poniedziałek, 30 marca 2020

Muffiny cytrynowo - śmietankowe


Miękkie, nie gąbczaste. Pachną śmietanką, smakują cytrynką.
Jak dobra ucierana babka cytrynowa.
To w zasadzie jest przepis na maślane, ucierane ciasto na babkę,
wsadzone w muffinkowe papilotki.
Szybko się pieką, poręczne do zapakowania na wynos.
Tylko, gdzie obecnie mogą być wynoszone?
Po uprzedniej dezynfekcji wszystkiego, co w zasięgu ręki,
jedliśmy je w samochodzie.
Kawa podana nam z okienka przez tych,
którzy na swych posterunkach przygotowują papierowe
paczuszki z prowiantem dla podróżujących.
Wybraliśmy się popatrzeć na opustoszały świat zza szyb.
Pokusiliśmy się na krótki spacer na odludziu.
Taki, który umożliwia dotlenienie
i użycie ostatnio nieeksploatowanych części ciała.
Szybki marsz szeroką alejką.
Trzy mijane w odległości trzech metrów rodziny,
podobnie jak my potrzebujące oddechu.
I pustka. Za nami, przed nami.
To jednocześnie przygnębiające i budujące
- pozostajemy w domach.
Mimo tego, że wroga, przed którym się barykadujemy nie widać
- uważamy.
Wytrwajmy.
Wytrwajmy, by móc wrócić tam, gdzie ta pustka
i nie uciekać na pobocze przed trzylatkiem na hulajnodze.
Dostałam dziś sms.
Jeden z tych przesyłanych zapewne do wielu, jeden z wielu..
Chciałabym słowami tak trafnymi się posłużyć wtedy, gdy to konieczne..
Autorce się udało:

" Ta inna wiosna, mimo że tak niepewna, krzywa i chwiejna, nie zwolni nas z marzeń i pragnień, 

z troski o drugiego człowieka. Z miłości i empatii. Dlatego budujmy dobro jakkolwiek. 
My stańmy się wiosną. Choćby słowem. Bądźmy blisko."

Na dziś wstępniaka tyle.Zapraszam na muffiny:

Składniki:
wszystkie w temperaturze pokojowej - to ważne!

1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
100 gram miękkiego masła
sok z 2 cytryn + łyżeczka startej skórki
2 jajka
3/4 szklanki cukru
szczypta soli
1/2 szklanki śmietany 18 %
dodatkowo: kilka kostek białej czekolady
cukier puder do zrobienia polewy z lukru cytrynowego

Wykonanie:

Cytryny myjemy, z jednej ścieramy skórkę.
Z obu cytryn wyciskamy sok, wlewamy do kubka,
do którego dodajemy również startą skórkę.

Miękkie masło wkładamy do miski i ucieramy z cukrem na puszysto.
Dodajemy jajka, po każdym mieszając pół minuty.
Wlewamy sok z cytryn ze startą skórką ( zostawiając w kubku około 3 łyżek na lukier ).
Miksujemy i przesiewamy mąkę z proszkiem i szczyptą soli.
Miksujemy i dodajemy śmietanę.
Miksujemy jeszcze przez chwilę, do dokładnego połączenia się składników.

Ciasto nakładamy do foremek na muffiny, wypełniając około 3/4 wysokości papilotki.
Do środka każdej babeczki wpychamy pół kostki białej czekolady.

Wkładamy ciastka do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, pieczemy 25 minut.
Zostawiamy przy uchylonych drzwiczkach przez 5 minut
i wyciągamy do przestudzenia.
Są przepyszne delikatnie ciepłe, jeszcze przed polaniem lukrem -
skórka wówczas chrupie przyjemnie.
Pozostały sok z cytryny mieszamy z cukrem pudrem w takiej ilości,
by powstał bardzo gęsty lukier. Polewamy wystudzone babeczki.

Zaletą babeczek jest również to, że na drugi dzień nie twardnieją,
trzymane pod przykryciem nie wysychają, pozostają mięciutkie.
Cytryna jest wyraźnie wyczuwalna, tym mocniej po polaniu kwaskowatym lukrem.
Zachwalam je, oczywiście ponownie podkreślając fakt,
że miłośnikiem muffin nie jestem ;)










2 komentarze: