czwartek, 9 listopada 2023

Ciacha pieguski w wersji klasycznej i keto


Szósty listopad. Od 16 lat, to ten dzień. Miesiąc przed.
Symboliczna data, symboliczny talerzyk na parapecie.
Parapet przez te minione lata zmienił się kilkukrotnie. 
Przepis na ciastka również. 
Tym razem - trzy sztuki, dwa klasyki, jedno keto.
Jest też kartka z listą życzeń, dość skromnych w tym roku.
I wciąż żywa nadzieja, że utrwalamy
to, z czym trudno się pożegnać. 
Wiarę, z jaką dawniej spoglądaliśmy w niebo.
Lub spoglądamy aktualnie, trzymając za ręce pełne ufności dzieci.
Aktorsko przejęta swą dzisiejszą rolą córka,
z dzieciństwem przygodę zakończyła definitywnie, 
ale dla oczekiwanego szósto - grudniowego Darczyńcy 
trzy ciastka na talerzyku ułożyła, bez wątpliwości jakichkolwiek.

Ciasteczka rewelacyjne w obu odsłonach.
W wersji klasycznej - kruche, keto - pulchne.
Dodam jeszcze, że do wykonania ciasta najlepszy będzie malakser. 
Ułatwia pracę - nie brudzimy rąk i dodatkowych misek. 
Przepis jest podobny w obu proponowanych wersjach.
W opcji bezcukrowej podałam zamienniki
 - produkty dla keto zwolenników i Ketomikołaja.
Ciacha polecam, nie tylko w formie przynęty.
Wypełniajmy ten miesiąc oczekiwań cierpliwą nadzieją, 
że to co na naszych listach życzeń - spełni się.

Składniki:
proporcje na około 20 ciasteczek

180 - 190 gram mąki pszennej 
( wersja dla Ketomikołaja: 180 - 200 gram Mieszanki do ciast z podketo.pl )
1 łyżka budyniu śmietankowego
2 pełne łyżki masła orzechowego 
u mnie Krem bezkarny - smak batona z podketo.pl )
1/2 szklanki cukru pudru 
wersja dla Ketomikołaja:  3 łyżki erytrytolu )
1/2 łyżeczki soli
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
50 gram miękkiego masła
1 jajko rozmiar L
100 gram gorzkiej, drobno pokrojonej czekolady

Wykonanie:
Do misy malaksera wkładamy miękkie masło, 
wsypujemy cukier puder ( erytrytol )
szczyptę soli, masło orzechowe i wbijamy jajko. 
Miksujemy na wysokich obrotach na gładki krem, około 1 minuty.
Teraz przesiewamy do masy mąkę pszenną ( mieszankę do ciast ) 
wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniowym proszkiem. 
Miksujemy ponownie, do uzyskania kleistej, 
ale zwartej, miękkiej kuli ciasta. 
Jeśli w wersji keto konsystencja będzie zbyt kleista, dosypcie troszkę mieszanki.
Wsypujemy pokrojoną drobno gorzką czekoladę 
i miksujemy kilka sekund, do połączenia. 
Ciasto wyjmujemy z misy malaksera, wkładamy do miseczki. 
Chłodzimy w lodówce około 1 godziny.
Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem, z ciasta formujemy kulki 
wielkości orzecha włoskiego, rozpłaszczamy delikatnie 
i układamy w odstępach około 3 cm. 
Pieczemy w temperaturze 170 stopni 10 - 12 minut.
Ciasteczka po upieczeniu są mięciutkie, 
zostawiamy je na blaszce około 5 minut, po tym czasie 
wykładamy na talerz lub kratkę kuchenną.
Wewnątrz będą mięciutkie, wierzch stanie się kruchy i chrupiący.
W wersji ketogenicznej ciacha pozostaną miękkie i delikatne.
Mikołaj, bez względu na rodzaj preferowanej diety,
w tym roku lepszych nie dostanie. 
Dobrze, że mimo upływu czasu, pewne rytuały pozostają tak oczywiste.
Pod wątpliwość nie mamy prawa poddawać ich sensu.









niedziela, 5 listopada 2023

Tort "Trzy sery" - bez pieczenia


Dziś nadrabiam zaległości wpisowe. 
Niedziela początkowo deszczowa i taaka senna 
pod wieczór dała nadzieję na zapowiadaną od jutra poprawę aury. Oby.
Dziś poszalałam z wypiekami - były drobne ciasteczka, 
kruche z zewnątrz i miękkie w środku. 
Rewelacyjne, wspomnę tu o nich niedługo, 
dziś sesja foto jeszcze nie dokończona :) 
Ale pierwszeństwo ma ten tort - serniczek, 
już troszkę się niecierpliwił w wersji roboczej 
w Kronikowej poczekalni. Dlatego szybko, bez dodatkowych ochów i achów. 
Torcik zasługuje na wszystkie pochwały, ochy, achy 
i.. chciałam napisać na szybkie upieczenie, ale to tort na zimno :).
Pyszny, chmurka serowo - czekoladowa dla miłośników serników na zimno.
Trzy rodzaje pysznych serków, śmietanka, czekolada, 
ładnie odznaczające się w przekroju warstwy. 
Kremowa konsystencja, taka jaką ja uwielbiam - nie zbyt mocno ścięta.
Nie przedłużam - zapraszam!

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 22 cm

Warstwa serowa straciatella:
500 gram twarogu sernikowego - polecam "Mój ulubiony"
250 gram serka mascarpone
50 gram miękkiego masła
3/4 szklanki cukru pudru
50 gram gorzkiej czekolady startej na grubych oczkach
9 gram żelatyny rozpuszczonej w 1/3 szklanki wrzątku
szczypta soli
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią

Warstwa śmietankowa ricotta:
250 gram serka ricotta
200 gram śmietanki kremówki 36 %
1 łyżka cukru pudru
1 opakowanie śmietan - fixu
dodatkowo - 
Ciasteczka korzenne - u mnie "Lotus"

Wykonanie:
Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, 
na dnie układamy ściśle ciasteczka korzenne.
Miękkie masło wkładamy do miski, wsypujemy cukier puder, 
cukier z wanilią i ucieramy mikserem na puszystą masę.
Następnie dodajemy serek mascarpone - miksujemy do połączenia.
Dodajemy ser twarogowy i ponownie, dokładnie miksujemy.
Dosypujemy szczyptę soli.
Do rozpuszczonej i przestudzonej żelatyny dodajemy 
pełną łyżkę powstałej masy serowej 
( hartowanie żelatyny zapobiega tworzeniu się grudek w masie ),
mieszamy i dodajemy do pozostałej masy. Miksujemy na gładki krem. 
Na koniec wsypujemy wiórki czekoladowe, mieszamy szpatułką.
Masę wykładamy na dno wyłożone ciasteczkami. 
Wygładzamy i posypujemy całą powierzchnię 
kilkoma startymi ciasteczkami korzennymi.
Wkładamy ciasto do lodówki i przygotowujemy masę z ricottą.
Schłodzoną śmietankę ubijamy na gęsty krem. 
Ricottę oddzielnie miksujemy lub blendujemy blenderem
z cukrem pudrem i łyżką śmietan - fixu. 
Do ubitego serka dodajemy łyżkę ubitej śmietanki i mieszamy szpatułką. 
Dokładamy resztę śmietanki i mieszamy na gładki krem.
Wykładamy go równą warstwą na masę w tortownicy.
Ciasto wkładamy do lodówki, wystarczą 3 - 4 godziny,
by torcik uzyskał właściwą konsystencję.
Jest tak delikatny, że polecam zjeść go do dwóch dni.
Po dłuższym leżakowaniu śmietanka może zmienić walory smakowe w masach.

A - oczywiście w masie z dodatkiem czekoladowych wiórków 
sprawdzi się również czekolada mleczna.
Smacznego!









piątek, 3 listopada 2023

Kremowy sernik dyniowy z pistacjami

Przepyszny, jesienny, subtelnie korzenny, cynamonowy, delikatny. 
To nie wszystko. 
Lekki, kremowy, niskowęglowodanowy, więc "bezkarny".
Szybki i prosty.
Dynia rządzi, wciąż nie jestem w stanie przejść obojętnie obok, kusi uparcie.
Skazana na te pokusy, prezentuję w Kronice sernik dyniowy - mój debiutancki.
Bez pieczenia, bez ryzyka, że coś wyjdzie nie tak, jak powinno. 
Na jesienne, listopadowe chwile, takie jak ten piątkowy wieczór,
po niełatwym dniu, gdy zostajemy zdani na weekendowe bilanse i decyzje.
Czy warto zrobić kilka kroków w bok, by
cele dla nas ważne, paradoksalnie uczynić bliższymi? 
Jeszcze nie wiem. Przekonam się niedługo.
Jeśli w takie wieczory jak ten,
również jesteście zmuszeni czynić bilanse nieproste, 
najpierw idźcie po dynie. 
A potem zerknijcie poniżej :)

Składniki masy serowo - dyniowej:
200 gram serka "Mój Ulubiony"
250 gram serka ricotta
200 gram śmietanki kremówki 30 %
1 łyżka żelatyny rozpuszczona w 1/4 szklanki gorącej wody
2/3 szklanki musu dyniowego
4 łyżki erytrytolu

Składniki masy śmietankowo - serowej
200 gram serka śmietankowego typu Philadelphia - u mnie Apettina Skyr
200 gram śmietanki kremówki 36 %
1 łyżka erytrytolu
łyżeczka skórki startej z cytryny - opcjonalnie
garść orzechów pistacjowych
na spód:
herbatniki petitki lub wybrane bezcukrowe ciasteczka  
3 - 4 łyżki kremu orzechowego - u mnie Bezkarny słony karmel z Podketo.pl

Wykonanie:

Masa serowo - dyniowa
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie, mieszamy i odstawiamy do przestudzenia.
Do wysokiego naczynia wkładamy serek ricotta, wsypujemy słodzik 
i blendujemy blenderem na gładki mus - tak długo, aż pozbędziemy się 
ziarnistej struktury ricotty. Dolewamy odrobinę śmietanki i ponownie blendujemy. 
Dodajemy serek śmietankowy, wlewamy resztę śmietanki, blendujemy na gładko. 
Następnie dodajemy cały mus dyniowy 
i znów miksujemy.
Do rozpuszczonej, przestudzonej żelatyny dodajemy łyżkę masy serowej, 
mieszamy dokładnie, po czym wlewamy do całej masy serowej. 
I znów miksujemy na gładko.
Dno formy - u mnie prostokątna, ceramiczna o wymiarach 20 cm / 23 cm,
wykładamy wybranymi ciasteczkami i pokrywamy całą ich powierzchnię 
ulubionym kremem lub masłem orzechowym.
Mój krem "Bezkarny słony karmel" z Podketo.pl
ma półpłynną konsystencję, co zapewnia idealne pokrycie powierzchni ciast. 
Doskonale nadaje się do stosowania w różnego rodzaju keto - masach tortowych.
Jest słodzony erytrytolem, w 100 gramach zawiera 19 gram węglowodanów.
A w moim przepisie słonawo - słodki smak dobrze 
komponuje się z korzennym posmakiem masy serowo - dyniowej.
Na warstwę rozsmarowanego kremu wykładamy masę serowo - dyniową. 
Wygładzamy i wkładamy do lodówki, by stężała (wystarczy 1 godzina).

Warstwa śmietankowo - serowa
Serek miksujemy na wysokich obrotach miksera 
ze słodzikiem, dodajemy skórkę cytrynową. 
Śmietankę ubijamy na sztywno w oddzielnej miseczce, 
po czym przekładamy ją do serka i mieszamy 
szpatułką do uzyskania jednolitego kremu. 
Krem wykładamy na masę serową, 
wygładzamy, wierzch posypujemy kawałeczkami orzechów pistacjowych.
Gotowe. Wkładamy serniczek do lodówki, do chwili degustacji. 
I chwili rozwiazywania dylematów.
Życzę smacznego, trafnych decyzji i bilansów zawsze na plus.














niedziela, 22 października 2023

Mus dyniowy korzenno - kokosowy


Jakaż dynia może być pyszna.
Po pierwsze  - ubrana w ten przepis.
Po drugie - sama w sobie. Wybierzcie ze stosu pomarańczowych 
kul Hokkaido, taką nie za dużą.
Wydaje mi się, choć może to nie reguła, że mniejsze okazy
są słodsze od tych 15 - to kilogramowych.
I przyprawy. Dodają mocy, wyrazu, podkręcają smak. Rozgrzewają.
Słodycz w tej recepturze wzmocniona jest mleczkiem kokosowym,
a u mnie erytrytolem, w zastępstwie cukru.
To banalnie prosty w wykonaniu mus, o gładkiej konsystencji, 
idealnej gęstości. O wielu misjach do spełnienia - w deserach, ciastach, 
jako smarowidło naleśników, pierników, gofrów i baza do kawy pumpkin latte.
Polecam szczerze. 
Wypełnijcie choć z dwa słoiki rozgrzewającą, złotą, kremową pastą dyniową.

Składniki:

1,5 szklanki puree z dyni Hokkaido
200 ml mleczka kokosowego
2 łyżki erytrytolu lub cukru trzcinowego
1 łyżeczka cynamonu
1-2 łyżeczki przyprawy korzennej
szczypta mielonego ziela angielskiego i goździków - opcjonalnie
szczypta soli

Wykonanie:
Dynię pokrojoną na cząstki pieczemy do miękkości w piekarniku 
rozgrzanym do 180 stopni, lub gotujemy na parze.
Ja ugotowałam w garnku z funkcją gotowania na parze,
studziłam około 30 minut,  pozwalając jej odparować.
Przestudzoną obieramy ze skórki i przekładamy do wysokiego naczynia, 
po czym blendujemy na gładki mus. Wykorzystamy 1,5 szklanki. 
Mleczko kokosowe przelewamy do rondelka, 
dodajemy wszystkie przyprawy oraz słodzik lub cukier.
Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy mieszając, przez minutę. Studzimy.
Przestudzone korzenne mleczko wlewamy do musu z dyni 
i za pomocą blendera miksujemy na gładki, aksamitny mus. 
Nie powinna pozostać ani jedna grudka.
Jeśli mus jest zbyt gęsty, można dolać do uzyskania 
właściwej konsystencji troszkę śmietanki kremówki lub wody.
Idealny mus powinien być kremowy. Jak krem Nutella :).
Gdy uzyska taką właśnie postać - przelewamy go do słoiczków,
wkładamy do lodówki. 
Powinien przetrwać przez tydzień, ale to wątpliwe. 
Nie powstrzymacie się.

Moje dwa słoiczki wytrwały dzień jeden. 
Dobrze, że mam jeszcze pół mojej małej dyni. 
Będą kolejne dwa słoiczki. 







Pyszny, ciemny piernik keto z orzechami


Sporo argumentów, by wytłumaczyć opieszałość.
Niewiele z mej strony ostatnio propozycji, idealnych 
na przemijającą, najprzyjemniejszą odsłonę jesieni.
Tłumaczą się winni, choć wina po mojej stronie, pomijam ten fragment :)
Wczoraj absolutnie nietypowe i zaskakujące 22 stopnie,
w zasypanym liśćmi parku, dziś pada. 
Wilgoć zniechęca do otwarcia okna, 
nie wspominając o niedzielnym spacerze.
Rozgrzejcie się. W Kronice dziś zapach goździków, cynamonu, 
gorzka czekolada, mocne i dobre kakao. 
Orzechy o smaku rogalików - kruchych, tych trzymanych w świątecznej puszce.
Wracam ze sporą dawką energii, na nadchodzące chłodniejsze dni.
Dzisiejszy wypiek jest rewelacyjny, w kategorii ciast niskowęglowych oczywiście. 
Miękki, długo świeży, zdecydowanie kakaowy, korzenny i orzechowy.
Zastosowałam mieszankę do wypieków z Podketo.pl 
i po raz kolejny cieszę się, że miałam ją pod ręką.
Polecam wszystkim na diecie niskowęglowej. 
Z jej wykorzystaniem upieczecie wiele wersji ulubionych ciast, gofry, naleśniki.
Niedługo pokuszę się o kruche ciasteczka.
A piernik - dość prosty w wykonaniu, wymaga jedynie 
przestrzegania kilku prostych zasad. Wszystkie poniżej. 
Zachęcam - dziś dobry dzień na eksperymenty - niech sobie pada.

Składniki:
proporcje na keksówkę o długości 25 cm
wszystkie składniki w temperaturze pokojowej

3/4 kostki miękkiego masła
4 łyżki erytrytolu lub wybranego słodzika
szczypta soli
1 pełna łyżka miodu - najlepiej ciemnego
skórka starta z pomarańczy - do smaku
1 pełna szklanka mieszanki do ciast z Podketo.pl
( zawiera m.in białko pszenne, błonnik ziemniaczany, skrobię kukurydzianą, 
w 100 gramach - 8,52 grama węgli ). 
2 łyżki gorzkiego kakao
2 łyżeczki przyprawy korzennej
szczypta mielonego ziela angielskiego
2 duże jaja
1/2 szklanki soku wyciśniętego z pomarańczy
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka ulubionych, posiekanych orzechów
30 gram posiekanej gorzkiej czekolady 

Wykonanie:
Zaczynamy od dość długiego i dokładnego ucierania masła z erytrytolem, 
na puszystą masę, do zupełnego rozpuszczenia słodzika.
Następnie dodajemy miód - ponownie ucieramy na gładko, 
na średnich obrotach miksera.
Wsypujemy skórkę pomarańczową - proponuję łyżeczkę, 
by nie zdominowała smaku ciasta.
Suche składniki mieszamy ze sobą - mieszankę do wypieku, sól, 
proszek, kakao i przyprawy. Dodajemy je do masy na dwie raty, 
naprzemiennie z dodawaniem jajek. 
Jeśli nie stosujecie mieszanki do ciast
- oczywiście można wykorzystać dowolny rodzaj mąki. 
Również migdałową. Z kokosową mąką konsystencja ciasta 
wyjdzie zupełnie inna, więc nie polecam.
Po każdym dosypaniu suchych składników i dodaniu jaj,
ucieramy do dokładnego połączenia, ciasto będzie bardzo gęste i sypkie.
Na koniec wlewamy sok i ponownie, krótko miksujemy. 
Jeśli ciasto nadal wydaje się zbyt gęste, dolejcie jeszcze troszkę soku, 
jednak ogółem konsystencja powinna gęsta pozostać,
jak kremowa, dobrze ubita masa tortowa. 
Na koniec dosypujemy orzechy, czekoladę, mieszamy łyżką 
i przekładamy całość do formy keksowej. 
U mnie silikonowa, więc obyło się bez smarowania i wykładania papierem.
Pieczemy w 170 stopniach, około 40 minut.
Sprawdźcie patyczkiem, czy jest gotowe - czasu pieczenia nie przedłużajcie, 
by piernik nie stał się suchy i zbyt zrumieniony z wierzchu.
Studzimy 5 minut w piekarniku, wyciągamy na blat. To wszystko.
Zapach owija nasze myśli wokół ciepłego koca, 
świeczek oświetlających trzymany w dłoni kubek z grzańcem.
Ciasto przez kolejnych 5 dni pozostaje miękkie, 
może troszkę kruszące, ale tylko troszkę.
Dodam jeszcze...zrobiłam mus z dyni. Korzenny, słodki i gładki. 
W kolejnym poście przepis właśnie na niego. 
Z kromką tego piernika - duet idealny.
Zarzekałam się i zarzekam, że to już koniec 
dyniowego wariactwa w tym sezonie.
Tak to jest z zarzekaniem. 
Dynie leżą, kuszą, a ja kupuję. Są pyszne :).






wtorek, 5 września 2023

Muffiny migdałowo - marchewkowe keto


Do upieczenia chlebka z dodatkiem marchwi 
przygotowywałam się od kilku dni, 
miałam ochotę na marchewkową kromkę, po prostu, z masłem.
Kupiłam marchew, zmieliłam orzechy i zmieliłam migdały.
I zmieniłam koncepcję.
Wpadł mi w ręce gotowy, zgrabny, dyniowy bochenek.
Czasem tramwaje psują się we właściwym momencie 
i w odpowiednim odcinku swej utorowanej trasy.
Tak więc, wysadzona w tym odpowiednim miejscu,
czekałam na tramwaj zastępczy, o numerze tym samym. 
Przewidywane 30 minut zawieszenia
wypełnić mogłam wyłącznie złorzeczeniem 
dziś mnie zawstydzającym i zakupami.  
Sklep w miejscu przesiadki, do którego nigdy wcześniej nie zaglądnęłam.
Wyszłam z niego z małym,dyniowym bochenkiem.
Wrócę tam po niego - już nie awaryjnie i z przypadku.
A plan mój wypiekowy - również na inne tory zboczył, 
marchewkowe, ale muffinowe.
Cóż - krótko, bez koloryzowania- jeśli lubicie ciasta 
z dodatkiem marchewki, orzechów - będziecie usatysfakcjonowani.
Pyszne, aromatyczne, w zasadzie bezcukrowe, a słodkie wystarczająco.
Szybkie, bezproblemowe, choć trzeć marchewki to ja nie lubię bardzo..
Doskonałe bez dodatków - część zostawiłam bez ozdobnej kremowej czapeczki. 
Doskonałe z dodatkiem serka śmietankowego utartego 
ze słodzikiem i sokiem cytryny.
Kolejna jesienna wypiekowa odsłona w Kronice oto tu, 
poniżej, dzięki tramwajowej awarii, bez wątpienia. 
Zapraszam!

Składniki:
proporcje na około 10 babeczek
Składniki powinny być w temperaturze pokojowej

2 jaja, rozmiar L
2 łyżki erytrytolu
szczypta soli 
2 pełne łyżki oleju - u mnie z ostropestu
100 gram zmielonych migdałów ze skórką
5 łyżek zmielonych, dowolnych orzechów
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
1 duża marchewka
1 łyżeczka cynamonu
sok wyciśnięty z połowy z cytryny

Na pokrycie wierzchu:
5 łyżek serka śmietankowego - kanapkowego
1 łyżka erytrytolu lub cukru
kilka kropel soku z cytryny

Wykonanie:
Marchew obieramy i trzemy na tarce o dużych oczkach. 
Posypujemy cynamonem, skrapiamy sokiem cytrynowym 
i odstawiamy na bok. 
Do dużej miski wbijamy jaja, wsypujemy słodzik, szczyptę soli 
i ubijamy wszystko mikserem na wysokich obrotach 
około 3 - 4 minut, aż masa zbieleje i stanie się puszysta.
Wlewamy następnie 2 łyżki oleju i mieszamy wszystko szpatułką. 
Suche składniki mieszamy ze sobą: mielone migdały, 
mielone orzechy i proszek do pieczenia. 
Przesypujemy je do ubitych jaj, na trzy raty, 
po każdym dodaniu delikatnie mieszając szpatułką.
Na sam koniec dodajemy startą, odciśniętą, cynamonową marchew.
Mieszamy delikatnie szpatułką i przelewamy masę do foremek muffinowych. 
Ciasto niewiele urośnie, więc można papilotki wypełnić praktycznie po brzegi.
Wkładamy formę z babeczkami do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni 
i pieczemy około 25 minut.
Studzimy chwilkę w piekarniku, wyciągamy i studzimy zupełnie.
Jeśli macie życzenie, zróbcie polewę z serka śmietankowego, 
słodzika i soku z cytryny. 
Podkręci smak wypieku, choć bez tego dodatku, smak też się obroni.
Smacznego!!





niedziela, 3 września 2023

Najlepsze kruche ciasto ze śliwakami


To ten moment! Czas na zatapianie śliwek - w ciastach kruchych, 
ucieranych i czekoladowych. 
Gotowania powideł i zapiekania pod kruszonką. 
W każdym wydaniu - uwielbiam. 
Dziś spieszę z przepisem, jednym z lepszych, jakie testowałam. 
Najprostsze, delikatne, maślane ciasto podkreślające smak węgierek. 
Bez dodatku aromatów, podobnie jak śliwki. 
Czysta, prosta opcja wypiekowa,
umożliwiająca delektowanie się tymi sezonowymi owocami.
Przepis banalny, błyskawiczny i pewny.
To już moja druga tortownica w przeciągu dwóch dni. 
Jutro jedzie ze mną do pracy, by w przerwie tego,
co zaplanowane usiąść i zapomnieć się na chwilkę. 
Spieszę się z przepisem, wy pędźcie po śliwki, 
bo...jutro start nowego roku szkolnego.
Bluzka mojej uczennicy już wyprasowana, 
zaczynamy codzienne, poranne batalie o łazienkę i ..no cóż.
Wszystkim wracającym do szkolnego trybu - powodzenia. 
Świeży plan lekcji przy kawałku świeżego ciacha ze śliwką, dobry plan :).   

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 21 cm

2 szklanki mąki pszennej 
1 jajko, rozmiar L
1/3 szklanki drobnego cukru do wypieków
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 gram masła w temperaturze pokojowej
300 gram śliwek - u mnie węgierki
1 łyżka bułki tartej
cukier puder do dekoracji

Wykonanie:

Owoce myjemy, przecinamy ostrym nożem na połówki, wyciągamy pestki.
Do dużej miski wsypujemy mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i cukier. 
Mieszamy składniki.
Wkładamy masło, siekamy wszystko początkowo nożem, 
po chwili rozdrabniamy dłonią, do uzyskania struktury kruszonki. 
Wbijamy jajko i zagniatamy szybko na gładkie, miękkie ciasto. 
Owijamy je folią i wkładamy na pół godziny lub dłużej do lodówki.
Po schłodzeniu dzielimy na dwie części - większą i mniejszą ( 2/3 i 1/3 ).
Większą częścią wylepiamy dokładnie dno 
wysmarowanej masłem tortownicy, posypujemy niewielką 
ilością bułki tartej i wykładamy połówki śliwek, 
jedną obok drugiej, skórką do dołu. 
Z drugiej części ciasta odrywamy niewielkie kawałki, 
rozpłaszczamy i miejsce w miejsce pokrywamy nimi owoce.
Tak przygotowane ciasto wkładamy do piekarnika 
i pieczemy około 50 minut w 180 stopniach - na rumiano.
Upieczone wyciągamy, po chwili studzenia posypujemy cukrem pudrem.
Ten zapach... 
Przyznam, to przepis przetestowany przez moją mamę 
jakiś czas temu. Banalny, a tak smaczny. 
Znalazła go w intrenecie, nie pamięta autora.
Tak czy inaczej - jestem mu wdzięczna.