niedziela, 23 lipca 2023

Kremowy sernik - keto, na serku śmietankowym

Dzień dobry!
Wzbraniałam się przed tym, lecz spojrzałam na datę poprzedniego wpisu.
Zbyt wiele pytań o tą lukę postową w Kronice, bym nie spojrzała.
Dziękuję - za te wszystkie niepewności sygnalizowane, 
czy kolejne strony Kroniki będą pisane :)
Dziękuję!
Nieobecność ta przeciągnięta, może warta kilku słów wyjaśnienia..
Czasem, by przejść z punktu A do punktu B lub i dalej, 
podejmujemy ryzyko zaangażowania się w 100 % 
w to przecieranie nieznanego.
Licząc, że po dotarciu na miejsce, z nowej perspektywy 
ogarniemy ponownie wszystko, co trwało w zawieszeniu.
Zawsze stoję na pozycji, że ludzie, 
którym zależy na obecności w naszym życiu, dogonią nas.
Nawet jeśli tracą nas na dłuższą chwilę z oczu.
Dziękuję za dorównywanie mi kroku.
Zrobiło się ckliwie, a serniczek czeka.. 
Raz jeszcze dzień dobry, dobrze wrócić :)
Moja propozycja to niezaprzeczalnie prosty, kremowy, miękki serniczek.
Wykorzystałam do niego tłuste serki śmietankowe i mascarpone,
więc do kategorii puszystych i lekkich go nie zaliczam.
Ale, w smaku naprawdę pyszny - 
idealny, by jego kremowość okryć 
lekkimi letnimi owocami i puszystą śmietanką.

Składniki:
wszystkie produkty koniecznie w temperaturze pokojowej
proporcje na niewielką blaszkę 20 cm / 22 cm, 
lub tortownicę o średnicy 21 cm

3 serki śmietankowe kanapkowe 
( u mnie Łaciaty z Mlekpolu) - łącznie  450 gram
1 serek mascarpone - 250 gram
4 jajka
3 pełne łyżki kwaśniej śmietany 18%
3 łyżki słodkiej śmietany 36 %
skórka starta z całej cytryny
cukier lub słodzik - u mnie 5 łyżek erytrytolu
można opcjonalnie dodać 1 łyżkę budyniu waniliowego

do wykończenia wierzchu:  
kleksy ubitej śmietanki 36 % 
ulubione owoce jagodowe

Wykonanie:
Do miski przekładamy sery i wsypujemy słodzik lub cukier.
Miksujemy do połączenia i roztarcia cukru.
Wbijamy po kolei jaja, miksując na najniższych obrotach.
Dodajemy obie śmietany, ścieramy skórkę z wyparzonej cytryny, 
wsypujemy budyń.
Składniki mieszamy - proponuję na tym etapie 
wymienić mikser na trzepaczkę, masa stanie się dość płynna,
użycie miksera będzie się wiązało 
z wycieraniem kuchni z pryskającej zawartości miski.
Po delikatnym wymieszaniu przelewamy masę do formy 
wyłożonej papierem do pieczenia - oczywiście można spód wyłożyć 
ulubionym ciastem kruchym, herbatnikami lub biszkoptami.
Moje ciasto występuje w odsłonie bezcukrowej,
więc zażałowałam mu ciasteczkowego podkładu :)
Wkładamy formę do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni 
i pieczemy 15 minut, zmniejszamy temperaturę do 160 stopni,
dopiekamy około 30 - 40 minut.
Serniczek pięknie wyrośnie, nawet pięknie może pęknie, 
po czym troszeczkę się zapadnie. 
Po upieczeniu zostawiamy go w zamkniętym piekarniku, 
drzwiczki otwieramy po około 15 - 20 minutach. 
Po przestudzeniu trzymamy go w lodówce, 
by nabrał mocy i właściwej, kremowej struktury.
Wierzch ozdobiłam śmietanką i borówkami.
Moja wersja jest idealna dla osób na dietach nisko - węglowodanowych, 
z dodatkiem cukru natomiast to doskonały przepis 
dla zwolenników ciężkich, kremowych serników w stylu nowojorskiego.
Z owocami lata - pyszny!
Zapraszam do testowania, raz jeszcze z ekscytacją dodam 
- dobrze być tu ponownie.






piątek, 19 maja 2023

Krem mocno czekoladowy - bezcukrowy

 

Najbardziej czekoladowe doznanie, 
jakie jestem w stanie zaproponować.
Bezcukrowy, delikatny, pyszny krem, 
o fascynująco ciemnej, szlachetnej barwie, 
którą zawdzięcza czarnemu kakao. 
Przygotowanie zajmuje 10 minut, jest banalne.
Gotowy krem, poza swą funkcją deseru słoiczkowego, 
sprawdza się również jako smarowidło do pieczywa, 
nadzienie naleśników i dodatek do placuszków wszelkiego rodzaju.
Rewelacja, gwarantuję.

Składniki:
proporcje na dwa bardzo sycące deserki

250 ml śmietanki 18 % - słodkiej, płynnej
1 łyżka erytrytolu
2 pełne łyżki kakao - u mnie czarne kakao Dr Oetker
120 gram czekolady gorzkiej 78 % lub 80 %
spora szczypta soli
1 płaska łyżeczka kawy rozpuszczalnej w proszku

Wykonanie:
Płynną śmietankę wlewamy do niewielkiego rondelka, 
podgrzewamy, wsypujemy erytrytol, kakao i kawę.
Mieszamy do dokładnego połączenia, cały czas podgrzewając.
Do jednolitej, gorącej masy dodajemy połamaną na kosteczki czekoladę 
i mieszamy do momentu jej zupełnego rozpuszczenia.
Do powstałego gęstego, czarnego kremu, dodajemy szczyptę soli.
Do deserku można dodać również ulubione orzechy, przełamują gładkość kremu. 
Ciepłą masę przelewamy do dwóch słoiczków, 
szklaneczek lub pucharków i wstawiamy do lodówki.
Po schłodzeniu znacznie zgęstnieje.
Niesamowicie kremowe, jedwabiste, mocno czekoladowe 
doznanie dla wielbicieli wytrawnych deserów czekoladowych.
Dodam oczywiście, że to doskonała alternatywa deserowa 
dla osób ograniczających w swej diecie węglowodany.
Deserek można przechowywać w lodówce do trzech dni.
Skonsumowanie całej porcji na raz jest wykonalne, choć bardzo trudne :)
Oczywiście wierzch można ozdobić kleksem bitej śmietanki 
i owocami jagodowymi.
Polecam, z całym czekoladowym przekonaniem!







piątek, 12 maja 2023

Tort Pink Velvet

Tort urodzinowy.
Piętnaście lat, za które jestem wdzięczna. 
Jakoś uważniej odnoszę się do roli, którą moglibyśmy przypisywać wdzięczności.
Podziękowałam w życzeniowej kartce naszej Piętnastce za to, 
że jest z nami, za nami, przed nami, czasem przeciwko nam, 
częściej całą sobą nasza.
Na urodzinowe życzenie ten, tu, oto prezentowany tort.
Ostatnio w piętnastoletnich cukierniczych kryteriach, 
konkurentów deklasuje rubinowo intensywny Red Velvet. 
Proszę, z najlepszymi życzeniami 
- bardzo uproszczona, tortowa wersja w kolorze pink. 
Może to ostatni już moment, w którym ten kolor 
nie wzbudzi politowania swą przesłodzoną estetyką.
Jest pyszny, majówkowy, odpowiedni na wiosenne urodzinowe czułości.
Rozczulił mnie ten róż na talerzyku osoby, 
która z racji swego poważnego piętnastoletniego bycia przy nas, 
za jedyny i słuszny kolor uznaje czerń. 
Rzekomo, to mija.


Składniki biszkopta:
proporcje na tortownicę o średnicy 21 cm
wszystkie składniki - w temperaturze pokojowej

4 jajka - rozmiar L
2/3 szklanki oleju roślinnego
2/3 szklanki cukru
2 szklanki mąki pszennej
1 opakowanie budyniu śmietankowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
cukier waniliowy
skórka starta z jednej cytryny
spożywczy barwnik czerwony
1/2 szklanki kefiru lub maślanki

Składniki masy serowo - śmietankowej
300 ml śmietanki 36 %
250 gram serka kanapkowego, śmietankowego
1/2 szklanki cukru pudru
cukier z prawdziwą wanilią - łyżeczka
1 opakowanie śmietan - fixu

Poncz: 
1/2 szklanki wody 
1 łyżeczka cukru
sok wyciśnięty z połowy cytryny

Wykonanie:
Biszkopt:
Jaja wbijamy do miski, wsypujemy cukier, cukier waniliowy, 
szczyptę soli i ubijamy mikserem
na wysokich obrotach, do momentu podwojenia
objętości i powstania kremowej, jasnej masy.
Wlewamy barwnik spożywczy - dodałam 1 łyżeczkę,
i miksujemy do dokładnego rozprowadzenia go w kremie.

Następnie - wlewamy powoli olej, cały czas miksując na zmniejszonych obrotach. 
Po dodaniu oleju, przesiewamy do masy mąkę 
wymieszaną wcześniej z budyniowym proszkiem i proszkiem do pieczenia.
Wlewamy kefir lub maślankę, wsypujemy skórkę startą z cytryny.
Po dodaniu wszystkich składników, dokładnie, lecz krótko, 
na niskich obrotach miksera, łączymy je ze sobą w dość gęste, gładkie ciasto.
Gotową masę przelewamy do przygotowanej tortownicy 
( u mnie posmarowana masłem i oprószona mąką ) 
i pieczemy w temperaturze 180 stopni - około 60 min.
Ciasto wyrośnie wysokie, z górką.
Jeśli nie jesteście pewni, czy jest dopieczone - zróbcie test wykałaczką.
Po wyłączeniu piekarnika, nie otwieramy drzwiczek przez 10 minut, 
po czym uchylamy je i chwilkę zostawiamy wypiek w środku.
Po wyciagnięciu i zupełnym przestudzeniu kroimy na trzy równe blaty.
Każdy z blatów nasączamy przygotowanym ponczem.

Masa:
Do miski wkładamy serek śmietankowy - kanapkowy, 
wlewamy śmietankę, wsypujemy cukier puder, cukier waniliowy 
i całość miksujemy do zgęstnienia. 
Na koniec dosypujemy opakowanie śmietan - fixu.
Gotowym kremem przekładamy nasączone wcześniej różowe blaty, 
cienką warstwą pokrywamy również powierzchnię torcika.
Wierzch posypałam kolorowymi drażetkami,
pozostając w cukierkowo różowych klimatach.
Oczywiście wykończenie zależne od Waszej koncepcji, 
to samo tyczy się intensywności zabarwienia ciasta.
Jeśli chcecie uzyskać efekt mocnej czerwieni, 
koniecznie dodajcie więcej barwnika. 
Ja do wersji "pink" użyłam około 1 łyżeczki.
Życzę udanego zabarwiania, degustowania i majówkowania.
Wiosną wszystko wydaje się być prostsze.
Lubię to uczucie. 
Smacznego!!!









niedziela, 9 kwietnia 2023

Babka bez cukru z mąki migdałowej


Świętujemy.
Dwa dni, którym staramy się nadać inny wymiar. 
Czekając na nie miewamy nadzieję, 
że pozwolimy sobie na to, za czym tęsknimy. 
Ja zawsze czekam z tą nadzieją.
Najczęściej nie radzę sobie z odpowiedzią, czy się udało, tym razem. 
I tym razem odpowiedź już mam, choć to dopiero półmetek.
Tegoroczny okres przedświąteczny, to dla mnie pełny wymiar wzruszeń, 
pakiet powitań i bolesnych rozstań. 
Życzenia ciepłe i niespodziewane, życzenia wyczekiwane a jednak niezłożone.
Zmiany, zmiany, zamiany, których się obawiałam, 
zaczynając tak wiele od nowa. Już nie po raz pierwszy. 
Ale takich chwil oswoić się nie da.
Już wiem, czym tą nowość mam odczytywać, 
pierwsze emocje za mną. Pozytywnie, inaczej, zaskakująco, spokojnie.
Dziękuję tym, którzy przyjęli mnie ciepło 
i tym, którzy pożegnali mnie chyba cieplej, niż mogłabym przypuszczać.
Życzę Wam w te Święta emocji, które będą dobre.
Te trudne, skłaniające do przemyśleń też mają swą moc.
Byłam w kościele, nie tym samym, w którym zwykłam śpiewać Alleluja. 
Słowa kazania o tym, czym jest nadzieja. 
Sens tych Świąt to nadzieja.
Życzę Wam nadziei, której każdy potrzebuje dla siebie.

A poza tym wszystkim, śpieszę z kolejną propozycją 
dla poszukiwaczy przepisów nisko - węglowodanowych.
Ciasto z mąki migdałowej. Mało słodkie - z dodatkiem słodzika, 
niewiarygodnie puszyste, zaskakująco wilgotne i uniwersalne. 
Do wszystkiego. Na słodko, jako dodatek do świątecznych past jajecznych, 
jako pyszny, lekki kawałek wypieku do kawy.
Mam nadzieję, że przypadnie i Wam do gustu. 

Składniki:
proporcje na keksówkę o rozmiarach 10 cm / 22 cm
wszystkie w temperaturze pokojowej

3 jaja rozmiar L
200 ml gęstego kefiru ( może być jogurt grecki )
1 łyżka majonezu
80 gram rozpuszczonego oleju kokosowego lub masła
50 gram erytrytolu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 gram mąki migdałowej
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Wykonanie:
Całe jaja wbijamy do miski i ubijamy ręczną trzepaczką z erytrytolem. 
Wlewamy kefir, majonez i ubijamy chwilkę, do połączenia.
Następnie wlewamy rozpuszczone, przestudzone masło, mieszamy.
Dodajemy mąkę migdałową wcześniej wymieszaną z proszkiem do pieczenia, 
mieszamy całość trzepaczką na gładką, półpłynną masę. 
Jeśli wyda Wam się zbyt płynna, dodajcie łyżkę lub dwie mąki migdałowej.
Przelewamy do keksówki, pieczemy w 180 stopniach przez około 40 minut.
Babeczka może po pół godzinie dość mocno się zarumienić, 
ale nie powinna się przypalić.
Przez 10 minut po upieczeniu zostawiamy ją w wyłączonym piekarniku, 
po tym czasie uchylamy drzwiczki i zostawiamy jeszcze chwilkę, 
po czym wyciągamy i studzimy.

Smacznego, pysznych Świąt!!









czwartek, 6 kwietnia 2023

Pierniczki migdałowe bez cukru

Już w wielkanocnym nastroju szukam  
lekkich, a przy tym tak lubianych przeze mnie smaków.
Korzennych. Chciałabym dopisać - wiosennych, ale to byłoby nadużycie.
Zimno. Wciąż zimno.
Nie pamiętam, kiedy piekłam piernikowe słodkości. 
W kształcie zajączków - zapewne rok temu. 
Więc, po długiej przerwie dziś w Kronice zajączki.
Tym razem to nie do końca słodkości, choć bez wątpliwości 
podszywają się pod prawdziwe ciacha.
Kruche, z mąki migdałowej, bardzo aromatyczne, 
korzenne z akcentem kakao.
Są banalne w wykonaniu, jednak wymagają nietypowych 
składników - erytrytolu jako zamiennika cukru i mąki migdałowej.
Choć - wymagają - to krzywdzące słowo - oczywiście 
można zastosować cukier i mąkę pszenną, orkiszową.
Jeśli nie lubicie posmaku słodzika w wypiekach - nie stosujcie go.
Wspomnę natomiast, że moja wersja z erytrytolem jest doskonała 
dla osób na dietach niskowęglowodanowych.

Składniki:
proporcje na około 15 ciasteczek
1 szklanka mąki migdałowej
2 łyżki erytrytolu
1 jajko
4 łyżki masła klarowanego
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 opakowanie przypraw korzennych
1 łyżka kakao
ulubione orzeszki do ozdoby

Wykonanie:
Sypkie składniki mieszamy ze sobą.
W drugiej misce roztrzepujemy jajko z rozpuszczonym masłem i erytrytolem.
Wlewamy płynną masę do suchych składników, mieszamy i zagniatamy.
Jeśli ciasto będzie zbyt kleiste, dosypujemy jeszcze troszkę mąki migdałowej.
Uformowaną kulę wkładamy na godzinę do lodówki.
Po schłodzeniu wyciągamy 
i na silikonowej podkładce lub blacie podsypanym mąką 
wałkujemy na około 3 mm placek.
Ja wałkowałam przez papier do pieczenia,
by ciasto nie przylepiało się do wałka - jest dość wilgotne.
Wycinamy dowolne kształty.
Pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia około 25 minut 
w 140 stopniach z termoobiegiem.
Po 5 minutach studzenia przekładamy pierniczki z blaszki na talerz, 
przestudzone troszkę stwardnieją.
Przechowywane w słoju przetrwają tydzień albo i dłużej.
Smacznego!!












niedziela, 12 marca 2023

Chleb twarogowy - keto

Kolejny, bardzo prosty chlebek, dla ceniących 
pieczywo bez mąki, z ograniczoną zawartością węglowodanów.
Chlebek z jednego z blogów keto - twarogowy, z mąką migdałową.
Muszę zaznaczyć, że mąka migdałowa wzbudza 
kontrowersje, jako produkt ketogeniczny, 
wykorzystywany do wypieku ciast, ciasteczek, pieczywa.
Zainteresowanym tematem polecam 
zapoznanie się z za i przeciw jej stosowaniu, 
natomiast dziś osobom wykorzystującym 
mąkę migdałową - polecam pyszny chlebek.
W strukturze dość zaskakujący, ale to pozytywne zaskoczenie.
Wyczuwalny twaróg, nie dominuje w smaku.
Wyważona miękkość i wilgotność.
Polecam jako pyszny podkład do masła, masła orzechowego, 
twarogów, serów wszelkiego rodzaju.
Solo - w moim odczuciu smakuje jak dobry, niesłodki kawałek ciasta.
W przygotowaniu banalny i trwały, w lodówce 
w niezmienionej formie przetrwa tydzień.

Składniki:
w temperaturze pokojowej
100 gram tłustego twarogu
4 jajka rozmiar M
1/2 łyżeczki soli
1 1/4 szklanki mąki migdałowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka erytrytolu
4 łyżki masła
garść pestek z dyni lub orzechów

Wykonanie:
W jednej misce mąkę migdałową mieszamy z proszkiem do pieczenia.
W drugiej ucieramy mikserem miękkie masło z erytrytolem. 
Po chwili pojedynczo, cały czas ucierając dodajemy jajka.
Dokładnie ucieramy po każdym dodaniu.
Na koniec wsypujemy suche składniki - mąkę migdałową
z proszkiem do pieczenia, sól, pestki lub orzechy i dokładnie mieszamy.
Ciasto powinno mieć dość gęstą konsystencję.
Przelewamy do keksówki o długości 23 - 24 cm ( u mnie silikonowa )
i pieczemy około 30 - 40 minut w 200 stopniach.
Chlebek zarumieni się i może pęknąć wzdłuż.
Studzimy przez kilka minut w formie,  wyciągamy i studzimy zupełnie.
Jak już wspomniałam - przechowujemy w lodówce.
Smacznego!









niedziela, 26 lutego 2023

Keto chlebek z masła orzechowego

 

Encyklopedią wiedzy o diecie keto nie jestem, 
aczkolwiek przyznaję - interesuje mnie, sporo o niej wiem, 
czytam, słucham, testuję. A przede wszystkim obserwuję 
rezultaty jej stosowania wielu bliskich mi osób.
Daleka jestem od jej polecania, ponieważ to rola 
bardziej kompetentych w tym zakresie.
Bliska natomiast jestem jej doceniania 
i kto wie, może kiedyś podejmę tą nieprostą decyzję.
Tak czy inaczej, przemilczając argumenty 
za i przeciw keto - stylowi odżywiania,
polecam dziś wypiek w 100 % ketogeniczny. 
Prosty, pyszny, błyskawiczny chlebek - bez dodatku mąki, cukru i drożdży.
Trzy składniki, nie licząc soli. 
Do eksperymentu z tym oto wypiekiem zainspirował mnie 
pan Kukuła swym filmikiem na autorskim vlogu
- podobnie jak on, nie wierzyłam, 
że efekt będzie zgodny z zamierzonym. Jest!
Jeśli walczycie z węglowodanami, z różnych przyczyn 
ograniczacie spożycie tradycyjnego pieczywa
polecam szczerze.

Składniki:
proporcje na formę keksowa o długości około 25 cm

6 jajek - rozmiar L
250 gram masła orzechowego - u mnie gładkie
1 płaska łyżka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli

Wykonanie:
Do misy blendera ręcznego wkładamy masło orzechowe, 
wbijamy wszystkie jaja, dosypujemy sól i proszek do pieczenia.
Miksujemy do uzyskania zupełnie gładkiej,
aksamitnej masy - około 30 sekund.
I to naprawdę wszystko.
Przelewamy masę do formy keksowej 
wyłożonej papierem do pieczenia - u mnie silikonowa, 
więc nie wymaga zabezpieczania papierem i otłuszczania.
Pieczemy w temperaturze 175 stopni około 30 minut, 
pod przykryciem - otulamy wierzch foremki folią aluminiową. 
Po upływie 30 minut ściągamy folię 
i chlebek dopiekamy jeszcze 5 minut. 
Wyciągamy, studzimy, kroimy z niedowierzaniem, 
że naprawdę jest wyrośnięty i doskonale wypieczony.
Masło orzechowe jest wyczuwalne, ale bardzo subtelnie,
struktura chlebka jest miękka, lekko wilgotna, bardzo przyjemna.
I nie sugeruję z czym najciekawiej smakuje, 
pasuje tak naprawdę do wszystkiego 
- wędlin, serów wszelakich odmian, masła. 
Chciałam wspomnieć coś o miodzie lub konfiturze ;)
Nie wspomnę, w stylu keto dziś wybrzmiewając.