środa, 4 maja 2022

Ciasto piknikowe na maślance z rabarbarem


Myślę, że to właściwy moment na przepis, 
z którym nie warto rozstawać się w sezonie wiosennym i letnim.
Możemy właśnie rozpoczynać delektowanie się nim w pełni. 
I przepisem i sezonem :)
Proponowane dziś, klasyczne, ucierane ciasto z dodatkiem maślanki
jest niezastąpione w wykorzystywaniu większości owoców sezonowych. 
Jak co roku - zaczynam od rabarbaru. 
Ciasto maślankowe, które Wam polecam jest miękkie, delikatne,
wzorcowo wyrośnięte i troszkę przypomina wypiek drożdżowy. 
Niezawodne, proste do wykonania, wymaga niewielu składników, 
doskonale się przechowuje, idealnie pasuje na imprezy 
działkowo - piknikowe, balkonowe, wyjazdowe.
Ja tradycyjnie tegoroczne, majówkowe spotkania plenerowe 
rozpoczęłam rabarbarem.
Polecam przepis poniższy wpisać na listę wypieków "na już", 
rabarbar wjechał właśnie pomiędzy kartony z pomarańczami i jabłkami. 
Do mojego ciasta dodałam też jednego, jabłkowego sąsiada. 
Zapraszam na wyczekany, niezastąpiony smak wiosny. 

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 24 - 25 cm
ważne: składniki w temperaturze pokojowej

1 szklanka maślanki
3 jaja
2/3 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
1 cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2,5 szklanki mąki pszennej
owoce: 
1 jabłko, 
2 gałązki rabarbaru
1 łyżka cukru
1 łyżeczka cynamonu ( opcjonalnie )
1 łyżka bułki tartej - do posypania ciasta przed wyłożeniem owoców
kruszonka: 
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki cukru
2 łyżki miękkiego masła
1 łyżka zmielonych migdałów

Wykonanie:
Jaja wbijamy do dużej miski i ubijamy z cukrem 
na wysokich obrotach miksera, 
na białą, kremowa masę - przynajmniej 5 minut.
Wlewamy powoli maślankę ( nie może być zimna, z lodówki ) i olej 
- miksujemy do dokładnego połączenia, zmniejszając obroty na minimalne.
Do masy przesiewamy na raz mąkę z proszkiem do pieczenia, 
cukier waniliowy. Mieszamy tylko do połączenia w jednolitą masę 
- można szpatułką lub mikserem, delikatnie, na małych obrotach.
Gotową masę przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, 
powierzchnię posypujemy łyżką bułki tartej.
Wykładamy równomiernie pokrojone w drobne cząstki owoce. 
Ja wcześniej rabarbar obieram z włókien, kroję na cienkie plasterki, 
wrzucam do miseczki i dodaje do niego pokrojone w kostkę jabłko.
Posypuję owoce łyżką cukru i dodaję cynamon. 
Odstawiam na chwilę i odciskam z soku przed wyłożeniem na wierzch ciasta.
Nieodciśnięcie grozi niedopieczonym ciastem bezpośrednio pod owocami.
Wierzch maślankowca posypujemy kruszonką zagniecioną z podanych składników.
Ciasto wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 stopni, na około 45 minut.
Należy je obserwować - jest gotowe, gdy wyrośnie z małą górką, 
w żadnym wypadku środek nie może zostać zapadnięty.
Po wypieczeniu wyciągamy i polecam wstrzymać się 
z krojeniem przynajmniej przez pół godziny.
Przestudzone jest smaczniejsze i bezpieczniejsze, niż jeszcze parujące. 
Poza tym, to ten rodzaj ciasta, które z każdym dniem staje się 
bardziej wyraziste w smaku 
i przyjemnie wilgotnieje przechowywane w lodówce.
Majówkowy, długi weekend wielu zakańcza z żalem dopiero dziś.
W tym roku został nam zapewniony pełny pakiet  - pogoda, 
możliwość wkomponowania jednego lub dwóch dni urlopu 
przedłużających komfortowo sielankę i jeszcze fakt, że rabarbar zdążył. 
I jaki cenny. Niestety podejrzewam, że nie tylko 
jego wartość nas zadziwi w tym roku.
Będziemy zapewne równie zdumieni 
zaopatrując się w większość sezonowych owoców, 
których i tak już wyglądam z niecierpliwością.







niedziela, 17 kwietnia 2022

Tarty czekoladowe w dwóch odsłonach: na jasnych i ciemnych ciasteczkach Oreo



Wielkanocny poniedziałek.
Dzień, w którym szczęśliwie mamy możliwość korzystać z tego, 
na co w minionych dniach poświęciliśmy czas i zaangażowanie.
Wypieki wyciągamy z lodówki, z każdym dniem smaczniejsze. 
Podobnie jak mięsa, pasztety, sałatki warzywne i ćwikły. 
Co do rosołu - nie jestem pewna.
Planowanego piernika nie zdążyłam upiec i odłożyć, 
by wespół z sernikiem nabierał szlachetności, z każdym kolejnym dniem. 
Dziś zaproponuję Wam dwa przepisy 
na zagospodarowanie tego, 
co z reguły umoszczone zostaje w paczkach świątecznych,
z uszami wystającymi poza torebki.
Czekoladowe zające, kurczaki i tabliczki czekolady w wielkanocnej oprawie.
Oto dwie tarty, bez pieczenia, na ciasteczkowych spodach, 
z masami czekoladowymi.
Tarta czekoladowo - cytrynowa na jasnych Golden Oreo,
oraz tarta pełniąca godnie funkcję mazurka, 
intensywnie czekoladowego, z wykorzystaniem ciasteczek Oreo Brownie.
Obie pyszne, każda absolutnie inna, lecz procedura ich wykonania identyczna.
Zachęcam, jeśli szukacie zastosowania dla nadmiaru świątecznych 
odsłon produktów czekoladowych. 

Tarta jasna, z białą czekoladą Schogetten o smaku cytrynowym

Składniki:
Spód z ciasteczek:
12 ciasteczek Golden Oreo
3 pełne łyżki miękkiego masła
Masa czekoladowa:
300 ml śmietanki 30 %
100 gram białej czekolady
100 gram czekolady Schogetten, edycja limitowana - "Lemon  Cupcake"
1 śmietan - fix
borówki amerykańskie do wykończenia wierzchu

Wykonanie:
Spód z ciasteczek:
Ciasteczka Oreo ( całe, razem z nadzieniem ) miksujemy 
w blenderze z miękkim masłem, na wilgotny, lepiący piasek.
Wylepiamy nim dokładnie formę na tartę 
( u mnie prostokątna, o wymiarach  10 cm /32 cm ), 
dociskając do dna i brzegów. 
Schładzamy tak przygotowaną foremkę w lodówce, w czasie przygotowywania masy.
Masa czekoladowa:
Dzień wcześniej 100 gram połamanej na kosteczki białej czekolady 
i 60 gram Schogetten ( nie wymaga łamania na kostki :))
wkładamy do miseczki i zalewamy bardzo mocno podgrzaną, 
ale nie zagotowaną śmietanką. 
Odczekujemy 5 minut po czym mieszamy energicznie,
aż do dokładnego rozpuszczenia czekolady.
Miseczkę wkładamy do lodówki, najlepiej na całą noc.
Masa przed ubijaniem musi być porządnie schłodzona i stężała.
Na drugi dzień miksujemy ją na wysokich obrotach, 
gdy zgęstnieje, wsypujemy śmietan - fix i ubijamy krótko,
tylko do momentu uzyskania sztywnego kremu.
Na dno wylepionej ciasteczkami foremki rozsypujemy drobno pokrojone 
pozostałe z tabliczki Schogetten 40 gram czekoladek, 
pokrywamy je masą czekoladowo - cytrynową, wyrównujemy nożem powierzchnię. 
Wykładamy borówki amerykańskie i wkładamy całość do lodówki.
Chłodzimy przed krojeniem przynajmniej 3 - 4 godziny, 
by dno ciasteczkowe stwardniało i bezproblemowo się kroiło.
Tarta jest pyszna, słodka, ale posmak cytrynowy sprawia, że nie jest mdła.
Borówki dopełniają całości. W sezonie malinowym, zastąpią je godnie jędrne malinki. 

Wersja druga:
Tarta czekoladowa - mazurkowa, na ciemnych Oreo Brownie:

Postępujemy identycznie jak z tartą jasną, wykorzystując:
12 ciastek Oreo Brownie 
3 łyżki miękkiego masła
300 ml śmietanki kremówki 30%
100 gram czekolady deserowej lub gorzkiej
100 gram czekolady mlecznej ( 100 gramowy zając będzie idealny )
1 śmietan - fix

Dzień wcześniej gorącą śmietanką zalewamy 160 gram połamanej 
na kosteczki czekolady ( proporcje ciemnej i mlecznej czekolady - dowolne ),
mieszamy do rozpuszczenia i chłodzimy w lodówce.
Ciasteczka Oreo miksujemy z masłem i wylepiamy nimi foremkę do tarty, chłodzimy.
Schłodzoną śmietankę czekoladową miksujemy,
dodając pod koniec ubijania śmietan - fix 
i pokrojone drobno pozostałe 40 gram czekolady.
Wypełniamy masą foremkę, wierzch wyrównujemy 
i wykańczamy ozdobnie - tu pełna dowolność, jak to w przypadku mazurków.

Do tych szybkich przepisów, również na szybko wpisanych,  
(w związku z czym - mam nadzieję - nie kryjących w sobie błędów i braków :)),
dopisuję jeszcze nie spóźnione - Alleluja!
Spokojnych, bezpiecznych, zdrowych Świąt, 
wypełnionych nadzieją na dobro, 
które stanie się silniejsze od wszystko, czego się lękamy.










niedziela, 10 kwietnia 2022

Sernik na kruchym spodzie z jabłkową galaretką i śmietaną

 



Przedświąteczna propozycja, która dumą mnie przepełnia.
Dzisiejszy post dedykuję tym, którzy jeszcze nie znaleźli Tego sernika, 
który otrzyma miano świątecznego, już za tydzień..
Tak naprawdę to klasyczny serniczek, ale wzbogacony o kilka, 
zupełnie nieskomplikowanych w przygotowaniu warstw.
A czynią one z niego dzieło wyjątkowe, 
prezentujące się niczym tort serowy,
elegancki i naprawdę doskonały w smaku.

Każda z warstw ciasta jest pyszna sama w sobie,
z pozostałymi łączy się w ciekawą kompozycję smaków i tekstur,
osadzoną na dobrze wypieczonym cieście.
Składniki:
proporcje na keksówkę 20 cm / 30 cm lub tortownicę o średnicy 22 cm

Ciasto:
2/3 szklanki mąki tortowej
2 łyżki cukru pudru
1 pełna łyżka miękkiego masła
1 jajko M
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka mielonych ulubionych orzechów ( opcjonalnie )
Masa:
50 dag sera wiaderkowego na serniki
4 jaja M
1/2 szklanki mleka skondensowanego ( używam mleka z tubki )
2 łyżki mleka w proszku
2 łyżki budyniu śmietankowego
4 łyżki cukru pudru
skórka starta z połowy cytryny
1 łyżka masła
Dodatkowo:
2 łyżki kremu pistacjowego do smarowania pieczywa
200 ml śmietanki kremówki 30 %
50 gram białej czekolady
1 śmiatan - fix
1/2 słoiczka dżemu jabłkowego
1 łyżka galaretki cytrynowej

Wykonanie:
Ciasto:
Z podanych składników zagniatamy ciasto, w konsystencji dość luźne i lepkie:
do miski wsypujemy mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, 
cukier, łyżkę zmielonych orzechów, 
dodajemy jajko, miękkie masło i mieszamy.
Powstałą masę rozsmarowujemy dość cienką warstwą 
na dnie posmarowanej olejem i oprószonej mąką formy,
podpiekamy na rumiano w 180 stopniach, około 10 minut.
Wyciągamy i studzimy.

Masa serowa:
Do miski wkładamy ser, jaja, proszek budyniowy, masło, 
mleko w proszku, mleko skondensowane, skórkę z cytryny 
i miksujemy do dokładnego połączenia składników,
nie zbyt długo - by masy nie napowietrzyć.
Cztery pełne łyżki masy odkładamy do miseczki, 
dodajemy do niej krem pistacjowy i mieszamy do połączenia.
Pozostałą masę serową wylewamy na podpieczony spód, 
na wierzchu łyżką wykładamy część wymieszaną z kremem pistacjowym
- ja robiłam to punktowo, w kilku miejscach. Wygładzamy powierzchnię.
Serniczek pieczemy w 180 stopniach 30 minut, 
zmniejszamy temperaturę do 150 stopni i dopiekamy kolejne 30 minut.
Wierzch powinien być płaski, wyrównany na całej powierzchni, 
nie zapadnięty w środku. Jeśli po czasie przewidzianym na pieczenie 
środek jest nadal wklęsły, przedłużcie czas pieczenia.
Upieczony serniczek studzimy w zamkniętym piekarniku około 30 min, 
po tym czasie uchylamy drzwiczki, 
a po 15 minutach wyciągamy z piekarnika, by przestygł zupełnie.
W czasie, gdy sernik się studzi, do małego rondelka 
wkładamy pół słoiczka dżemu jabłkowego, 
dosypujemy łyżkę galaretki cytrynowej 
i mieszamy podgrzewając, aż galaretka się rozpuści. 
Wkładamy rondelek do lodówki, by żelka zaczęła tężeć.
Na przestudzonym serniku rozsmarowujemy 
warstwę tężejącej żelki jabłkowej.
Wkładamy ciasto do lodówki i zabieramy się za ubijanie śmietanki.
Do ubitej na pół - sztywno kremówki wsypujemy cały śmietan - fix 
i powoli wlewamy rozpuszczoną w mikrofalówce białą czekoladę 
( przestudzoną, ale nadal płynną ).
Puszystą śmietankę wykładamy na wierzch wypieku.
Serniczek oczywiście najlepiej smakuje na drugi dzień, 
po lodówkowym nocnym chłodzeniu. 
Szczerą będąc - upiekłabym go ponownie, 
bardzo ochoczo, właśnie na wielkanocny stół. 
Jednakże tradycja sernika wiedeńskiego - wielkanocnego 
wciąż żywa i nie pozostawiająca pola manewru.
Za tydzień będzie wiedeński.
Udanych przygotowań do Świąt! 
Mam nadzieje, że moja propozycja na kilku 
przedświątecznych listach - "do zrobienia" się znajdzie. 
Ja swojej jeszcze nie zrobiłam.







niedziela, 3 kwietnia 2022

Torcik warstwowy, pistacjowo - bezowy

 
Wpadło mi w ręce kilka gazetek poświęconych wielkanocnym, 
mniej lub bardziej wymyślnym przepisom na słodkości.
Wybrałam kilka, kryterium stanowiła ich nieoczywistość :)
Oto właśnie jedna z tych gazetkowych receptur.
Przepis na obłędny w smaku torcik. 
Upiekłam go tydzień temu, a dziś, obserwując jak opada studzący się 
w piekarniku sernik pistacjowy z kolejnego przepisu Wielkanoc 2022, 
przypomniałam sobie o zaniedbaniu publikacji niniejszego posta. 
Nakłaniam do wykorzystania mojej propozycji 
wszystkich poszukujących ciasta wyjątkowego, 
nie tylko na wielkanocny stół. 
Cztery warstwy miękkiego, biszkoptowego ciasta, 
okryte cieniutką bezą z chrupiącymi migdałami. 
Pomiędzy tą waniliową miękkość włożony krem - gęsty, 
na bazie mascarpone i śmietanki, subtelnie pistacjowy w smaku. 
Akcent owocowy w konfiturze z owoców 
leśnych jest doskonałym dopełnieniem pistacji.
Torcik ten obłędny na moim świątecznym stole zapewne nie zagości, 
zbyt wiele pozostało nęcących nowości do przetestowania.
Poza tym, wypiekowe klasyki dopominają się tradycyjnie o swoje miejsce.  
Jeśli jednak nie posiadacie listy świątecznego 
zestawu obowiązkowego " nie - do - ru - sze - nia ", 
ten torcik aż prosi się, by ustawić go w sąsiedztwie rzeżuchy.
 Jest pyszny.

Składniki ciasta:
5 jajek rozmiar L
300 gram cukru
125 gram roztopionego masła
120 gram mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
100 gram płatków migdałowych
100 ml mleka
Masa:
300 ml śmietanki kremówki 30 %
250 gram serka mascarpone
2 pełne łyżki kremu pistacjowego
100 gram białej czekolady
1/2 słoiczka konfitury z owoców leśnych
1 łyżka galaretki z owoców leśnych

Wykonanie:
Ciasto:
Białka ubijamy na sztywną, lśniącą pianę, 
pod koniec ubijania dosypując 150 gram cukru. Odkładamy na bok.
W drugiej misce ucieramy roztopione i przestudzone masło 
z pozostałymi 150 gramami cukru, powoli wlewając mleko. 
Nie przerywając miksowania dodajemy żółtka, 
przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia. 
Gotowe ciasto będzie dość gęste i lepkie.
Rozsmarowujemy je za pomocą łyżki cienką warstwą
na całej powierzchni blaszki z piekarnika, 
wyłożonej papierem do pieczenia - jak na roladę.
Na rozsmarowane ciasto wykładamy ubitą pianę z białek, 
wyrównujemy i posypujemy płatkami migdałowymi.
Pieczemy w 180 stopniach około 25 minut. 
Beza powinna się zarumienić, ale nie zbrązowieć zbyt mocno.
Po upieczeniu ciasto wyciągamy, studzimy i kroimy ostrym nożem 
wzdłuż dłuższego boku na cztery równej szerokości pasy 
- na wymiar szerokości keksówki, w której będziemy ciasto składać.

Masa:
Dzień przed pieczeniem, białą czekoladę 
połamaną na kostki wkładamy do miseczki 
i zalewamy mocno podgrzaną, ale nie zagotowaną śmietanką. 
Mieszamy do połączenia i odkładamy do lodówki na noc.
W dniu pieczenia ciasta, konfiturę z owoców leśnych 
wkładamy do rondelka, podgrzewamy, wsypujemy łyżkę galaretki, 
mieszamy do jej rozpuszczenia 
i wkładamy do lodówki, by całość zaczęła tężeć. 
Do dużej miski wkładamy serek mascarpone, 
dwie pełne łyżki pasty pistacjowej lub kremu pistacjowego,
wlewamy schłodzoną śmietankę z czekoladą 
i ubijamy mikserem na gęstą masę - krótko, 
tylko do momentu zgęstnienia, 
zbyt długie ubijanie może spowodować, że masa się zważy.
I składamy torcik. 
Na spód keksówki kładziemy jeden z czterech fragmentów ciasta.
Przez całą długość, na środku wykładamy pasek z konfitury wiśniowej, 
wykładamy 1/3 masy pistacjowej, przykładamy drugą częścią ciasta, 
ponownie wykładamy konfiturę i masę, wykładamy trzecią część ciasta, 
pasek konfitury i resztę masy.
Przykrywamy ostatnim, czwartym kawałkiem ciasta 
(na górę wybierzcie ten najładniejszy).
I to wszystko.
Wkładamy przekładańca do lodówki przynajmniej na 3 - 4 godziny. 
Najlepiej jednak smakuje po całej nocy spędzonej w lodówce.
Patrzę teraz na publikowane poniżej zdjęcia i...tak, żałuję, 
że nie znajdę go dziś w lodówce.
Może jednak zmienię plany na Święta.






niedziela, 13 marca 2022

Kruchy placek z dżemem i bezą





Słodki, miękki, malinowy, z przyjemną chrupiącą warstwą bezy na wierzchu.
Wymaga niewielu składników i naprawdę nie jest skomplikowany.
Po niedawnym wypiekaniu tortów zostało mi w lodówce 
sporo konfitury malinowej i różanej, prosiły się o wykorzystanie.
Najwdzięczniejszym i najprostszym dodatkiem do dżemów, marmolad 
i konfitur oczywiście jest ciasto kruche.
I teorii tej słuszność podkreślając, dziś proponuję przekładany placek.
Ciasto zagniatane jest z dodatkiem samych żółtek, 
białka wykorzystane zostają do subtelnej, wierzchniej warstwy rumianej bezy.
Placek po upieczeniu zaskakuje delikatnością, rozpływa się w ustach, 
z każdym kolejnym dniem sprawia wrażenie miększego i delikatniejszego.
Ciacho idealne do popołudniowej kawki, do zapakowania na wynos do pracy, szkoły.
Ewentualnie sprawdzi się jako śniadaniowy zamiennik kromki z dżemem :)

Składniki:
proporcje na blaszkę o rozmiarach 20 cm/20 cm

Ciasto:
3 żółtka z jajek rozmiar L
300 gram mąki pszennej tortowej
120 gram cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki mleka
słoiczek konfitury - u mnie malinowa z dodatkiem różanej
150 gram miękkiego masła
szczypta soli
Na bezę:
3 białka
50 gram cukru
50 gram migdałów w płatkach

Wykonanie:

Ciasto
W jednej misce żółtka miksujemy z cukrem - około 2 - 3 minut, aż zbieleją.
W drugiej, większej misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia, 
szczyptą soli. Dodajemy miękkie masło, wlewamy mleko, 
utarte z cukrem żółtka. 
Całość mieszamy początkowo łyżką,
po chwili dłonią zagniatamy gładkie ciasto.
Gotowe dzielimy na trzy części, dwie większe - równe, jedną mniejszą. 
Najmniejszą część wkładamy do zamrażarki.
Jedna z dwóch pozostałych rozwałkowujemy na wymiar foremki
i wylepiamy nią dno, wyłożone papierem do pieczenia. 
Smarujemy równą warstwą konfitury lub dżemu. 
Wałkujemy drugą część ciasta, na wałku przenosimy na warstwę konfitury, 
równo rozkładamy, tak by przylegało do brzegów.
Beza
Białka ubijamy z cukrem na sztywno - tak długo, 
aż piana stanie się błyszcząca a cukier rozpuści się zupełnie. 
Wsypujemy płatki migdałowe i mieszamy.
Pianę równomiernie rozprowadzamy na powierzchni placka 
i ścieramy na tarce o grubych oczkach najmniejszą 
część ciasta, tą wyciągniętą z zamrażarki.
Blaszkę wkładamy do piekarnika 
rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 30 minut.
Beza powinna ładnie zbrązowieć.
Po wyciagnięciu studzimy przynajmniej 15 minut. 
Po tym czasie, pod chrupiącym wierzchem ciepłego narożnika, 
czeka na zachwyt ta przyjemna miękkość waniliowo-malinowego ciasta.







50 gram płatków migdałowych

piątek, 4 marca 2022

Czekoladowy torcik kajmakowo - różany

 

Upiekłam tort dla własnej przyjemności. 
Egoizm w czystej postaci, ale w tym jednym dniu w roku - uzasadniony.
A dzięki temu proponuję Wam ciasto - w moim mniemaniu doskonałe.
Bo...wilgotny biszkopt w składzie zawiera jedno z dwóch uzależnień - Nutellę. 
Na biszkopcie konfitura różana. Kajmak z prażonymi orzechami i migdałami.
Kawowy poncz i miękka masa z mascarpone i kremówki. I kakao. 
Oto przesadnie wpisany w me gusta torcik urodzinowy.

Składniki ciasta czekoladowego:
proporcje na tortownicę o średnicy 22 cm, 
lub blaszkę kwadratową o podobnej powierzchni

2 jaja
100 gram cukru
szczypta soli
100 ml oleju
100 gram kremu czekoladowego
40 gram gorzkiego kakao
200 gram mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
80 ml gorącej wody
60 ml gorącego mleka

Składniki masy:
250 gram serka mascarpone
300 ml śmietanki kremówki 30 %
2 łyżki cukru pudru
2 łyżki gorzkiego kakao
1/2 słoiczka konfitury różanej
200 gram masy kajmakowej z puszki
50 gram płatków migdałowych
50 gram posiekanych orzechów włoskich
na poncz:
100 ml zaparzonej, mocnej kawy

Wykonanie:

Biszkopt:
Całe jajka wbijamy do miski, dodajemy cukier 
i ubijamy energicznie trzepaczką ręczną - na puch. 
Wlewamy olej, ubijamy chwilkę, dodajemy Nutellę i dokładnie mieszamy.
Przesiewamy mąkę z proszkiem, sodą i kakao. 
Ponownie mieszamy trzepaczką.
Gorącą wodę mieszamy w jednej szklance z gorącym mlekiem 
i wlewamy do masy szybko mieszając.
Powinniśmy otrzymać gładką, dość rzadką masę. 
Przelewamy ją na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia 
i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. 
Pieczemy około 35 minut, wyciągamy po sprawdzeniu patyczkiem.
Przed przekrojeniem na dwa blaty, studzimy zupełnie.

Masa:
Mascarpone przekładamy do miski, dodajemy dwie łyżki cukru pudru, 
wlewamy kremówkę i ubijamy mikserem na gęsto 
( nie za długo, wystarczy, że masa zrobi się sztywna ).
Dzielimy krem na pół, do jednej części dodajemy kakao i mieszamy.

Orzechy i migdały prażymy chwilkę na rumiano, na suchej patelni.
Wsypujemy do masy kajmakowej i mieszamy.

Składanie tortu:
Spodni blat biszkopta wkładamy do tortownicy, 
zapinamy obręcz i ponczujemy obficie kawą.
Smarujemy całą masą kajmakowo - orzechową. 
Na kajmak delikatnie wykładamy i rozsmarowujemy 
jasną część masy z mascarpone. 
Przykładamy drugą częścią biszkopta, ponownie ponczujemy 
i smarujemy dokładnie powierzchnię konfiturą różaną.
Wykładamy całą masę z kakao. 
Wierzch ciasta dekorujemy w/g własnych upodobań
- można posypać mielonymi orzechami 
lub startymi wiórkami czekolady.

Biszkopt jest wilgotny, stanowi świetną bazę do mas 
- zarówno tych ciężkich, jak delikatnych.
Kajmak doskonale współgra z różą, 
o czym przekonałam się jakiś czas temu,
rozpływając się nad wypiekiem z tymi dwoma składnikami,
w jednej z sieciowych, ulubionych cukierni.
Jeśli nie przepadacie za tym charakterystycznym różanym aromatem, 
oczywiście można zastosować każdą inną konfiturę.
Częstuję Was zatem moim przepisem, 
mam nadzieje, że znajdziecie okazję, 
by go wykorzystać, dla siebie, dla innych.

Od dziesięciu dni intensywniej myślimy o innych.
Jesteśmy świadkami dramatu.
Dramat naszych Sąsiadów
jest naszym dramatem w kontekście tego, 
że wszystko, co w naszej mocy, to za mało.





wtorek, 1 marca 2022

Pączki pieczone z jabłkiem


Najlepsze na ciepło, polane lukrem. 
Miękkie, jak puszyste bułeczki, pachnące pączkiem.
Wyrastają szybciutko po uformowaniu, 
ciasto nie wymaga długiego zagniatania 
i jest dość oszczędnościowe - wystarczy jedno jajko, niewiele masła i cukru.
Można oczywiście nadziewać je ulubioną 
konfiturą, marmoladą, powidłem lub czekoladą.
W mojej wersji - pyszny dżem jabłkowy. 
Pasuje idealnie do aromatycznego, waniliowego ciasta drożdżowego.
Upiekłam spory, zgrabny stosik, na ciepło zjedzone zostały tylko cztery, 
reszta przestygła, ale pozostały miękkie i aromatyczne. 
W trakcie pieczenia kuchnia pachnie pączkarnią, 
taką z dobrą wentylacją - duszącej woni smalcu i oleju brak. 
Tylko zapach drożdży, wanilii...sama słodycz.

Składniki:
2,5 szklanki mąki pszennej
20 gram świeżych drożdży
250 ml letniego mleka
0,5 szklanki cukru
1 jajko rozmiar L
1 opakowanie cukru waniliowego
30 gram rozpuszczonego masła
szczypta soli

Wykonanie:
Zaczynamy od przygotowania zaczynu 
- drożdże wkruszamy do ciepłego mleka, 
dosypujemy łyżeczkę cukru, mieszamy 
i odstawiamy na około 10 minut, by zaczęły pracować.
Do większej miski przesiewamy mąkę, 
wsypujemy cukier i cukier waniliowy, szczyptę soli.
Wbijamy jajko i całość mieszamy łyżką. 
Wlewamy podrośnięty zaczyn, zaczynamy zagniatać, 
po chwili dolewamy rozpuszczone masło. 
Wyrabiamy ciasto przez około 5 minut - powinna powstać gładka, 
nie lepiąca się do miski i dłoni kula. 
Odstawiamy ją do wyrośnięcia 
do rozgrzanego do 50 stopni piekarnika - na około godzinę 
( powinna podwoić objętość ).
Po wyrośnięciu ciasto zagniatamy raz jeszcze  
i formujemy wałek, który dzielimy na 9 - 10 części.
Każdy kawałek rozpłaszczamy na dłoni, 
na środek nakładamy dżem jabłkowy 
i zlepiamy pączka - jak knedla. 
Wszystkie zlepione pączusie odkładamy na wyłożoną papierem 
blaszkę z piekarnika i wkładamy je do ponownego 
wyrośnięcia w piekarniku, w 50 stopniach.
Po 15 minutach zwiększamy temperaturę do 170 stopni 
i od momentu jej osiągnięcia pieczemy 12 - 15 minut, na rumiano.
Po wyciągnięciu z piekarnika, krótko studzimy i polewamy lukrem. 
Proponuję konsumpcję jeszcze lekko ciepłych, 
nie czekajcie na zastygnięcie lukru - niech oblepia palce
- tak smakują najlepiej, jak doskonałe, puchate pączki.
Po zupełnym wystudzeniu przemieniają się w drożdżowe bułeczki.
Równie pyszne, miękkie, ale bliżej im już do drożdżówek. 
A dziś bohaterami mają być pączusie, 
więc proponuję z całym przekonaniem:
bezolejowe, bezsmalcowe, delikatne
i tylko spieszcie się z poczęstunkiem - szybko stygną.