Stoiska z koszyczkami truskawek co krok.
Coraz słodsze, tańsze i gwarancja, że polskie - wiarygodna.
To czas już niezaprzeczalnie na takie klasyki, jak moja propozycja.
Ucierane, maślane, proste, tradycyjne.
Osobiście mam sentyment do placków ucieranych z owocami.
Wakacje, kuchnia babci, biały obrus na drewnianym stole,
na obrusie okruchy ciasta z truskawkami i cukru pudru,
który troszkę się wymknął spod kontroli.
Choć z dużej blaszki, to deser na raz - jeden kawałek, zawsze za mały.
Zapach przywołuje wspomnienia.
Polecam wszystkim kochającym proste wypieki z owocami
i wszystkim tęskniącym za dłońmi, które takie ciasta ucierały ręcznie,
długo, z całym sercem.
Składniki:
Wszystkie w temperaturze pokojowej,
proporcje na formę o wymiarach 25 cm / 25 cm
150 gram mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka budyniu śmietankowego
4 łyżki drobnego cukru do wypieków
szczypta soli
120 gram miękkiego masła
3/4 szklanki kwaśnej śmietany 18 %
2 jajka rozmiar L
ekstrakt waniliowy
szczypta soli
120 gram miękkiego masła
3/4 szklanki kwaśnej śmietany 18 %
2 jajka rozmiar L
ekstrakt waniliowy
1 łyżka mąki migdałowej, ewentualnie bułki tartej
około 30 gram truskawek
około 30 gram truskawek
Wykonanie:
Miękkie masło ucieramy z cukrem na wysokich obrotach miksera,
do uzyskania jasnej masy, rozpuszczenia cukru.
Zmniejszamy obroty, wbijamy po jednym jajku,
dokładnie miksujemy po każdym dodaniu.
Wlewamy ekstrakt waniliowy, dodajemy śmietanę - krótko miksujemy.
Przesiewamy połączone wcześniej suche składniki - mąkę,
proszek budyniowy, proszek do pieczenia i sól.
Krótko miksujemy, kilka sekund - tylko do połączenia,
na koniec mieszamy szpatułką i jednolite, dość gęste ciasto
przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy
- u mnie prostokątna, ceramiczna.
Wierzch posypujemy mąką migdałową, która zatrzyma soki
wyciekające z truskawek w czasie pieczenia.
Truskawki przekrajamy na połówki lub ćwiartki
i wykładamy na ciasto, delikatnie wciskając w powierzchnię
miejsce w miejsce, przecięciem do góry.
Ciasto wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 175 stopni,
grzanie góra - dół, bez termoobiegu i pieczemy około 45 minut.
Powinno ładnie, równomiernie wyrosnąć, zarumienić się.
Proponuję sprawdzić stopień wypieczenia wykałaczką
włożoną w środek wypieku, jeśli wyciągnięta nie jest
oblepiona surowym ciastem - wypiek gotowy.
Chwilkę studzimy w wyłączonym piekarniku,
uchylamy drzwiczki, zostawiamy ciacho
około pięciu minut wewnątrz, wyciągamy i studzimy zupełnie.
Oprószamy cukrem pudrem.
Częstując - może właśnie budujemy,
malujemy w czyjejś pamięci chwile,
warte wspominania.



