piątek, 28 czerwca 2024

Lody keto, orzechowo - czekoladowe, na jogurcie greckim



Minął tydzień z kategorii intensywnych, 
mógłby uatrakcyjnić i rozłożyć to, co niósł ze sobą na kilka tygodni w przód.
Tlenu jakby za mało, trudno oddech dający wytchnienie zaczerpnąć.
Poranki jedynie dają szansę poczuć chłód mijającej nocy na twarzy, 
a w palcach ciepło tej pierwszej, najsmaczniejszej filiżanki z kawą. 
Mój piekarnik unieruchomiony, znak stop na drzwiczkach. 
Przynajmniej przez kolejne upalne dni.
Dlatego dziś - lody :)

Składniki:
proporcje na 4 sztuki:

200 gram jogurtu greckiego
2 - 3 łyżki erytrytolu
2 łyżki kremu orzechowego z ulubionych orzechów: ziemnych, pistacjowych, 
u mnie Krem Bezkarny słony karmel z podketo.pl 
4 kostki gorzkiej czekolady - drobno posiekanej
2 łyżki serka mascarpone
opcjonalnie - na polewę:
50 gram gorzkiej czekolady - roztopionej z 3 łyżkami mleka lub śmietanki

Wykonanie:
Do jednej miski wkładamy serek mascarpone, krem orzechowy,
posiekaną czekoladę i mieszamy dokładnie, do połączenia w gęstą masę.
W drugiej misce mieszamy energicznie, najlepiej za pomocą widelca 
jogurt grecki z erytrytolem - do rozpuszczenia się słodzika.
Do foremek na lody ( u mnie cztery, o pojemności około 100 ml )
nakładamy kolejno - na dno po dwie łyżki masy jogurtowej, 
dwie łyżki masy orzechowej z czekoladą 
i ponownie pozostały krem jogurtowy.
Foremkami można kilkukrotnie stuknąć o blat, 
by masa równomiernie opadła i wypełniła je dokładnie.
Tak przygotowane lody wkładamy do zamrażalnika na kilka godzin.
Po zamrożeniu wyciągamy z foremek i możemy pokusić się 
o polanie lodów rozpuszczoną czekoladą.
Dla mnie szczerze przyznam - wersja bezpolewowa jest atrakcyjniejsza.
Jeśli jednak zdecydujecie się na polewę, 
lody można po prostu delikatnie zanurzyć w rozpuszczonej 
z dodatkiem mleka lub śmietanki czekoladzie, 
lub polewać je łyżeczką, ilością według uznania.
Lody w polewie ponownie wkładamy do zamrażalnika.
Konsystencja gotowych lodów jest przyjemnie gładka, 
smak orzechów subtelny, drobinki czekolady chrupią i podkręcają tą kompozycję. 
Największa zaleta przepisu, to banalna technika przygotowania,
bez miksera, bez konieczności kilkukrotnego wyciągania 
i mieszania w czasie zamrażania. 
Tylko dwie miseczki, kilka składników - efekt rewelacyjny.
Polecam, nie tylko keto - zwolennikom.
Zamiast erytrytolu, osoby nie będące na diecie, 
oczywiście mogą użyć cukru oraz wykorzystać 
mleczną lub białą czekoladę, w zastępstwie gorzkiej.
Dodam jeszcze, że bezpośrednio po wyciągnięciu z zamrażalki 
lody są dość twarde - polecam na 10 min przed degustowaniem 
odłożyć je na talerzyk, w temperaturze pokojowej, by troszkę się ogrzały :)











niedziela, 23 czerwca 2024

Prosty, kremowy sernik na zimno z galaretką

 
Niedawno, po klęsce poniesionej w walce z niezastygającą żelatyną, 
stwierdziłam, że czas serników w wersji na zimno się skończył. 
Aż zapomnę ;)
Zapomniałam.
Przełamałam się, bo dziś Dzień Ojca. 
Jeśli ciasto dedykowane Jemu, to musi być sernik. 
Prosty, niewielki, dość szybki w wykonaniu 
i wymagający tylko kilku składników.
Masa serowa delikatna i ścięta do takiej konsystencji, 
którą lubię, czyli stabilnej, ale kremowej.

Polecam serdecznie, życzę udanej walki z żelatyną,
a Ojcom z okazji Ich Dnia, 
wszystkiego co najpiękniejsze w ich roli. 
Oby spojrzenie na tę rolę nadal rozszerzało 
zasięg tam, gdzie ojcowie jeszcze niedawno
wstępować nie mieli ochoty, prawa, potrzeby i śmiałości. 
 
Składniki:
proporcje na niewielką tortownicę, o średnicy 18 cm
składniki w temperaturze pokojowej

500 gram dobrego ( nie kwaskowatego ) sera twarogowego z wiaderka
250 gram mascarpone - o smaku karmelowym lub waniliowym ( dostępne w Biedronce )
200 gram śmietanki kremówki 30 %
1/2 szklanki cukru pudru
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
szczypta soli
2 łyżki żelatyny
garść borówek amerykańskich, malin
galaretka w proszku - u mnie o smaku cytrynowym
kilka sztuk herbatników - u mnie kakaowe

Wykonanie:

Żelatynę zalewamy 1/3 szklanki chłodnej wody, 
mieszamy do rozpuszczenia i odstawiamy do napęcznienia. 
Galaretkę rozpuszczamy w szklance wrzątku, odstawiamy i chłodzimy.
Śmietankę kremówkę ubijamy na puszysto.
Do większej miski wkładamy ser sernikowy, serek masacarpone, 
wsypujemy cukier puder, cukier z wanilią oraz sól. 
Miksujemy do dokładnego połączenia.
Napęczniałą żelatynę rozpuszczamy - najwygodniej w mikrofalówce, 
uważając, by się nie zagotowała.
Studzimy chwilkę i hartujemy odrobiną masy serowej 
(dodajemy do niej łyżkę lub dwie masy, 
mieszamy starając się, by nie powstały grudki).
Teraz do miski z masą serową dodajemy ubitą śmietankę, 
mieszamy, wlewamy zahartowaną żelatynę i miksujemy 
na niskich obrotach do połączenia w gładki krem.
Jeżeli ilość cukru pudru wydaje Wam się niewystarczająca,
(może tak być, jeśli użyjecie klasycznego mascarpone, 
nie smakowego, który jest słodki), dosłodźcie masę.
Spód tortownicy wyłożyłam ciemnymi herbatnikami, 
można wykorzystać również oczywiście jasne, lub biszkopty.
Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód, 
posypujemy borówkami, malinami i wkładamy do lodówki do stężenia, 
wystarczy kilka godzin, optymalnie jednak będzie, 
jeśli serniczek przenocuje w lodówce.
Po lekkim stężeniu masy, wylewamy na powierzchnię tężejącą galaretkę, 
ponownie wkładamy do lodówki.

Patrzę na prognozy nadchodzącego tygodnia. 
Otwierając lodówkę - przyjemnie będzie znaleźć taką sernikową alternatywę dla lodów.







środa, 5 czerwca 2024

Babeczki czeko-keto-pistacja z mikrofalówki



Ileż to już szans dawałam przepisom na szybkie wypieki mikrofalówkowe?
Tyle samo razy wątpiłam, że komukolwiek efekty 
tych eksperymentów mogą odpowiadać. 
Po przestudzeniu wszystkie dotychczasowe babeczki 
stawały się twarde, gliniaste albo zupełnie suche.
Dziś z dumą odkrywcy nieznanych obszarów,
polecam przepis, który opracowywałam kilkukrotnie. 
Koniec prób, mam to.
Babeczki czekoladowe, w smaku troszkę wytrawne, 
bo z wykorzystaniem gorzkiej czekolady, 
delikatne i pozostające takimi również po przestudzeniu.
I w dodatku, bezcukrowe. 
Dla osób na diecie niskowęglowodanowej - alternatywa muffinek,
murzynków i ciast pachnących czekoladą.
Kilka minut i można zaspokajać swe czekoladowe żądze i tęsknoty.
Polecam z radością niekłamaną.
Jak zwykle wykorzystałam produkty zakupione w podketo.pl 
- krem migdałowy i mieszankę do wypieku ciast,
 polecam, bo są rewelacyjne, natomiast jeśli nie posiadacie tychże specyfików,
 w opisie podaję alternatywne rozwiązanie

Składniki ciasta:
proporcje na 4 babeczki lub tartaletki

50 gram gorzkiej czekolady - u mnie 70%
2 pełne łyżki bezcukrowego kremu migdałowego 
lub innego kremu czekoladowego z ograniczoną ilością węglowodanów
1 jajko rozmiar L
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
2 łyżki erytrytolu
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 pełne łyżki mieszanki do ciast z podketo.pl 
( można w zastępstwie użyć mąki migdałowej, 
w wersji nie - ketogenicznej po prostu mąki pszennej )
100 ml mleka migdałowego lub zwykłego mleka 3,2 %

Wykonanie:
Do miseczki wlewamy mleko, podgrzewamy w mikrofalówce 
prawie do wrzenia, wkładamy czekoladę i odstawiamy na kilka minut, 
by czekolada zaczęła się rozpuszczać 
( można mleko oczywiście podgrzać w rondelku ).
Mieszamy całość na gładki mus.
Dodajemy krem migdałowy - ponownie mieszamy na gładko. 
Wsypujemy erytrytol, cukier z wanilią - mieszamy do połączenia. 
Następnie wbijamy jajko - mieszamy. 
Wsypujemy proszek do pieczenia - mieszamy. 
Wsypujemy mieszankę do wypieku ciast lub mąkę - mieszamy 
na jednolity krem o konsystencji gęstej śmietany.
Masę przelewamy do małych kokilek, filiżanek lub foremek silikonowych 
- ja wykorzystałam cztery silikonowe foremki na tartaletki, 
dzięki czemu po obróceniu do góry dnem, 
mogłam w miejsce wgłębienia nałożyć nadzienie 
- krem i warstwę rozpuszczonej czekolady.

Składniki kremu pistacjowego:
2 łyżki serka mascarpone
1 łyżka pasty pistacjowej
opcjonalnie łyżeczka erytrytolu
dodatkowo: 
4 kostki gorzkiej czekolady - rozpuszczone
garść pistacji do ozdobienia wierzchu

Wykonanie:
Gorzką czekoladę rozpuszczamy w mikrofalówce i smarujemy cienką 
warstwą powierzchnię tartaletki lub babeczki.

Mieszamy wszystkie składniki kremu pistacjowego 
i wykładamy na warstwę czekolady.
Posypujemy i ozdabiamy orzeszkami pistacjowymi.

Połączenie smaku czekolady i pistacji samo w sobie jest powodem, 
dla którego warto pokusić się o te małe deserki. 
Dodatkowy argument - nie wymagają one rozgrzewania piekarnika, 
wystarczy jedna miseczka do przygotowania ciasta,  
a czas podgrzewania to zaledwie 2 -3 minuty.
To jedyny przetestowany przeze mnie przepis na babeczki z mikrofalówki, 
który gwarantuje ciasto o konsystencji nie różniącej się 
od tego wypiekanego w piekarniku. 
Miękkie, puszyste, delikatne. 
Polecam, wciąż dziwiąc się i ciesząc, że to naprawdę działa.








niedziela, 2 czerwca 2024

Sezonowe, kruche, szybkie ciasto z owocami

 
Sezonowo, więc truskawkowo!
Dzisiejsze ciasto to wynik kolejnego już w tym sezonie 
udanego zakupu koszyczka
wypełnionego słodkimi i jędrnymi owocami.
Połowa zakupu zapieczona w tej oto dzisiejszej propozycji, 
druga połowa kobiałki - trafiła pod ostrza blendera. 
Koktajl zawsze przywołuje wspomnienia truskawek
podawanych przez babcię w miseczce ze złotą krawędzią,
z warstwą kwaśnej śmietanki i cukrem.
Rozkoszne.
A to dzisiejsze, banalne, doskonałe i klasyczne ciasto kruche, 
to dla wielu pewnie smak zakodowany, zapamiętany, niezastąpiony.
Podstawowe składniki, soczyste owoce, kilka chwil spędzonych 
nad miską i zapach lata. Zapraszam!

