niedziela, 24 listopada 2019

Biszkopt z polewą z batoników Daim



Już po corocznym, przedświątecznym jarmarku szkolnym.
Dzieci z kalkulatorami w rękach, znów sprzedawały efekty swej radosnej twórczości.
Cel szczytny, inicjatywa cenna, pomoc rodzicielska nieunikniona.
O tym, że ciasto jest obiecanym towarem na stragan mojej córki,
poinformowano mnie dzień wcześniej, wieczorem.
Więc improwizacja.
Założenie początkowe: szybko, pewnie i czekoladowo
( czekolada sprawdza się tam, gdzie krążą dzieci ).
Weryfikacja planów : nerwowo, pracochłonnie, niepewnie do samego finału.
Przepis skonstruowany naprędce, po otwarciu jednej z gazet z przepisami sprzed trzech lat.
Jedyne, czego nie zabrakło - czekolada. I to ile!

Składniki chaotycznie skompletowane:
Paczka biszkopcików w wersji mini
6 batoników Daim
( nie tłumaczę się, dlaczego pozostawałam w posiadaniu batonów sztuk 6 )
I jeszcze krem o smaku ciasteczek korzennych.
Zakamuflowany w szufladzie, by czasem zanurzać w nim łyżeczkę.
I podkradziona mężowi czekolada, dla fanatyków gorzkich tabliczek,
o zawartości kakao 80 %.
Szklanka zaparzonej herbaty na poncz.
Ciasto zostało sprzedane w 80 %.
Trzy trójkąty nie znalazły kupców. 
Znalazły się na moim talerzu.
Mogłam obiektywnie ocenić ten eksperyment.
I stwierdziłam, że warto o nim tu wspomnieć.

Wykonanie:
Pieczemy biszkopt - wykorzystałam przepis na babkę korzenną.
Można upiec dowolnie wybrany biszkopt - waniliowy lub kakaowy.

Składniki ciasta:
1 3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki drobnego cukru
1/2 szklanki oleju
1 pełna łyżka masła orzechowego lub kremu o smaku ciastek korzennych
2 łyżeczki przyprawy piernikowej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka

Wykonanie:
Mieszamy obie mąki, przesiewamy z proszkiem do pieczenia i przyprawą piernikową.
Jajka ubijamy z cukrem na biały,  gęsty krem - około 5 minut, na wysokich obrotach.
Spowalniamy mikser, dodajemy masło orzechowe
i cienkim strumieniem wlewamy olej, cały czas ucierając.
Następnie przesiewamy mąki i miksujemy krótko, tylko do połączenia.
Ciasto wylewamy do tortownicy o średnicy 24 cm,
pieczemy w 170 stopniach około 40 minut, do suchego patyczka.
Upieczone wyciągamy, studzimy i ścinamy równo nożem wyrośniętą górkę.
Biszkopt ma być zupełnie płaski, wysoki na około 2 -3 cm.
Górkę można schrupać oczywiście.

Po całkowitym wystudzeniu, nasączamy ciasto obficie wystudzoną, słodką i mocną herbatą.

Po nasączeniu posmarowałam całość grubą warstwą kremu z ciasteczek korzennych ( koniec z podjadaniem ze słoika )
Proponuję zamiast tego smarowidła użyć masy
ze zmiksowanych:  serka mascarpone - 250 gram,  kajmaku z puszki - 120 gram
i masła orzechowego lub kremu z ciasteczek korzennych -70 gram.
Ja działałam w pośpiechu i nie posiadałam wspomnianych tych składników.
Proponowana masa będzie idealna do zastosowania w tym miejscu.

Na masę wykładamy jeden przy drugim, malutkie chrupiące biszkopciki,
które utworzą ciekawą strukturę bąbelków pod polewą czekoladową,
Inne ciasteczka nie sprawdzą się tu w zastępstwie.


No i na koniec polewa:

W rondelku umieszczamy:
150 ml mleka
6 batoników Daim
10 gram gorzkiej czekolady
szczyptę soli
Podgrzewamy i mieszamy, na niewielkim ogniu,
aż karmelowe wnętrze batoników zupełnie się rozpuści.
Masę studzimy, wylewamy na biszkopciki, równo rozprowadzamy.
Ciasto należy przechowywać w lodówce, by polewa pozostała ścięta.
Kroimy ostrym, zamoczonym we wrzątku nożem.

Wielbiciele czekolady będą wracali do tego przepisu,
bo największym atutem wypieku jest solidna porcja polewy czekoladowej.
Ja również wykonam je ponownie - spokojniej,
z wprowadzonymi modyfikacjami, które powyżej również zaproponowałam.











2 komentarze:

  1. Pyszota! Takie improwizowane przepisy bywają super :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Improwizacja bywa ryzykowna, ale tym bardziej efekt cieszy, jeśli jest udany. A ponadto stanowi podstawę do ulepszania i dalszych eksperymentów. Dziekuję za komentarz, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń