czwartek, 24 sierpnia 2023

Sernik wiedeński w wersji keto


Wracam z sernikowym poczęstunkiem.
Wracam z urlopu - do domu, pracy,   
do ludzi, za którymi tęsknie już po krótkiej ich nieobecności. 
Powroty niosą za sobą spokój zapełniania.
Wypełniamy braki, tęsknoty tym, 
co na krótki lub dłuższy moment straciliśmy z oczu. 
I dobrze, gdy uzmysławiają, że wszystko jest tak, jak powinno,
Tegoroczny powakacyjny powrót łączy jedno, drugie, może coś jeszcze. 
I to chyba powód, by nie narzekać.
Korzystając z pozostałych chwil dla siebie, 
wracam do tradycyjnych przepisów.
Upiekłam serniczek, w wymiarze...wiedeńskim. 
Wspomnienie tego miasta jeszcze tak intensywnie świeże.
Piękno zakątków, w których zdążyłam pobłądzić. 
I smaki.
Niedosyt jak zawsze pozostał i to tylko pretekst - by wrócić.

Dziś serniczek prosty, wilgotny, mięciutki, lekki jak puch.
Na każda letnią i upalną okazję - koniecznie krojony
bezpośrednio po wyciagnięciu z lodówki. Musi być chłodny.
W Wiedniu sernika nie jadłam. 
Chłodu również nie znalazłam.
I stąd te powroty mi dziś w głowie - mam po co wrócić, no przecież.

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 22 cm
składniki w temperaturze pokojowej

Masa serowa:
800 gram sera sernikowego z wiaderka 
- tłustego, dobrej jakości, polecam Piątnicę
8 jajek, rozmiar L
1/2 szklanki erytrytolu ( jeśli stosujecie cukier -  ilość w/g uznania )
1 łyżeczka skórki startej z cytryny
sok wyciśnięty z połowy cytryny
100 gram masła
3 - 4 łyżki śmietanki kremówki 30 %
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
szczypta soli do ubijania białek

Polewa czekoladowa:
50 gram czekolady gorzkiej 70 %
3 - 4 łyżki śmietanki kremówki 30 %

Wykonanie:
Proponuję zacząć od ubicia na sztywno białek, z dodatkiem szczypty soli.
Następnie do dużej miski wkładamy masło, wsypujemy słodzik 
lub cukier i ucieramy mikserem na puszysto. 
Dodajemy pojedynczo żółtka, 
po każdym dodaniu miksując do dokładnego połączenia.
Do utartych żółtek przekładamy ser, wsypujemy skórkę cytrynową, 
wlewamy sok i miksujemy do połączenia w gładką masę. 
Na koniec, w kilku ratach dodajemy białka 
i mieszamy całość, już bardzo delikatnie szpatułką.
Przelewamy powstałą masę do tortownicy 
( jej dno smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia ),
uderzamy nią kilka razy o blat, by masę odpowietrzyć 
i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. 
Bez termoobiegu - grzanie góra i dół.
Pieczemy 20 minut, zmniejszamy temperaturę do 160 stopni 
i dopiekamy około 50 minut.
Sernik wyrośnie, lekko się zarumieni, 
gdy środek wyrówna się z brzegami - wyłączamy piekarnik.
Wypiek zostawiamy wewnątrz do całkowitego wystudzenia. 
Po wyciagnięciu, jak już wspomniałam, przetrzymujemy serniczek w lodówce.
Wierzch wykończyłam polewą czekoladową wykonaną
z 50 gram gorzkiej czekolady rozpuszczonej w kąpieli wodnej 
z kilkoma łyżkami śmietanki kremówki ( pozostałej z masy serowej ).
Polewa oczywiście być może, ale sernik bez niej 
sprawia wrażenie znacznie delikatniejszego.
Smacznego, miło wrócić!!








poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Sernik bezcukrowy z kremem orzeszkowo - karmelowym

Ponownie propozycja bezcukrowa, choć z subtelną słodyczą erytrytolu,
przełamaną karmelowo - słonawym, aksamitnym kremem. 
Sernik banalnie prosty, rozpływający się w ustach i absolutnie bezgrzeszny, 
jak krem orzeszkowy wykorzystany we wierzchniej warstwie. 
Dwa minione poranki spędziłam już w jego towarzystwie, 
w duecie z filiżanką kawy.
Umila te chwile zbierania sił na całodniowe działanie. 
Każdy z ostatnich poranków, zbliża mnie do urlopowego wyjazdu.
W tym roku nie tak bardzo wyczekanego, choć może i potrzebnego. 
Praca z wyjątkowymi ludźmi uświadamia, 
że może stać się sposobem na bycie w pełni. 
Na łączenie kompetencji z pewnością, że działamy w dobrym zakresie, 
i we właściwym miejscu. 
Co do przepisu - zapraszam na ciasto wszystkich przed i po urlopach, 
ale szukających alternatywy dla wypieków, które cukier czyni zakazanymi. 
Przy tym keto - serniku, brak znaku stop.

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 21 cm
Ważne - wszystkie składniki w temperaturze pokojowej

Spód migdałowy:
3/4 szklanki mąki migdałowej
2 łyżki erytrytolu
szczypta soli
70 gram miękkiego masła
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:
250 gram serka mascarpone
250 gram serka ricotta
2 jajka, rozmiar L
1 pełna łyżka budyniu bezcukrowego - u mnie o smaku ciasteczek maślanych
1/2 szklanki erytrytolu
skórka starta z połowy cytryny
100 ml słodkiej śmietanki 30 %
100 ml kwaśnej śmietany 18 %

Kremowa warstwa orzeszkowo - karmelowa:
200 gram serka śmietankowego - u mnie Łaciaty
2 pełne łyżki kremowego jogurtu greckiego
1 pełna łyżka erytrytolu
3 łyżki kremu orzeszkowego - u mnie Krem Bezkarny 100 % keto 
- Słony karmel z Podketo.pl
( można wykorzystać również ulubione, dobre masło orzechowe )

Wykonanie:
Spód migdałowy:
Mąkę migdałową łączymy z erytrytolem, solą, 
proszkiem do pieczenia, miękkim masłem 
i zlepiamy, rozdrabniamy palcami, tworząc kruszonkę.
Wykładamy ją równomiernie na dno wyłożonej papierem tortownicy,
delikatnie dociskamy. Odstawiamy na czas przygotowania masy serowej, 
co w naszym serniczku jest kwestią pięciu minut. 

Masa serowa:
Całe jaja ubijamy ręczną trzepaczką z erytrytolem,
do spienienia i rozpuszczenia słodzika.
Do większej miski wkładamy oba sery, obie śmietanki i budyń. 
Blendujemy blenderem na gładką masę ( można użyć miksera ).
Jaja utarte z erytrytolem wlewamy do masy serowej 
i ponownie, przy użyciu trzepaczki ręcznej łączymy na jednolity krem. 
Wsypujemy skórkę z cytryny, mieszamy i gotową masę 
przelewamy na kruszonkowy spód migdałowy.
Tortownicę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni 
i pieczemy 15 minut, zmniejszamy temperaturę 
do 150 stopni, pieczemy około 45 minut.
Serniczek powinien pozostać z wierzchu jasno - złoty i płaski.
Studzimy wypiek około pół godziny w piekarniku, 
po czym wyciągamy i chłodzimy zupełnie.
Przygotowujemy warstwę wierzchnią.

Kremowa warstwa orzeszkowo - karmelowa:
Serek śmietankowy łączymy za pomocą widelca z jogurtem greckim, 
erytrytolem - dokładnie i energicznie ucieramy na gładko. 
Dodajemy dwie łyżki kremu orzeszkowego - u mnie uzależniający krem 
o smaku słonego karmelu, zamówiony w Podketo.pl
Jeśli doceniacie produkty bezcukrowe, które i jakością i smakiem 
wywołują efekt wow - zajrzyjcie do Podketo.pl. 
Oferta produktów ketogenicznych proponowanych 
przez wspomniana markę, jest rewelacyjna.
Słoiczki z kremami, konfiturami to alternatywa tego typu artykułów, 
po których krzywa cukrzycowa eksploduje.
Tak więc - dzięki temu słoiczkowi, bez ryzyka eksplozji, 
utartym, gładkim kremem pokrywamy 
wierzch wychłodzonego już sernika, 
wkładamy go do lodówki na kilka godzin.
Zygzaki które widzicie na wierzchu, to dwie łyżki tegoż kremu,
podgrzanego z łyżką śmietanki i wykorzystanego jako element dekoracyjny.
Bez ograniczeń, bez skrupułów i hamulców namawiam - polecam. 
Pyszny.









niedziela, 23 lipca 2023

Kremowy sernik - keto, na serku śmietankowym

Dzień dobry!
Wzbraniałam się przed tym, lecz spojrzałam na datę poprzedniego wpisu.
Zbyt wiele pytań o tą lukę postową w Kronice, bym nie spojrzała.
Dziękuję - za te wszystkie niepewności sygnalizowane, 
czy kolejne strony Kroniki będą pisane :)
Dziękuję!
Nieobecność ta przeciągnięta, może warta kilku słów wyjaśnienia..
Czasem, by przejść z punktu A do punktu B lub i dalej, 
podejmujemy ryzyko zaangażowania się w 100 % 
w to przecieranie nieznanego.
Licząc, że po dotarciu na miejsce, z nowej perspektywy 
ogarniemy ponownie wszystko, co trwało w zawieszeniu.
Zawsze stoję na pozycji, że ludzie, 
którym zależy na obecności w naszym życiu, dogonią nas.
Nawet jeśli tracą nas na dłuższą chwilę z oczu.
Dziękuję za dorównywanie mi kroku.
Zrobiło się ckliwie, a serniczek czeka.. 
Raz jeszcze dzień dobry, dobrze wrócić :)
Moja propozycja to niezaprzeczalnie prosty, kremowy, miękki serniczek.
Wykorzystałam do niego tłuste serki śmietankowe i mascarpone,
więc do kategorii puszystych i lekkich go nie zaliczam.
Ale, w smaku naprawdę pyszny - 
idealny, by jego kremowość okryć 
lekkimi letnimi owocami i puszystą śmietanką.

Składniki:
wszystkie produkty koniecznie w temperaturze pokojowej
proporcje na niewielką blaszkę 20 cm / 22 cm, 
lub tortownicę o średnicy 21 cm

3 serki śmietankowe kanapkowe 
( u mnie Łaciaty z Mlekpolu) - łącznie  450 gram
1 serek mascarpone - 250 gram
4 jajka
3 pełne łyżki kwaśniej śmietany 18%
3 łyżki słodkiej śmietany 36 %
skórka starta z całej cytryny
cukier lub słodzik - u mnie 5 łyżek erytrytolu
można opcjonalnie dodać 1 łyżkę budyniu waniliowego

do wykończenia wierzchu:  
kleksy ubitej śmietanki 36 % 
ulubione owoce jagodowe

Wykonanie:
Do miski przekładamy sery i wsypujemy słodzik lub cukier.
Miksujemy do połączenia i roztarcia cukru.
Wbijamy po kolei jaja, miksując na najniższych obrotach.
Dodajemy obie śmietany, ścieramy skórkę z wyparzonej cytryny, 
wsypujemy budyń.
Składniki mieszamy - proponuję na tym etapie 
wymienić mikser na trzepaczkę, masa stanie się dość płynna,
użycie miksera będzie się wiązało 
z wycieraniem kuchni z pryskającej zawartości miski.
Po delikatnym wymieszaniu przelewamy masę do formy 
wyłożonej papierem do pieczenia - oczywiście można spód wyłożyć 
ulubionym ciastem kruchym, herbatnikami lub biszkoptami.
Moje ciasto występuje w odsłonie bezcukrowej,
więc zażałowałam mu ciasteczkowego podkładu :)
Wkładamy formę do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni 
i pieczemy 15 minut, zmniejszamy temperaturę do 160 stopni,
dopiekamy około 30 - 40 minut.
Serniczek pięknie wyrośnie, nawet pięknie może pęknie, 
po czym troszeczkę się zapadnie. 
Po upieczeniu zostawiamy go w zamkniętym piekarniku, 
drzwiczki otwieramy po około 15 - 20 minutach. 
Po przestudzeniu trzymamy go w lodówce, 
by nabrał mocy i właściwej, kremowej struktury.
Wierzch ozdobiłam śmietanką i borówkami.
Moja wersja jest idealna dla osób na dietach nisko - węglowodanowych, 
z dodatkiem cukru natomiast to doskonały przepis 
dla zwolenników ciężkich, kremowych serników w stylu nowojorskiego.
Z owocami lata - pyszny!
Zapraszam do testowania, raz jeszcze z ekscytacją dodam 
- dobrze być tu ponownie.






piątek, 19 maja 2023

Krem mocno czekoladowy - bezcukrowy

 

Najbardziej czekoladowe doznanie, 
jakie jestem w stanie zaproponować.
Bezcukrowy, delikatny, pyszny krem, 
o fascynująco ciemnej, szlachetnej barwie, 
którą zawdzięcza czarnemu kakao. 
Przygotowanie zajmuje 10 minut, jest banalne.
Gotowy krem, poza swą funkcją deseru słoiczkowego, 
sprawdza się również jako smarowidło do pieczywa, 
nadzienie naleśników i dodatek do placuszków wszelkiego rodzaju.
Rewelacja, gwarantuję.

Składniki:
proporcje na dwa bardzo sycące deserki

250 ml śmietanki 18 % - słodkiej, płynnej
1 łyżka erytrytolu
2 pełne łyżki kakao - u mnie czarne kakao Dr Oetker
120 gram czekolady gorzkiej 78 % lub 80 %
spora szczypta soli
1 płaska łyżeczka kawy rozpuszczalnej w proszku

Wykonanie:
Płynną śmietankę wlewamy do niewielkiego rondelka, 
podgrzewamy, wsypujemy erytrytol, kakao i kawę.
Mieszamy do dokładnego połączenia, cały czas podgrzewając.
Do jednolitej, gorącej masy dodajemy połamaną na kosteczki czekoladę 
i mieszamy do momentu jej zupełnego rozpuszczenia.
Do powstałego gęstego, czarnego kremu, dodajemy szczyptę soli.
Do deserku można dodać również ulubione orzechy, przełamują gładkość kremu. 
Ciepłą masę przelewamy do dwóch słoiczków, 
szklaneczek lub pucharków i wstawiamy do lodówki.
Po schłodzeniu znacznie zgęstnieje.
Niesamowicie kremowe, jedwabiste, mocno czekoladowe 
doznanie dla wielbicieli wytrawnych deserów czekoladowych.
Dodam oczywiście, że to doskonała alternatywa deserowa 
dla osób ograniczających w swej diecie węglowodany.
Deserek można przechowywać w lodówce do trzech dni.
Skonsumowanie całej porcji na raz jest wykonalne, choć bardzo trudne :)
Oczywiście wierzch można ozdobić kleksem bitej śmietanki 
i owocami jagodowymi.
Polecam, z całym czekoladowym przekonaniem!







piątek, 12 maja 2023

Tort Pink Velvet

Tort urodzinowy.
Piętnaście lat, za które jestem wdzięczna. 
Jakoś uważniej odnoszę się do roli, którą moglibyśmy przypisywać wdzięczności.
Podziękowałam w życzeniowej kartce naszej Piętnastce za to, 
że jest z nami, za nami, przed nami, czasem przeciwko nam, 
częściej całą sobą nasza.
Na urodzinowe życzenie ten, tu, oto prezentowany tort.
Ostatnio w piętnastoletnich cukierniczych kryteriach, 
konkurentów deklasuje rubinowo intensywny Red Velvet. 
Proszę, z najlepszymi życzeniami 
- bardzo uproszczona, tortowa wersja w kolorze pink. 
Może to ostatni już moment, w którym ten kolor 
nie wzbudzi politowania swą przesłodzoną estetyką.
Jest pyszny, majówkowy, odpowiedni na wiosenne urodzinowe czułości.
Rozczulił mnie ten róż na talerzyku osoby, 
która z racji swego poważnego piętnastoletniego bycia przy nas, 
za jedyny i słuszny kolor uznaje czerń. 
Rzekomo, to mija.


Składniki biszkopta:
proporcje na tortownicę o średnicy 21 cm
wszystkie składniki - w temperaturze pokojowej

4 jajka - rozmiar L
2/3 szklanki oleju roślinnego
2/3 szklanki cukru
2 szklanki mąki pszennej
1 opakowanie budyniu śmietankowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
cukier waniliowy
skórka starta z jednej cytryny
spożywczy barwnik czerwony
1/2 szklanki kefiru lub maślanki

Składniki masy serowo - śmietankowej
300 ml śmietanki 36 %
250 gram serka kanapkowego, śmietankowego
1/2 szklanki cukru pudru
cukier z prawdziwą wanilią - łyżeczka
1 opakowanie śmietan - fixu

Poncz: 
1/2 szklanki wody 
1 łyżeczka cukru
sok wyciśnięty z połowy cytryny

Wykonanie:
Biszkopt:
Jaja wbijamy do miski, wsypujemy cukier, cukier waniliowy, 
szczyptę soli i ubijamy mikserem
na wysokich obrotach, do momentu podwojenia
objętości i powstania kremowej, jasnej masy.
Wlewamy barwnik spożywczy - dodałam 1 łyżeczkę,
i miksujemy do dokładnego rozprowadzenia go w kremie.

Następnie - wlewamy powoli olej, cały czas miksując na zmniejszonych obrotach. 
Po dodaniu oleju, przesiewamy do masy mąkę 
wymieszaną wcześniej z budyniowym proszkiem i proszkiem do pieczenia.
Wlewamy kefir lub maślankę, wsypujemy skórkę startą z cytryny.
Po dodaniu wszystkich składników, dokładnie, lecz krótko, 
na niskich obrotach miksera, łączymy je ze sobą w dość gęste, gładkie ciasto.
Gotową masę przelewamy do przygotowanej tortownicy 
( u mnie posmarowana masłem i oprószona mąką ) 
i pieczemy w temperaturze 180 stopni - około 60 min.
Ciasto wyrośnie wysokie, z górką.
Jeśli nie jesteście pewni, czy jest dopieczone - zróbcie test wykałaczką.
Po wyłączeniu piekarnika, nie otwieramy drzwiczek przez 10 minut, 
po czym uchylamy je i chwilkę zostawiamy wypiek w środku.
Po wyciagnięciu i zupełnym przestudzeniu kroimy na trzy równe blaty.
Każdy z blatów nasączamy przygotowanym ponczem.

Masa:
Do miski wkładamy serek śmietankowy - kanapkowy, 
wlewamy śmietankę, wsypujemy cukier puder, cukier waniliowy 
i całość miksujemy do zgęstnienia. 
Na koniec dosypujemy opakowanie śmietan - fixu.
Gotowym kremem przekładamy nasączone wcześniej różowe blaty, 
cienką warstwą pokrywamy również powierzchnię torcika.
Wierzch posypałam kolorowymi drażetkami,
pozostając w cukierkowo różowych klimatach.
Oczywiście wykończenie zależne od Waszej koncepcji, 
to samo tyczy się intensywności zabarwienia ciasta.
Jeśli chcecie uzyskać efekt mocnej czerwieni, 
koniecznie dodajcie więcej barwnika. 
Ja do wersji "pink" użyłam około 1 łyżeczki.
Życzę udanego zabarwiania, degustowania i majówkowania.
Wiosną wszystko wydaje się być prostsze.
Lubię to uczucie. 
Smacznego!!!









niedziela, 9 kwietnia 2023

Babka bez cukru z mąki migdałowej


Świętujemy.
Dwa dni, którym staramy się nadać inny wymiar. 
Czekając na nie miewamy nadzieję, 
że pozwolimy sobie na to, za czym tęsknimy. 
Ja zawsze czekam z tą nadzieją.
Najczęściej nie radzę sobie z odpowiedzią, czy się udało, tym razem. 
I tym razem odpowiedź już mam, choć to dopiero półmetek.
Tegoroczny okres przedświąteczny, to dla mnie pełny wymiar wzruszeń, 
pakiet powitań i bolesnych rozstań. 
Życzenia ciepłe i niespodziewane, życzenia wyczekiwane a jednak niezłożone.
Zmiany, zmiany, zamiany, których się obawiałam, 
zaczynając tak wiele od nowa. Już nie po raz pierwszy. 
Ale takich chwil oswoić się nie da.
Już wiem, czym tą nowość mam odczytywać, 
pierwsze emocje za mną. Pozytywnie, inaczej, zaskakująco, spokojnie.
Dziękuję tym, którzy przyjęli mnie ciepło 
i tym, którzy pożegnali mnie chyba cieplej, niż mogłabym przypuszczać.
Życzę Wam w te Święta emocji, które będą dobre.
Te trudne, skłaniające do przemyśleń też mają swą moc.
Byłam w kościele, nie tym samym, w którym zwykłam śpiewać Alleluja. 
Słowa kazania o tym, czym jest nadzieja. 
Sens tych Świąt to nadzieja.
Życzę Wam nadziei, której każdy potrzebuje dla siebie.

A poza tym wszystkim, śpieszę z kolejną propozycją 
dla poszukiwaczy przepisów nisko - węglowodanowych.
Ciasto z mąki migdałowej. Mało słodkie - z dodatkiem słodzika, 
niewiarygodnie puszyste, zaskakująco wilgotne i uniwersalne. 
Do wszystkiego. Na słodko, jako dodatek do świątecznych past jajecznych, 
jako pyszny, lekki kawałek wypieku do kawy.
Mam nadzieję, że przypadnie i Wam do gustu. 

Składniki:
proporcje na keksówkę o rozmiarach 10 cm / 22 cm
wszystkie w temperaturze pokojowej

3 jaja rozmiar L
200 ml gęstego kefiru ( może być jogurt grecki )
1 łyżka majonezu
80 gram rozpuszczonego oleju kokosowego lub masła
50 gram erytrytolu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 gram mąki migdałowej
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Wykonanie:
Całe jaja wbijamy do miski i ubijamy ręczną trzepaczką z erytrytolem. 
Wlewamy kefir, majonez i ubijamy chwilkę, do połączenia.
Następnie wlewamy rozpuszczone, przestudzone masło, mieszamy.
Dodajemy mąkę migdałową wcześniej wymieszaną z proszkiem do pieczenia, 
mieszamy całość trzepaczką na gładką, półpłynną masę. 
Jeśli wyda Wam się zbyt płynna, dodajcie łyżkę lub dwie mąki migdałowej.
Przelewamy do keksówki, pieczemy w 180 stopniach przez około 40 minut.
Babeczka może po pół godzinie dość mocno się zarumienić, 
ale nie powinna się przypalić.
Przez 10 minut po upieczeniu zostawiamy ją w wyłączonym piekarniku, 
po tym czasie uchylamy drzwiczki i zostawiamy jeszcze chwilkę, 
po czym wyciągamy i studzimy.

Smacznego, pysznych Świąt!!









czwartek, 6 kwietnia 2023

Pierniczki migdałowe bez cukru

Już w wielkanocnym nastroju szukam  
lekkich, a przy tym tak lubianych przeze mnie smaków.
Korzennych. Chciałabym dopisać - wiosennych, ale to byłoby nadużycie.
Zimno. Wciąż zimno.
Nie pamiętam, kiedy piekłam piernikowe słodkości. 
W kształcie zajączków - zapewne rok temu. 
Więc, po długiej przerwie dziś w Kronice zajączki.
Tym razem to nie do końca słodkości, choć bez wątpliwości 
podszywają się pod prawdziwe ciacha.
Kruche, z mąki migdałowej, bardzo aromatyczne, 
korzenne z akcentem kakao.
Są banalne w wykonaniu, jednak wymagają nietypowych 
składników - erytrytolu jako zamiennika cukru i mąki migdałowej.
Choć - wymagają - to krzywdzące słowo - oczywiście 
można zastosować cukier i mąkę pszenną, orkiszową.
Jeśli nie lubicie posmaku słodzika w wypiekach - nie stosujcie go.
Wspomnę natomiast, że moja wersja z erytrytolem jest doskonała 
dla osób na dietach niskowęglowodanowych.

Składniki:
proporcje na około 15 ciasteczek
1 szklanka mąki migdałowej
2 łyżki erytrytolu
1 jajko
4 łyżki masła klarowanego
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 opakowanie przypraw korzennych
1 łyżka kakao
ulubione orzeszki do ozdoby

Wykonanie:
Sypkie składniki mieszamy ze sobą.
W drugiej misce roztrzepujemy jajko z rozpuszczonym masłem i erytrytolem.
Wlewamy płynną masę do suchych składników, mieszamy i zagniatamy.
Jeśli ciasto będzie zbyt kleiste, dosypujemy jeszcze troszkę mąki migdałowej.
Uformowaną kulę wkładamy na godzinę do lodówki.
Po schłodzeniu wyciągamy 
i na silikonowej podkładce lub blacie podsypanym mąką 
wałkujemy na około 3 mm placek.
Ja wałkowałam przez papier do pieczenia,
by ciasto nie przylepiało się do wałka - jest dość wilgotne.
Wycinamy dowolne kształty.
Pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia około 25 minut 
w 140 stopniach z termoobiegiem.
Po 5 minutach studzenia przekładamy pierniczki z blaszki na talerz, 
przestudzone troszkę stwardnieją.
Przechowywane w słoju przetrwają tydzień albo i dłużej.
Smacznego!!