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 23 cm

2 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki cukru
1 jajko rozmiar L 
szczypta soli
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia 
200 gram masła w temperaturze pokojowej
2 łyżki oleju słonecznikowego
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią 
około 30 dag truskawek

Wykonanie:
Truskawki obieramy z szypułek, myjemy, przekrajamy na pół.
Wszystkie składniki ciasta wkładamy do miski 
- siekamy masło z mąką, proszkiem do pieczenia,
cukrem, cukrem waniliowym, szczyptą soli. 
Wbijamy jajko, wlewamy olej i zagniatamy ciasto, delikatne, miękkie.
Można posłużyć się również mikserem 
i zmiksować składniki do uzyskania jednolitego ciasta,
hakami do ciasta drożdżowego. 
Ciasto nie wymaga chłodzenia przed pieczeniem.
Dzielimy je na dwie części - 2/3 wykłądamy na dno wysmarowanej 
masłem tortownicy, wyrównujemy i podpiekamy 
w temperaturze 180 stopni, grzanie góra - dół, około 15 minut.
Wyciągamy, wykładamy przekrojone truskawki ( stroną przecięcia do góry )
i wykładamy drugą część ciasta - odrywając je fragmentami, 
spłaszczając w dłoni i wylepiając powierzchnię miejsce w miejsce.
Ponownie wkładamy formę do piekarnika 
i pieczemy na rumiano, około 30 minut.
Po upieczeniu wyciągamy, studzimy, posypujemy opcjonalnie 
cukrem pudrem i to wszystko.
Większy czy mniejszy kawałek przywołuje równie ciepłe wspomnienia.

Krótki ten mój przepis, bo ciasto najprostsze z najprostszych. 
Jedna miska, mikser lub wprawna dłoń ( przesadzam, nie musi być wprawna ),
chwilka zagniatania lub mieszania. 
Szybkie, awaryjne - gdy truskawek kupiliśmy za dużo 
i mogą nie dotrwać jutra.
To również sposób na zapewnienie komfortu, odnalezionego
w letnich, niedzielnych chwilach, 
wypełnionych niezapomnianymi zapachami.
Alem się dziś rozpieściła tym wszystkim. 
Polecam, czasem to konieczne.







piątek, 10 maja 2024

Torcik bezowy keto z kremem pistacjowym

Pora na bezę. 
Wróciłam niedawno z przyjęcia urodzinowego, 
którego głównym bohaterem, poza dumnym 18 - to latkiem, był tort bezowy.
Piękny, skomponowany ręką artysty - nic w nim nie było przypadkowe. 
Każda borówka i truskawka zajmowała niezaprzeczalnie 
przypisane jej wcześniej, na etapie projektowania miejsce.
Idealna chrupkość bezy, kremowa masa.
Wszystko wzorcowo, poza jedną, istotną dla nas niskowęglowodanowców kwestią. 
Cukier.
Dominująca zarówno w bezie jak i masie intensywna słodycz.
Zainspirowana wspominanym wypiekiem ze świeczką nr 18, 
proponuje alternatywę dla miłośników bez,
wzbraniających się przed nimi, z uwagi na tę słodkość..
Dla Was tort lekki, delikatny, subtelny. 
Zapraszam!

Składniki bezowych blatów:
( w temperaturze pokojowej )
4 białka jaj - rozmiar L
4 łyżki erytrytolu
sok z cytryny - 2 łyżeczki
szczypta soli 

Wykonanie:
Białka oddzielamy ostrożnie od żółtek i przekładamy 
do szklanej lub metalowej miski. Wsypujemy szczyptę soli 
i ubijamy na wysokich obrotach miksera na sztywno. 
Do gęstej piany wsypujemy stopniowo erytrytol, 
cały czas miksując, wlewamy sok z cytryny.
Ubijamy około 5 minut - do momentu zupełnego rozpuszczenia się słodzika 
i powstania sztywnego, szklistego białego kremu.
Blaszkę z piekarnika wykładamy arkuszem papieru do pieczenia, 
na niego wykładamy masę bezową, formując dwa 
okręgi o średnicy około 20 cm. Wyrównujemy ich brzegi i wierzch łyżką, 
po czym wstawiamy do rozgrzanego do 100 stopni piekarnika 
( bez termoobiegu, góra - dół ), pieczemy około 2 godzin. 
Bezy w tym czasie delikatnie się zarumienią. 
Po wyłączeniu piekarnika przez 15 - 20 minut
zostawiamy zamknięte drzwiczki, po tym czasie uchylamy 
i zostawiamy bezy do wysuszenia przez kilka godzin 
( można oczywiście dać im całą noc ).
Ważne - bezy przekładamy masą w dniu, w którym tort degustujemy, 
na drugi dzień, po przechowywaniu w lodówce 
z nałożonymi już masami, zmiękną.

Składniki kremu pistacjowego:
( z lodówki )
150 gram serka mascarpone
200 gram śmietanki kremówki 36 %
4 pełne łyżki kremu pistacjowego
owoce sezonowe - u mnie truskawki i jagody

Wykonanie:
Do miseczki wkładamy serek mascarpone, dodajemy śmietankę, 
ewentualnie niewielką ilość erytrytolu i ubijamy krótko,
do  połączenia i zgęstnienia. Następnie dodajemy krem pistacjowy 
i miksujemy ponownie, króciutko, do momentu powstania jednolitego kremu.

Składanie torcika:
Blaty bezowe delikatnie odrywamy od papieru, na którym się suszyły 
i jeden z nich układamy na paterze lub większym talerzu. 
Wykładamy na niego połowę kremu pistacjowego 
i posypujemy garścią wybranych owoców. 
Przykładamy drugim blatem bezowym, wykładamy drugą część masy 
i ozdabiamy pozostałymi owocami.
Ja pokusiłam się dodatkowo o wyłożenie w kilku miejscach 
masy kilku łyżeczek kremu pistacjowego - podkreślił smak  
i pięknie, intensywnie zielono prezentował się w przekroju.
Jak wspomniałam, gotowy torcik można godzinkę lub dwie
schłodzić w lodówce, nie polecam przechowywać go na kolejny dzień,
bezy są delikatne i miękną pod wpływem ciężaru masy i owoców.

Torty bezowe zazwyczaj łączą w sobie dwie cechy 
- delikatność, lekkość ale też przesadną słodycz, 
ponieważ klasyczna beza wymaga odpowiedniej 
ilości cukru, by po prostu - była bezą :).
Mój torcik jest propozycją lekką, delikatną i nie obezwładnia słodyczą. 
Jedyne "ale" - trzeba go po prostu zjeść po przygotowaniu, 
nie jest w stanie przetrwać tak długo jak klasyczna beza. 
To oczywiście nie problem, z uwagi na brak cukru,
dokładka po pierwszym kawałeczku - przewidziana i bezpieczna.
Przyznam, że planowałam wykorzystać maliny, 
które idealnie komponują się z pistacjami.
Nie znalazłam w tym dniu odpowiednich, 
ale borówki i truskawki - również robią robotę.
Smacznego!








poniedziałek, 15 kwietnia 2024

Tort Anatol makowo - kawowy


Cenię sobie fakt mego zaprzyjaźnienia się z kawami zbożowymi.
Opcja ratunkowa, gdy kawa, której potrzebuję, byłaby już piątą..
A co do tortów ( bo dziś dla Was ponownie torcik ) - w moim domu,
z masą kawową nierozerwalnie kojarzony był zazwyczaj tort makowy.
Urodzinowy trójpiętrowiec mamy, o ciemnych makowych blatach 
i ciemnej, kawowej masie, wciąż w pamięci i kusi...
Zatęskniłam i oto antidotum na tęsknotę w wersji niskowęglowej.
Makowy tort z dodatkiem kawy Anatol, która jest moim nr 1 w rankingu zbożówek.
Polecam i Anatola i ten wyjątkowy tort. Znów ocieram się o klasykę.
Choć oczywiście kawałkiem tej wspominanej, tradycyjnej tortowej 
klasyki - nie pogardziłabym również.
Mój torcik jest dość prosty, choć czasochłonny - biszkopt wymaga 
zastosowania dokładnych proporcji podanych składników, wyrasta równy i delikatny.
Masy dwie, jedna czekoladowa, druga z dodatkiem Anatola i maku. Pyszne obie!!

Składniki biszkopta makowego:
proporcje na tortownicę o średnicy 20 - 22 cm

1/2 szklanki mieszanki do ciast z podketo.pl
1/4 szklanki suchego, mielonego maku
1/4 szklanki mielonych orzechów laskowych lub włoskich
2 łyżki erytrytolu
3 jaja - rozmiar L
2 łyżki musu jabłkowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki zaparzonej, posłodzonej słodzikiem kawy Anatol 
szczypta soli
Wykonanie:
Mieszamy w miseczce wszystkie sypkie składniki - mieszankę do wypieku, 
( można zastąpić mąką migdałową ), mielone orzechy, 
mak mielony i proszek do pieczenia.
Rozdzielamy jajka, białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. 
Pod koniec ubijania wsypujemy erytrytol, miksujemy do powstania gęstej piany. 
Następnie kolejno wlewamy żółtka, zmniejszamy obroty miksera, 
po każdym żółtku miksujemy kilka sekund. 
Dodajemy mus jabłkowy - miksujemy do połączenia.
Odkładamy mikser, przesiewamy na dwie raty sypkie składniki,
mieszamy je z pianą jajeczną bardzo delikatnie szpatułką, 
starając się by masa pozostała napowietrzona.
Przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia 
i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni, na 23 - 25 minut.
Gotowy, przyrumieniony biszkopt studzimy 10 minut w piekarniku, 
po czym wyciągamy do zupełnego przestudzenia.
Zimny kroimy na dwa blaty - górny cieńszy - około 1 cm, dolny grubszy.
Zaparzamy szklankę kawy Anatol ( lub inną zbożową ),
z łyżeczką erytrytolu i studzimy.

Składniki masy czekoladowej:
150 gram serka mascarpone
50 gram gorzkiej czekolady 64 % kakao
kilka łyżek gorącej wody
1 łyżka erytrytolu
1 pełna łyżka kremu z orzechów laskowych lub włoskich.
Wykonanie:
Czekoladę łamiemy na kosteczki,  
wkładamy do małej miseczki, zalewamy wrzątkiem 
i odstawiamy na kilka minut, aż się rozpuści.
Mieszamy do dokładnego rozpuszczenia. 
Dodajemy serek mascarpone ( w temperaturze pokojowej )
i łyżkę kremu orzechowego, mieszamy do powstania jednolitego kremu.

Składniki masy makowo - kawowej:
100 ml śmietanki 30 %
2 łyżki erytrytolu
3 łyżki suchego maku mielonego
śmietan - fix
150 ml śmietanki kremówki 36 %
1 torebka kawy zbożowej Anatol
Wykonanie:
Śmietankę 30 % podgrzewamy w rondelku prawie do zagotowania, 
wsypujemy erytrytol, mak i wkładamy saszetkę kawy Anatol, 
lub łyżeczkę kawy zbożowej typu Inka. Mieszamy do rozpuszczenia. 
Odstawiamy do przestudzenia, najlepiej do lodówki.
Zupełnie zimną masę miksujemy do zgęstnienia, 
dodajemy śmietan - fix oraz zimną, gęstą śmietankę 36 %. 
Miksujemy do powstania stabilnego kremu.

Składanie torcika:
Dolny, grubszy biszkopt nasączamy zaparzoną, przestudzoną kawą. 
Wykładamy większość masy czekoladowej, zostawiając dosłownie 
dwie łyżki do posmarowania wierzchu.
Przykładamy drugim, cieńszym biszkoptem, ponownie ponczujemy 
i smarujemy cieniutko pozostałą masą czekoladową. 
Teraz wykładamy masę makowo - kawową.
Tort można ozdobić oczywiście w wybrany sposób - wiórkami czekolady, 
mielonymi orzechami lub po prostu pozostawić bez ozdobników. 
Ja brzeg ozdobiłam trójkącikami pokrojonego ananasa.
Wiosna w rozkwicie, wczesna wyjątkowo i tak z rozpędu chciałabym 
nadmienić, że polecam mój torcik na majówki, 
grillowanie pod kwitnącą wiśnią i na każdą wiosenną okoliczność. 
Jednak to ciasto niekoniecznie wiosenny ma charakter.
Jest zacne, eleganckie i jak najbardziej na oficjalne, 
wyjątkowe, ale również na wiosenne okazje się nada :). 









sobota, 6 kwietnia 2024

Tort orzechowy, czekoladowo - kawowy w wersji keto




Piątek. # ketopiątki :)
Czas korzystać z wyhamowującego już całotygodniowego pędu.
Chwila na koniec dnia pracy, by usiąść, podzielić się planami na weekend, 
który znów minie za szybko. 
Refleksje, podsumowanie minionego i pomysły na poniedziałkowy start.
Przy okazji można rozłożyć kilka talerzyków i pokroić ciasto. 
Jakiekolwiek by nie było, dobrze przy nim wspólnie się zatrzymać.
Tym razem był torcik.
Bardzo czekoladowy, intensywnie orzechowy, 
bez dodatku cukru i mąki. 
Przepis prosty, szybki, bezproblemowy,
jedynie masę należy przygotować dzień przed składaniem torcika, 
by zdążyła stężeć w lodowce przed ubijaniem. 
Ten niskowęglowodanowy wypiek śmiało może konkurować z
klasycznymi tortami orzechowo - kawowymi i czekoladowymi.
Dla osób na diecie niskowęglowodanowej jest 
- co oczywiste - bezkonkurencyjny.
Składniki biszkopta:
proporcje na tortownicę o średnicy 20 cm

3 jaja rozmiar L
1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych lub włoskich
1/3 szklanki mąki migdałowej
2 łyżki erytrytolu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Wykonanie:
Mąkę migdałową mieszamy w miseczce z orzechami i proszkiem do pieczenia.
Białka oddzielamy od  żółtek, ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę, 
pod koniec ubijania dodajemy erytrytol.
Do sztywnych już białek dodajemy po jednym żółtku, 
po dodaniu każdego miksując kilka sekund na najniższych obrotach.
Do powstałego kremu wsypujemy połowę sypkich składników 
- mieszamy dokładnie i bardzo delikatnie szpatułką. 
Dosypujemy drugą połowę i ponownie mieszamy 
- ważne, by masa pozostała napowietrzona. 
Przelewamy ją do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia 
i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni na około 20 minut. 
Po upieczeniu zostawiamy ciasto 5 -10 minut w piekarniku, 
wyciągamy i studzimy zupełnie.
Po przestudzeniu wyciągamy z formy i kroimy na dwa równe blaty.

Masa czekoladowo - kawowa:
200 ml śmietanki kremówki 30 %
3 łyżki kremu orzechowego - u mnie z orzechów nerkowca
50 gram czekolady gorzkiej 70 % kakao
2 łyżki erytrytolu
2 -3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w proszku
100 gram serka mascarpone
50 gram drobno pokrojonej czekolady 70 % kakao
kilka sporych łyżek kremu orzechowego ( tego wykorzystanego do masy )
do posmarowania blatów biszkoptowych

Na poncz: 
100 ml zaparzonej, przestudzonej, posłodzonej erytrytolem kawy

Wykonanie:
Za wykonanie masy należy zabrać się dzień wcześniej.
Śmietankę wlewamy do rondelka, podgrzewamy prawie do wrzenia. 
Dodajemy erytrytol, krem orzechowy, połamaną na kosteczki czekoladę, 
wsypujemy kawę rozpuszczalną i mieszamy do połączenia 
i rozpuszczenia się składników w śmietance.
Polecam użyć blendera i jeszcze gorącą masę 
zblendować do jedwabistej konsystencji.
Studzimy, przykrywamy folią i wkładamy rondelek na noc do lodówki.
Na drugi dzień zimny krem miksujemy chwilkę na niskich obrotach miksera, 
dodajemy do niego serek mascarpone ( również zimny ) 
i miksujemy ponownie do połączenia w gładką masę. 
Wrzucamy do niej posiekaną drobno czekoladę i mieszamy łyżką.

Składanie torcika:
Spodni blat biszkoptowy wkładamy do tortownicy i ponczujemy obficie kawą. 
Smarujemy cieniutką warstwą kremu orzechowego ze słoika
i wykładamy połowę masy czekoladowo - kawowej.
Przykładamy drugim blatem biszkoptowym, ponczujemy, 
lekko dociskamy, ponownie smarujemy cienką warstwą 
kremu orzechowego i wykładamy pozostałą masę czekoladową. 
Wyrównujemy powierzchnię, oprószamy wiórkami startej czekolady 
( wystarczą dwie kosteczki ) i wkładamy do lodówki.
Tort należy trzymać w lodówce, by masa miała 
właściwą, gęstą, kremową konsystencję.
Biszkopt jest wyrazisty, czuć w nim orzechy,
stanowi stabilną bazę dla nielekkiej masy.
Kawałki pokrojonej czekolady  - robią robotę, nie pomińcie ich.
Ciacho sycące, ale trudno odmówić sobie choć małego dokrojenia.
Szacunek zatem dla tych, którzy w piątek odmówili dokładki.
Nie uwierzyli, że to  keto.