czwartek, 9 kwietnia 2020

Babka kakaowa, beztłuszczowa z czekoladą



Przepis na czasy krępujące naszą aktywność.
Niewielu składników się domaga,
a ostatnio wszystko, co mieliśmy na wyciągnięcie ręki,
szanujemy bardziej niż zwykliśmy.
Nie tylko zestawy podstawowych artykułów spożywczych,
ale też elementy tworzące i malujące obraz naszej codzienności takim,
jakim był. Do niedawna.

Brutalnie do spożywczych kwestii wracając
oraz do deficytów w lodówki wyposażeniu:
babka nie ma grama tłuszczu.
Poza tłuszczem z mleka w proszku i żółtek. Ale tylko dwóch ;)
Mogłaby zatem być twarda - nie jest.
Ewentualnie płaska jak omlet - nie jest.
Sucha jak tygodniowy chleb graham - nie jest
Zapadnięta z zakalcem - nic z tych rzeczy.
Przepis znaleziony niedawno w starej książce.
Tak ryzykowny, że spróbowałam.
Musiałam go zmodyfikować, ponieważ nie wpisałam mleka na listę zakupów.
Ostatnio nie mam okazji stać w kolejkach.
Tymi przed drzwiami marketów.
Odstępy pomiędzy czekającymi sprawiają wrażenie,
że co drugi klient czegoś zapomniał, prosi tylko o przytrzymanie miejsca..
Łańcuchy, z wyciętymi ogniwami.
Zatem proponowane w przepisie mleko zamieniłam
na kakao ugotowane na wodzie, z łyżeczką kawy rozpuszczalnej
i dwoma pełnymi łyżkami mleka w proszku.
Reszta zgodnie z podejrzanym przepisem.
Babka naprawdę wyrosła, jest bardzo czekoladowa, miękka.
Nie tak puchata jak murzynek i kremowa jak brownie.
Ma strukturę, w której intensywnie wyczuwalne są
kawałki gorzkiej czekolady.
Musi być ich sporo!
Jest pyszna, a jej kaloryczność zapewne nie jest dramatyczna.
Jeśli nie macie w domu bieżni, rowerka, hula hopu albo schodów -
babeczka ta, do kawki na balkonie - idealna.

Składniki:
1 szklanka mleka - w oryginale
u mnie:
1 szklanka wody
2 łyżki mleka w proszku
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
2 płaskie łyżki gorzkiego kakao
1 cukier waniliowy
25 dag mąki pszennej
1 łyżka bułki tartej
25 dag cukru
2 jaja duże jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
50 gram gorzkiej czekolady, drobno pokrojonej

Wykonanie:
Ja zaczęłam od zagotowania szklanki wody z mlekiem w proszku,
kakao, kawą, cukrem waniliowym i szczyptą soli. Płyn przestudziłam.
Zgodnie z przepisem oryginalnym należy ugotować kakao na szklance mleka
z cukrem waniliowym, łyżeczka kawy i szczyptą soli.

Jaja ubijamy z cukrem, aż masa stanie się puszysta
i prawie biała - zajmuje to około 5 minut.
W tym momencie wlewamy powoli kakao - tak 1/2 szklanki,
przesiewamy połowę mąki i delikatnie mieszamy.
Kolejno dodajemy pozostałe 1/2 szklanki kakao,
resztę mąki, bułkę tartą, proszek do pieczenia
i miksujemy tylko do połączenia się składników.
Masa powinna być dość gęsta.
Wsypujemy poszatkowaną gorzką czekoladę i mieszamy łyżką.
Pokusiłabym się tu również o dodanie orzechów
laskowych lub włoskich, ale ich nie posiadałam.
Ciasto wlewamy do keksówki - u mnie silikonowa (23 cm x 12 cm), więc niczym nie wyłożona.
Pieczemy w 180 stopniach 40 minut.
Przed wyciągnięciem zróbcie test patyczka.
Studziłam babkę 5 minut w piekarniku,  po wyciągnięciu chwilkę w formie.
Po 20 minutach kroiłam chrupiącą piętkę.
Chrupie tylko na świeżo, wiec nie pozwólcie by czekała zbyt długo.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz