie się gęsta, stopniowo dosypujemy cukier, cały czas ubijając.
Do sztywnej masy dodajemy po jednym żółtku 
i miksujemy na zmniejszonych obrotach miksera.
Wlewamy łyżkę oleju, miksujemy chwilkę i odkładamy mikser.
Przesiewamy mąkę połączoną z budyniem 
i proszkiem do pieczenia, wsypujemy mak. 
Wszystko mieszamy szpatułką, delikatnie łączymy składniki 
starając się, by masa pozostała puszysta.
Przelewamy całość do tortownicy z dnem wyłożonym papierem do pieczenia 
( boków niczym nie natłuszczam ). 
Pieczemy około 30 minut w 180 stopniach. 
Upieczony biszkopt studzimy w zamkniętym piekarniku około 5 minut, 
wyciągamy i z wysokości pół metra zrzucamy z tortownicą na ziemię. 
Odstawiamy do zupełnego wystudzenia i kroimy na dwa równej grubości blaty.

Masa cynamonowa:
Schłodzoną śmietankę wkładamy do miski z serkiem, cukrem i cynamonem. 
Miksujemy chwilkę, tylko do połączenia się w gęstą, kremową masę.

Masa ciasteczkowa:
Do oddzielnej, małej miseczki wkładamy cztery łyżki powyższej,
przygotowanej masy cynamonowej i miksujemy ją z trzema łyżkami kremu 
ciasteczkowego.

Polewa:
Do małej porcelanowej miseczki wkładamy połamaną na kosteczki czekoladę, 
dwie łyżki kremu ciasteczkowego i podgrzewamy razem do momentu 
rozpuszczenia się składników 
( ja to robię w mikrofalówce, można oczywiście w kąpieli wodnej )
 i mieszamy energicznie na gęstą polewę.

Poncz:
Do przegotowanej wody wyciskamy sok z jednej cytryny, 
słodzimy łyżką cukru.

Składanie tortu:
Spodni blat biszkoptowy wkładamy do tortownicy i zapinamy obręczą.
Ponczujemy połową ponczu.
Wykładamy połowę masy śmietanowo - cynamonowej. 
Na środek wyłożonej masy wykładamy żelkę jabłkową. 
Z silikonowej formy żelkę wyjmuje się bezproblemowo, 
choć z folii spożywczej i talerza również powinna odlepić się bez oporów.
Przestrzeń pomiędzy żelką a brzegiem tortownicy wypełniamy masą ciasteczkową.
Na tak przygotowana warstwę wykładamy drugą połowę masy cynamonowej.
Przykładamy drugim blatem biszkopta makowego, 
ponczujemy pozostałym ponczem.
Wierzch polewamy polewą o smaku ciasteczkowym, wyrównujemy.
Gotowe. Wkładamy torcik do lodówki na przeczekanie nocy. 
Niestety, czekanie jest dziś słowem, które wybrzmiewa w mym odczuciu złowieszczo.
Czekam na decyzję. 
Mam nadzieję, wyjdziemy z tego obronną ręką, będzie dobrze.
A co do tortu, gwarantuję, będzie dobrze :)










środa, 4 maja 2022

Ciasto piknikowe na maślance z rabarbarem


Myślę, że to właściwy moment na przepis, 
z którym nie warto rozstawać się w sezonie wiosennym i letnim.
Możemy właśnie rozpoczynać delektowanie się nim w pełni. 
I przepisem i sezonem :)
Proponowane dziś, klasyczne, ucierane ciasto z dodatkiem maślanki
jest niezastąpione w wykorzystywaniu większości owoców sezonowych. 
Jak co roku - zaczynam od rabarbaru. 
Ciasto maślankowe, które Wam polecam jest miękkie, delikatne,
wzorcowo wyrośnięte i troszkę przypomina wypiek drożdżowy. 
Niezawodne, proste do wykonania, wymaga niewielu składników, 
doskonale się przechowuje, idealnie pasuje na imprezy 
działkowo - piknikowe, balkonowe, wyjazdowe.
Ja tradycyjnie tegoroczne, majówkowe spotkania plenerowe 
rozpoczęłam rabarbarem.
Polecam przepis poniższy wpisać na listę wypieków "na już", 
rabarbar wjechał właśnie pomiędzy kartony z pomarańczami i jabłkami. 
Do mojego ciasta dodałam też jednego, jabłkowego sąsiada. 
Zapraszam na wyczekany, niezastąpiony smak wiosny. 

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 24 - 25 cm
ważne: składniki w temperaturze pokojowej

1 szklanka maślanki
3 jaja
2/3 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
1 cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2,5 szklanki mąki pszennej
owoce: 
1 jabłko, 
2 gałązki rabarbaru
1 łyżka cukru
1 łyżeczka cynamonu ( opcjonalnie )
1 łyżka bułki tartej - do posypania ciasta przed wyłożeniem owoców
kruszonka: 
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki cukru
2 łyżki miękkiego masła
1 łyżka zmielonych migdałów

Wykonanie:
Jaja wbijamy do dużej miski i ubijamy z cukrem 
na wysokich obrotach miksera, 
na białą, kremowa masę - przynajmniej 5 minut.
Wlewamy powoli maślankę ( nie może być zimna, z lodówki ) i olej 
- miksujemy do dokładnego połączenia, zmniejszając obroty na minimalne.
Do masy przesiewamy na raz mąkę z proszkiem do pieczenia, 
cukier waniliowy. Mieszamy tylko do połączenia w jednolitą masę 
- można szpatułką lub mikserem, delikatnie, na małych obrotach.
Gotową masę przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, 
powierzchnię posypujemy łyżką bułki tartej.
Wykładamy równomiernie pokrojone w drobne cząstki owoce. 
Ja wcześniej rabarbar obieram z włókien, kroję na cienkie plasterki, 
wrzucam do miseczki i dodaje do niego pokrojone w kostkę jabłko.
Posypuję owoce łyżką cukru i dodaję cynamon. 
Odstawiam na chwilę i odciskam z soku przed wyłożeniem na wierzch ciasta.
Nieodciśnięcie grozi niedopieczonym ciastem bezpośrednio pod owocami.
Wierzch maślankowca posypujemy kruszonką zagniecioną z podanych składników.
Ciasto wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 stopni, na około 45 minut.
Należy je obserwować - jest gotowe, gdy wyrośnie z małą górką, 
w żadnym wypadku środek nie może zostać zapadnięty.
Po wypieczeniu wyciągamy i polecam wstrzymać się 
z krojeniem przynajmniej przez pół godziny.
Przestudzone jest smaczniejsze i bezpieczniejsze, niż jeszcze parujące. 
Poza tym, to ten rodzaj ciasta, które z każdym dniem staje się 
bardziej wyraziste w smaku 
i przyjemnie wilgotnieje przechowywane w lodówce.
Majówkowy, długi weekend wielu zakańcza z żalem dopiero dziś.
W tym roku został nam zapewniony pełny pakiet  - pogoda, 
możliwość wkomponowania jednego lub dwóch dni urlopu 
przedłużających komfortowo sielankę i jeszcze fakt, że rabarbar zdążył. 
I jaki cenny. Niestety podejrzewam, że nie tylko 
jego wartość nas zadziwi w tym roku.
Będziemy zapewne równie zdumieni 
zaopatrując się w większość sezonowych owoców, 
których i tak już wyglądam z niecierpliwością.







niedziela, 17 kwietnia 2022

Tarty czekoladowe w dwóch odsłonach: na jasnych i ciemnych ciasteczkach Oreo



Wielkanocny poniedziałek.
Dzień, w którym szczęśliwie mamy możliwość korzystać z tego, 
na co w minionych dniach poświęciliśmy czas i zaangażowanie.
Wypieki wyciągamy z lodówki, z każdym dniem smaczniejsze. 
Podobnie jak mięsa, pasztety, sałatki warzywne i ćwikły. 
Co do rosołu - nie jestem pewna.
Planowanego piernika nie zdążyłam upiec i odłożyć, 
by wespół z sernikiem nabierał szlachetności, z każdym kolejnym dniem. 
Dziś zaproponuję Wam dwa przepisy 
na zagospodarowanie tego, 
co z reguły umoszczone zostaje w paczkach świątecznych,
z uszami wystającymi poza torebki.
Czekoladowe zające, kurczaki i tabliczki czekolady w wielkanocnej oprawie.
Oto dwie tarty, bez pieczenia, na ciasteczkowych spodach, 
z masami czekoladowymi.
Tarta czekoladowo - cytrynowa na jasnych Golden Oreo,
oraz tarta pełniąca godnie funkcję mazurka, 
intensywnie czekoladowego, z wykorzystaniem ciasteczek Oreo Brownie.
Obie pyszne, każda absolutnie inna, lecz procedura ich wykonania identyczna.
Zachęcam, jeśli szukacie zastosowania dla nadmiaru świątecznych 
odsłon produktów czekoladowych. 

Tarta jasna, z białą czekoladą Schogetten o smaku cytrynowym

Składniki:
Spód z ciasteczek:
12 ciasteczek Golden Oreo
3 pełne łyżki miękkiego masła
Masa czekoladowa:
300 ml śmietanki 30 %
100 gram białej czekolady
100 gram czekolady Schogetten, edycja limitowana - "Lemon  Cupcake"
1 śmietan - fix
borówki amerykańskie do wykończenia wierzchu

Wykonanie:
Spód z ciasteczek:
Ciasteczka Oreo ( całe, razem z nadzieniem ) miksujemy 
w blenderze z miękkim masłem, na wilgotny, lepiący piasek.
Wylepiamy nim dokładnie formę na tartę 
( u mnie prostokątna, o wymiarach  10 cm /32 cm ), 
dociskając do dna i brzegów. 
Schładzamy tak przygotowaną foremkę w lodówce, w czasie przygotowywania masy.
Masa czekoladowa:
Dzień wcześniej 100 gram połamanej na kosteczki białej czekolady 
i 60 gram Schogetten ( nie wymaga łamania na kostki :))
wkładamy do miseczki i zalewamy bardzo mocno podgrzaną, 
ale nie zagotowaną śmietanką. 
Odczekujemy 5 minut po czym mieszamy energicznie,
aż do dokładnego rozpuszczenia czekolady.
Miseczkę wkładamy do lodówki, najlepiej na całą noc.
Masa przed ubijaniem musi być porządnie schłodzona i stężała.
Na drugi dzień miksujemy ją na wysokich obrotach, 
gdy zgęstnieje, wsypujemy śmietan - fix i ubijamy krótko,
tylko do momentu uzyskania sztywnego kremu.
Na dno wylepionej ciasteczkami foremki rozsypujemy drobno pokrojone 
pozostałe z tabliczki Schogetten 40 gram czekoladek, 
pokrywamy je masą czekoladowo - cytrynową, wyrównujemy nożem powierzchnię. 
Wykładamy borówki amerykańskie i wkładamy całość do lodówki.
Chłodzimy przed krojeniem przynajmniej 3 - 4 godziny, 
by dno ciasteczkowe stwardniało i bezproblemowo się kroiło.
Tarta jest pyszna, słodka, ale posmak cytrynowy sprawia, że nie jest mdła.
Borówki dopełniają całości. W sezonie malinowym, zastąpią je godnie jędrne malinki. 

Wersja druga:
Tarta czekoladowa - mazurkowa, na ciemnych Oreo Brownie:

Postępujemy identycznie jak z tartą jasną, wykorzystując:
12 ciastek Oreo Brownie 
3 łyżki miękkiego masła
300 ml śmietanki kremówki 30%
100 gram czekolady deserowej lub gorzkiej
100 gram czekolady mlecznej ( 100 gramowy zając będzie idealny )
1 śmietan - fix

Dzień wcześniej gorącą śmietanką zalewamy 160 gram połamanej 
na kosteczki czekolady ( proporcje ciemnej i mlecznej czekolady - dowolne ),
mieszamy do rozpuszczenia i chłodzimy w lodówce.
Ciasteczka Oreo miksujemy z masłem i wylepiamy nimi foremkę do tarty, chłodzimy.
Schłodzoną śmietankę czekoladową miksujemy,
dodając pod koniec ubijania śmietan - fix 
i pokrojone drobno pozostałe 40 gram czekolady.
Wypełniamy masą foremkę, wierzch wyrównujemy 
i wykańczamy ozdobnie - tu pełna dowolność, jak to w przypadku mazurków.

Do tych szybkich przepisów, również na szybko wpisanych,  
(w związku z czym - mam nadzieję - nie kryjących w sobie błędów i braków :)),
dopisuję jeszcze nie spóźnione - Alleluja!
Spokojnych, bezpiecznych, zdrowych Świąt, 
wypełnionych nadzieją na dobro, 
które stanie się silniejsze od wszystko, czego się lękamy.