piątek, 29 marca 2024

Wielkanocny tort keto - makowo - orzechowy


Śpieszę się, naprawdę wszystko odkładam - pełną pralkę, 
stos warzyw do obrania, porządek w szafce, która czeka przepełniona
i egzamin zaległy.
Odkładam, by zdążyć zmienić Wasze świąteczne plany wypiekowe, 
lub przynajmniej dodać do nich jeszcze jeden punkt.
W ten piątkowy wieczór spieszę z pomysłem na tort.
A w nim wszystko, czym wielkanocne wypieki powinny zachwycać:
migdałowo - makowe blaty biszkoptowe przełożone kremową, 
stabilną masą z kremu orzechowego, bezcukrowa konfitura brzoskwiniowa 
i lekka warstwa ubitej śmietanki.
Mój torcik od wczoraj chłodzi się w lodówce, kilka kawałków 
osłodziło ostatni przedświąteczny dzień w pracy.
Jutro zrobię to, co dziś odłożone, w imię pospiesznego klikania.
Życzę smacznego, udanych świątecznych, piekarnikowych dokonań :)
Dobrych Świąt!

Składniki biszkopta:
proporcje na tortownicę o średnicy 21 cm
wszystkie składniki w temperaturze pokojowej

6 jajek rozmiar M
2 łyżki erytrytolu
3 pełne łyżki mąki migdałowej
3 pełne łyżki suchego maku mielonego
2 łyżki majonezu - u mnie Winiary
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki soku z cytryny

Składniki masy:
330 ml śmietanki 30 %
2 łyżki erytrytolu
100 gram kremu z orzechów włoskich / pistacjowego 
- u mnie "Basia Basia Dolce Kita"
2 łyżeczki żelatyny
kilka łyżek konfitury o niskiej zawartości cukrów - u mnie brzoskwiniowa.

Składniki warstwy śmietanowej:
300 ml śmietanki kremówki 30 %
1 łyżka erytrytolu
1 opakowanie śmietan - fix

Wykonanie biszkopta:
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. 
Odstawiamy na bok.
Do oddzielnej miski wkładamy żółtka, majonez, wsypujemy erytrytol, 
wlewamy dwie łyżki soku z cytryny i miksujemy do połączenia.
Następnie na raz wsypujemy mąkę migdałową, proszek do pieczenia,
suchy mielony mak, cynamon i miksujemy, do uzyskania jednolitej masy.
Do masy żółtkowej dodajemy ubite białka - w dwóch, trzech ratach,
delikatnie łączymy je z masą za pomocą szpatułki.
Ciasto powinno pozostać napowietrzone, lekkie.
Przelewamy całość do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia 
lub posmarowanej tłuszczem, wkładamy do piekarnika rozgrzanego 
do 170 stopni - pieczemy około 25 minut.
Przez 10 minut studzimy w piekarniku, 
po czym wyciągamy i studzimy zupełnie.
Zimny biszkopt przekrajamy na dwa równe blaty,
jest miękki, wilgotny, elastyczny i nie wymaga 
dodatkowego nasączania przed wyłożeniem masy.

Wykonanie masy:
Za masę zabieramy się dzień wcześniej - musi noc spędzić w lodówce.
Żelatynę zalewamy odrobiną zimnej wody, mieszamy i odstawiamy by napęczniała.
Śmietankę przelewamy do rondla, wsypujemy słodzik 
i podgrzewamy prawie do zagotowania. Do wrzącej dodajemy 
krem orzechowy i mieszamy całość do rozpuszczenia kremu, 
po czym blendujemy blenderem - do powstania napuszonej, jednolitej masy.
Do jeszcze gorącej masy śmietankowej dodajemy napęczniałą żelatynę 
i mieszamy do jej rozpuszczenia - możemy ponownie masę zblendować.
Przykrywamy folią aluminiową, tak by dotykała jej powierzchni 
i wkładamy rondelek na całą noc do lodówki.

Śmietanowe wykończenie:
Schłodzoną kremówkę ubijamy na sztywno z erytrytolem i śmietan fixem.

Składanie tortu:
Spodni blat biszkopta smarujemy cienką warstwą konfitury 
i wykładamy około 3/4 masy orzechowej, wyrównujemy, 
przykładamy drugim blatem, wykładamy pozostałą część masy.
Teraz wykładamy warstwę ubitej śmietanki.
Kwestia ozdobnego wykończenia wierzchu - oczywiście pełna dowolność.
Ja wykorzystałam orzechy, mak, migdały, krem orzechowy
by tort skojarzenia z mazurkiem wielkanocnym przywoływał.
W tym roku mazurek nieprzewidziany.









wtorek, 26 marca 2024

Lekka keto babka z makiem i kakao


Przedświąteczne dni zazwyczaj sprawiają wrażenie krótszych, 
choć wydłużają się niezaprzeczalnie. 
Zbyt wiele staramy się w nich zmieścić tego, co konieczne.
Przed nami wyczekany finał walki z czasem, 
planowaniem, organizowaniem, przygotowywaniem. 
Pachnący tym, czym Wielkanoc pachnie w każdym domu.
Czym pachnie u mnie?
W tym roku oczywiście sernikiem. Domowym tortem makowym.
I  absolutnie nie - keto - babką drożdżową, tradycyjną, klasyczną, najlepszą.
Dziś natomiast, klasyka polana lukrem jeszcze pozostaje w poczekalni,
a w Kronice babeczka o bardzo niskiej zawartości węgli, 
lekka jak puch, niskokaloryczna i doskonała do 
osładzania każdego z kolejnych, jeszcze pozostałych przedświątecznych poranków.
Biszkopcik smaczny solo, oraz wykorzystany jako podkład 
do keto smarowideł, kremów, konfitur. 
W podketo.pl znajdziecie cały ich zestaw - kremy orzechowe 
konfitury bezcukrowe -  rewelacyjny smak, skład i konsystencja.
Skorzystajcie z mojej propozycji, byście zdążyli dogodzić sobie bezkarnie,
zanim pod świąteczną klasyką się ugniecie - do czego oczywiście namawiam :)

Składniki:
wszystkie składniki w temperaturze pokojowej
proporcje na formę z kominem o średnicy 25 cm 
lub keksową o długości około 25 cm.

6 jajek rozmiar L
2 - 3 łyżki erytrytolu
3 pełne łyżki mąki migdałowej
3 łyżki maku mielonego
2 łyżki majonezu - u mnie Winiary
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka gorzkiego kakao
1 łyżeczka cukru waniliowego

Wykonanie:
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. 
Odstawiamy na bok.
Do oddzielnej miski wkładamy żółtka, wsypujemy erytrytol, 
dodajemy majonez, dwie łyżki soku z cytryny, 
cukier waniliowy i miksujemy krótko, do połączenia.
Wsypujemy następnie mąkę migdałową, proszek do pieczenia,
suchy mielony mak i ponownie miksujemy, do uzyskania jednolitej masy.
Teraz do masy żółtkowej dodajemy w trzech ratach ubite białka,
delikatnie łączymy je z masą za pomocą szpatułki.
Ciasto powinno być bardzo puszyste, napowietrzone, lekkie.
Do formy babkowej - u mnie silikonowa z kominem, 
przelewamy 2/3 puszystej ale dość rzadkiej masy, wyrównujemy powierzchnię.
Do pozostałej części dodajemy gorzkie kakao, 
mieszamy delikatnie do połącznia i wylewamy na ciasto jasne.
Formę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego 170 stopni, góra - dół, 
bez termoobiegu, na około 30 minut. 
Po upieczeniu zostawiamy babę w zamkniętym piekarniku przez 5 minut, 
uchylamy drzwiczki i po kolejnych 5 minutach wyciągamy na blat.
Pozwalamy wypiekowi przestudzić się około 20 minut i wyciągamy z formy.
Z silikonu wychodzi bezproblemowo, formę metalową koniecznie 
posmarujcie tłuszczem, lub wyłóżcie papierem do pieczenia.

Ciasto długo utrzymuje świeżość, puszystość, 
mak nie jest mocno wyczuwalny - wszystko w tej babeczce jest subtelne.
Smacznego, udanego wypiekania i do Świąt!!





















niedziela, 10 marca 2024

Pascha wykwintna - pistacjowa - keto



Wczesna w tym roku Wielkanoc, bo częściowo marcowa.
I wszystko wokół zwiastuje, że to już czas, by planować.
A ja, jak co roku planuję paschę.
To już rytuał - wybieram przepis, zaopatruję się w to, co niezbędne
a finalnie i tak piecze się sernik.
Dziś przełom. Oto pascha.
Przepis dość wymagający - przede wszystkim uważności i dokładności. 
Nie należy do banalnych, jednak warto podjąć wyzwanie. 
Pascha w wersji low carb, a tak naprawdę tradycyjna. 
Żadnych półśrodków - dobre składniki wymagają odpowiedniej oprawy
i nakładu pracy. 
Więc po lojalnym uprzedzeniu - namawiam, zachęcam i trzymam kciuki.

Składniki:
250 gram mascarpone
250 gram sera twarogowego 
- koniecznie tłustego, gęstego, polecam "Mój ulubiony"
5 żółtek jaj rozmiar L
150 gram miękkiego masła
5 łyżek erytrytolu
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
2 łyżki śmietanki kremówki 36 %
szczypta soli
Krem pistacjowy - u mnie Pistacjolada Basia Basia z Rossmann
2 garści orzechów pistacjowych

Wykonanie:
Do metalowej, dość sporej miski wbijamy żółtka, wsypujemy erytrytol 
i miksujemy całość na najwyższych obrotach, około 5 minut. 
Wlewamy śmietankę, ponownie przez chwilkę ubijamy całość mikserem.
W większym garnku zagotowujemy wodę, ustawiamy na nim miskę z ubitymi żółtkami 
i na wolnym ogniu, w kąpieli wodnej, ubijamy masę mikserem, 
by powiększyła objętość, napuszyła się i zbielała - trwa to około 10 minut.
Ściągamy miskę z kąpieli wodnej, mieszamy masę łopatką i odstawiamy do wystudzenia.
Do drugiej miski wkładamy mascarpone, serek twarogowy, 
miękkie masło, wsypujemy cukier waniliowy, szczyptę soli 
i całość miksujemy lub blendujemy na gładką, aksamitną masę.
Gdy odłożona masa żółtkowa przestudzi się, łyżka po łyżce 
dodajemy ją masy serowej i miksujemy do dokładnego połączenia.
Naczynie w którym zastygać będzie nasza pascha - najlepiej głęboka, 
ale niewielka, porcelanowa miska - wykładamy gazą i przelewamy 1/2 masy. 
Powierzchnię wygładzamy, wykładamy łyżką punktowo, 
w kilku miejscach pastę pistacjową i posypujemy garścią orzeszków pistacjowych.
Wylewamy drugą połowę masy, ponownie wykładamy 
w kilku miejscach krem pistacjowy, posypujemy orzeszkami.
Tak przygotowaną paschę przykrywamy wystającą na brzegach gazą 
i wkładamy miskę do lodówki na całą noc. 
Pascha wymaga długiego studzenia, 
dłuższego niż serniki na zimno - nie posiada żelatyny, 
która przyspiesza proces ścinania. 
Tu o konsystencji decyduje dodane masło i ubite żółtka 
i przede wszystkim jakość, tłustość sera.
Idealna pascha powinna pozostać kremowa, delikatna,
nie może mieć zbyt mocno ściętej, gąbczastej struktury.
Niewielkie odstępstwa od przepisu mogą sprawić, 
że pascha nie uzyska odpowiednio zwartej konsystencji.
Zadbajcie o jakość sera oraz o dobre ( znaczy się - długie ) ubijanie jajek na parze.

Przed degustacją paschę wykładamy na talerz, odwracając miskę do góry dnem.
Ściągamy gazę, powierzchnię ozdabiamy według upodobań,
ja wykorzystałam startą gorzką czekoladę, krem pistacjowy oraz pozostałe orzeszki.
Gotowe. Kroimy i nakładamy na talerzyki degustatorów,
nie tylko keto zwolenników - przepis idealny dla wszystkich, 
którzy w czasie nadchodzącej w tempie przyspieszonym Wielkanocy,
w rolę bohatera stołu zapragną wcielić ten tradycyjny deser. 







niedziela, 25 lutego 2024

Roladki marchewkowe - cynamonki keto


 

Spieszę się dziś bardzo. Opróżniam lodówkę, wykorzystuję wszystko, 

co nie przetrwa tygodnia mojej nieobecności. 

Serki, jogurt grecki, śmietanka.. Marchewka pewnie dałaby radę, 

ale - nie przejdzie testu. Również jest już w roladzie.

Dziś na szybko, pomiędzy prasowaniem, pakowaniem proponuję roladkę.

Co w niej wyjątkowego? Jest kolejną propozycją dla osób

na diecie niskowęglowej, którzy tęsknią za klasycznymi wypiekami. 

Roladka łączy w sobie cynamonowy klasyczny smak cynamonrollsów, 

z tortem marchewkowym z serkową, kremową masą. 

Nie wiem, do którego wypieku jej bliżej, oceńcie sami. 

Zapraszam!

 

Składniki:

proporcje na około 25 cm roladę, lub 8 cynamonowych rolek


1 średniej wielkości marchewka

3 jaja rozmiar L

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka przyprawy do szarlotki ( opcjonalnie )

1/3 szklanki mąki migdałowej - u mnie z podketo.pl

1/3 szklanki mieszanki do ciast podketo.pl

( można zastąpić mąką migdałową )

2 łyżki erytrytolu


Wykonanie:

Zaczynamy od marchewki - obraną ścieramy na tarce o grubych oczkach, 

oprószamy cynamonem, mieszamy i odstawiamy.

Jaja rozdzielamy, białka ubijamy ze szczyptą soli na puszysto, 

pod koniec ubijania wsypujemy słodzik, miksujemy do powstania sztywnej piany.

Dodajemy pojedynczo żółtka, po każdym miksujemy

( na wolnych obrotach ) kilka sekund.

Wsypujemy proszek do pieczenia, miksujemy chwilkę i odkładamy mikser.

Teraz wsypujemy - na raz - mieszankę suchych składników, 

dodajemy całą startą marchewkę - mieszamy szpatułką bardzo dokładnie i delikatnie. 

Masa powinna pozostać puszysta, a jej składniki dokładnie połączone.

Blaszkę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia,

na jego powierzchni rozsmarowujemy równą warstwę marchewkowej masy. 

Wkładamy blaszkę do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni,

na około 12 - 15 minut. Gdy ciasto zacznie się rumienić na brzegach

i pachnieć cynamonowo - gotowe.

Wyłączamy piekarnik, otwieramy drzwiczki, po 5 minutach  

biszkopt wykładamy na ściereczkę kuchenną, odwracając go papierem do góry.

Papier delikatnie odrywamy, a ciepły jeszcze biszkopt zwijamy w roladę. 

Nie powinno być z tym problemu - ciasto jest miękkie i elastyczne. 

Owijamy w ściereczkę, na którą został wyłożony i zostawiamy 

na około 30 minut do wystudzenia.

Po odwinięciu wykładamy masę - pyszną, delikatną i gęstą. 


Składniki masy:

200 gram śmietanki 30 % lub 36 % ( u mnie 36 % )

200 gram naturalnego serka Bieluch bez laktozy ( jest naturalnie słodkawy )

2 łyżki erytrytolu

1 łyżeczka cynamonu

4 - 5 łyżek konfitury bezcukrowej - u mnie jagodowa


Wykonanie:

Schłodzoną śmietankę miksujemy na gęsto z erytrytolem i łyżeczką cynamonu.

Jeśli nie gęstnieje mimo waszych starań - wsypcie śmietan - fix.

Dodajemy serek i miksujemy jeszcze chwilkę - masa błyskawicznie stanie się sztywna.

I czas na rolowanie. Odwinięty biszkopt równomiernie pokrywamy kremem.

Przy brzegu od którego zaczynamy zwijanie rolady

wykładamy łyżką podłużny pasek konfitury.

I zwijamy delikatnie, ale dokładnie, by masa dobrze przylegała

i sklejała całe wnętrze rolady.

Owijamy rolkę w papier lub folię i wkładamy do lodówki na kilka godzin.

I w zasadzie na tym etapie możemy zakończyć,   

kroimy roladkowe plastry i w takiej formie nakładamy na talerzyki.

Ja, zainspirowana ogromną, drożdżową cynamonką z serkową polewą,

którą wczoraj zachwycała się moja córka, 

swoją marchwiową roladkę pocięłam na plastry. 

Pokryłam je warstwą serkowej polewy, oprószyłam czekoladą.


Składniki polewy serkowej:

2 łyżki serka mascarpone lub śmietankowego kanapkowego

2 - 3 łyżki jogurtu greckiego

1 łyżka erytrytolu

wiórki startej, gorzkiej czekolady


Wykonanie:

Wszystkie podane składniki mieszamy dokładnie w miseczce łyżką lub widelcem.

Pokrywamy masą ślimaczki, na wierzch ścieramy kilka kostek gorzkiej czekolady.


Każdy z moich ślimaczków miękki, bardzo kremowy, subtelnie cynamonowy.

Chciałabym poczęstować nimi kilka osób, 

z którymi zobaczę się dopiero za tydzień, więc niestety.. nie przetrwa. 

Tydzień spędzę w miejscu, które jest mi absolutnie nieznane. 

Czy cieszy mnie to tak, jak powroty w miejsca ulubione, 

które zapewniają bezpieczną przewidywalność - nie wiem. 

Dowiem się już jutro.

Powodzenia z roladką i jeśli macie okazję częstować nią tych, 

którzy są blisko - róbcie to bez wahania.




















środa, 14 lutego 2024

Migdałowo - maślane keto herbatniki


Walentynkowo - urodzinowe, wczesno - poranne i w sumie spontaniczne.
A poza tym pełne migdałów, orzechów, maślane i bezcukrowe. 
Takie oto herbatnikowe kwadraciki dziś dla Was w Kronice.
Od rana zależało mi na czasie, chciałam zdążyć przed wyjściem z domu
ciacha upiec, przestudzić i spakować.
Dały radę -  ciasto zagniata się szybko, pieczenie to kwestia 11 -12 minut.
Doliczyć jedynie trzeba pół godzinne chłodzenie w lodówce, 
przed rozwałkowaniem.
Ale to czas idealny, by zrobić wszystko to, co przed wyjściem z domu 
i tak robimy automatycznie, chcąc - nie chcąc.
Zapraszam na pyszne herbatniczki. 
I dołączam już w zasadzie spóźnione walentynkowe życzliwości.
Dbajmy o siebie, o nasze relacje. Kolorujmy je intensywnie
i oby jak najczęściej od nas zależało, do jakich farb mamy dostęp.

 Składniki:
1 szklanka mąki migdałowej - u mnie z podketo.pl
2 płaskie łyżki mielonych orzechów laskowych
2 płaskie łyżki mieszanki do wypieków z podketo.pl
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
60 gram bardzo miękkiego masła
2 - 3 łyżki erytrytolu
1 jajko rozmiar M

dodatkowo, do przełożenia:
ulubiony dżem - u mnie bezcukrowy, malinowy

Wykonanie:
Do większej miski wsypujemy mąkę migdałową, mielone orzechy 
i mieszankę do wypieków. Dodajemy cukier z wanilią, sól i proszek do pieczenia. 
Mieszamy wszystkie składniki - widelcem lub łyżką.
W szklance lub mniejszej miseczce ucieramy jajko z erytrytolem 
- tylko do momentu rozpuszczenia słodzika. 
Masło, jeśli jest zbyt twarde, podgrzewamy w mikrofalówce, prawie do rozpuszczenia.
Do suchych składników w misce wlewamy jajko z erytrytolem, 
mieszamy krótko i dodajemy masło, ponownie mieszamy lub zagniatamy dłonią. 
Ciasto powinno być miękkie, dość lepkie, tłuste ale zwarte. 
Wkładamy je na około 30 minut do lodówki, po schłodzeniu 
powinno bez problemu rozwałkować się - na grubość około 0,5 cm. 
Wykrawamy foremką ciasteczka - u mnie niewielkie kwadraciki. 
Układamy je w odstępach na blaszce wyłożonej papierem 
i pieczemy w temperaturze 170 stopni około 11 - 12 minut.
Po upieczeniu są miękkie, obłędnie wypełniają kuchnię maślanym zapachem.
Po wystudzeniu troszkę twardnieją, ale ogółem pozostają delikatne i mięciutkie.
Idealne bez dodatków, rewelacyjne też w formie markizów - ja część swoich 
przełożyłam bezcukrowym dżemem malinowym.
Ciasteczka upiekłam dziś o poranku, jako część prezentu 
urodzinowo - walentynkowego. 
Rozpoczęliśmy nimi dzień, zdążyły się upiec przed pierwszą kawą. 
A dzień był wyjątkowy, ciekawy, ciepły, naprawdę dobry.
Przepis polecam nie tylko w te wyjątkowe poranki, 
głównie w takie, które macie potrzebę rozpocząć z pełnym akumulatorem. 









sobota, 3 lutego 2024

Sernik na zimno czeko - keto - śmietankowy



Sernik na zimno w wersji nisko - węglowodanowej 
czekał na swoją kolej w Kronice od dawna. 
Minione dni ogółem podporządkowane były temu,
co konieczne, nie koniecznie temu, co przyjemne.
Piątkowy wieczór to moment, w którym te konieczności 
można wstrzymać do poniedziałku. 
Dobrze w weekendowe dni, w lodówce znajdować właśnie to, co dziś polecam.
Sernik na zimno, na miękkim orzechowym biszkopcie, 
z dwusmakową masą serową - czekoladową i klasyczną - śmietankową. 
Przyjemna konsystencja, lekkie i całkiem efektowne ciasto, 
którym można umilić kilka weekendowych spotkań. 
Przygotowanie ( bez czasu przeznaczonego na upieczenie biszkopta ) 
jest względnie krótkie i proste, choć kilkuetapowe.
Efekt wart ubrudzenia trzech misek. 
Idealne ciasto dla unikających węglowodanów, 
choć oczywiście ich brak zakamuflowany jest tu bezbłędnie. 

Składniki biszkopta:
proporcje na tortownicę o średnicy 20 cm

2 jaja rozmiar L
2 łyżki ertrytolu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych
3 łyżki mąki migdałowej - u mnie z podketo.pl

Wykonanie:
Jaja ubijamy z erytrytolem na puszystą masę - około 5 minut. 
Powinny podwoić objętość. 
Dosypujemy proszek do pieczenia, krótko miksujemy i odkładamy mikser.
Wsypujemy mielone orzechy i mąkę migdałową. 
Mieszamy całość delikatnie łopatką, 
masa powinna pozostać lekka i puszysta. 
Przelewamy do przygotowanej - wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy 
i pieczemy w temperaturze 170 stopni około 15 minut. 
Zostawiamy po wyłączeniu grzania w zamkniętym piekarniku 
przez około 5 minut, wyciągamy i studzimy zupełnie.

Masa serowa:
składniki w temperaturze pokojowej
500 gram sera sernikowego wiaderkowego - mnie z Piątnicy
250 gram mascarpone
200 ml śmietanki kremówki 30%
100 gram czekolady gorzkiej - u mnie 64 % kakao
6 łyżeczek żelatyny
3 - 4 łyżki erytrytolu
szczypta soli

Wykonanie:
Na początku odlewamy 100 ml śmietanki, mocno podgrzewamy 
wrzucamy do niej połamaną na kosteczki czekoladę, 
zostawiamy na kilka minut i mieszamy do powstania jedwabistego kremu.
Żelatynę wsypujemy do szklanki, zalewamy zimną wodą 
- tak około 100 ml, odstawiamy na 10 min, by napęczniała, 
po czy rozpuszczamy podgrzewając np. w mikrofalówce.
Do dużej miski wkładamy serek mascarpone, ser twarogowy 
i wlewamy pozostałe 100 ml śmietanki. 
Wsypujemy słodzik, proponuję dodać również szczyptę soli. 
Całość miksujemy do dokładnego połączenia 
i rozpuszczenia się słodzika w masie. 
Polecam używać erytrytolu w pudrze, jeśli nie posiadacie takowego, 
masę po zmiksowaniu mikserem można potraktować 
blenderem - stanie się aksamitna, bez wyczuwalnych kryształków słodzika.
Po połączeniu składników, czas na dodanie żelatyny. 
By nie ścięła się zbyt intensywnie w trakcie dolewania do masy, 
zahartujcie ją - dodajcie do niej łyżkę masy serowej i wymieszajcie. 
Do masy serowej żelatynę wlewamy powoli, cały czas miksując. 
Jeśli mimo wszystko zacznie gęstnieć zbyt szybko,
blender rozwiąże problem - zblendujcie całość na gładko.
Teraz dzielimy masę na dwie części. Do jednej dolewamy rozpuszczoną 
w śmietance czekoladę i ponownie blenderem łączymy na gładki mus.
Na przestudzony biszkopt orzechowy w zapiętej obręczą tortownicy
wylewamy masę czekoladową, wyrównujemy. 
Następnie wylewamy masę jasną, wygładzamy.
Wkładamy do lodówki do stężenia. 
Wierzch polałam roztopioną w odrobinie śmietanki czekoladą, 
można również posypać startymi wiórkami czekoladowymi, 
dobrym wykończeniem będzie warstwa ubitej śmietanki kremówki.
Serniczek nadaje się do krojenia już po godzinie 
- konsystencja mas jest przyjemna, nie zbyt ścięta, kremowa. 
Kończę, bo weekend również gdzieś prawie przemknął. 
Kolejny tydzień przed nami, z tłustym czwartkiem w bonusie.
Moja dzisiejsza propozycja będzie idealna na weekend kolejny, 
na cukrowy detoks.
Zapraszam!







poniedziałek, 22 stycznia 2024

Tort kajmakowo - kakaowy z kawowym ponczem

 

Czas na tort z prawdziwego zdarzenia.
Masy wyjątkowo kremowe, biszkopt wyjątkowo miękki i wilgotny.
Słodkie, dobrze skomponowane smaki z akcentem kwaskowatego powidła śliwkowego. 
Karmel, kawa, kakao a gdzieniegdzie zagubione 
w miękkości mas małe, chrupiące beziki.
Potrzeba dodatkowej zachęty? 
Proszę - kilka składników, prosta receptura,
masy nie mają prawa się zwarzyć, 
biszkopt nieskomplikowany, nieopadający, 
miękki, dobrze się kroi na blaty.
W najbliższych tygodniach okazji nie zabraknie, 
by się sprawdził w roli głównej atrakcji stołu. 
Dzień Babci i Dziadka. Walentynki też rządzą się swymi słodkimi prawami.
Urodziny, imieniny, rocznice lub styczniowa chandra kogoś bliskiego.
Polecam, jako suplement, poza codzienną dawką słońca, 
witaminą D w tabletce i sporządzeniem listy planów.
Planów tego, co ma znaczenie właśnie dla nas,
co można zaznaczyć na horyzoncie, 
w styczniu często odległym i niewyraźnym.
To pomaga, potwierdzone badaniami :)
Zacznijcie koniecznie planem - na ten tort.

Składniki biszkopta:
Proporcje na tortownicę o średnicy 22 cm
Składniki w temperaturze pokojowej

1/2 szklanki mąki pszennej tortowej
2 łyżki gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jajka rozmiar L
1 łyżka zimnej wody
1 łyżka oleju
szczypta soli

Wykonanie:
Łączymy w miseczce wszystkie suche składniki - mąkę, kakao, proszek.
Rozdzielamy jajka, białka ubijamy ze szczyptą soli na białą, lśniącą pianę. 
Pod koniec ubijania stopniowo wsypujemy cukier 
i kontynuujemy miksowanie - na wysokich obrotach. 
Następnie, po kolei dodajemy żółtka, 
po każdym miksujemy kilka sekund.
Wlewamy olej i zimną wodę, ponownie miksujemy do połączenia. 
Odkładamy mikser i przesiewamy na raz suche składniki, 
mieszamy całość delikatnie, ale bardzo dokładnie 
( szczególnie od dna ) szpatułką.
Gotową masę wylewamy na dno przygotowanej tortownicy,
u mnie wysmarowana masłem i oprószona mąką. 
Pieczemy w 180 stopniach około 25 minut. 
Ciasto wyrasta wysokie, płaskie, idealne do przekrojenia na dwa blaty.
Po upieczeniu zostawiamy wypiek przez 5 minut 
w wyłączonym piekarniku, wyciągamy i studzimy zupełnie.
Przekrajamy na dwa blaty ( dolny troszkę wyższy ).

Masa kajmakowa / kakaowa:
500 gram serka mascarpone
4 łyżki śmietanki kremówki 30 %
3 pełne łyżki masy krówkowej z puszki 
2 łyżki gorzkiego kakao
Do nasączenia biszkoptów:
mocny napar słodkiej kawy:
250 ml wrzątku, 2 pełne łyżeczki kawy rozpuszczalnej, 1 łyżeczka cukru
Dodatkowo: 
paczka okrągłych biszkoptów
kilkanaście małych bezików
gorzkie kakao do oprószenia ciasta
1/2 słoiczka powideł śliwkowych

Wykonanie mas i składanie torcika:
W dużej metalowej lub szklanej misce miksujemy 
250 gram serka mascarpone ze śmietanką kremówką i masą krówkową,
u mnie o smaku kajmakowym. Gdy masa stanie się kremowa 
i jednolita, dodajemy kolejne 250 gram serka mascarpone 
i ponownie miksujemy - tylko do połączenia składników.
Przygotowujemy napar z kawy - 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej 
zalewamy 250 ml wrzątku, słodzimy łyżeczką cukru, studzimy.
Dolny blat przeciętego biszkopta umieszczamy w zapiętej tortownicy,
nasączamy kilkoma łyżkami naparu z kawy i smarujemy równą warstwą powideł. 
Na powidła wykładamy połowę masy kajmakowej. 
Punktowo wciskamy w masę małe beziki.
W naparze kawy ( najwygodniej przelać go do głębokiego talerza )
nasączamy okrągłe biszkopty - każdy z nich zamaczamy w kawie 
dosłownie na sekundę z każdej strony. 
Biszkopty wykładamy jeden obok drugiego na masę kajmakową. 
Do pozostałej w misce masy kajmakowej dodajemy gorzkie kakao, 
miksujemy krótko do połączenia, wsypujemy pozostałe beziki, 
mieszamy delikatnie i wykładamy całość na okrągłe biszkopty.
Przykrywamy górnym blatem kakaowego biszkopta, delikatnie dociskamy.
Gotowe. Ciasto wkładamy do lodówki, najlepiej na całą noc.
Przed podaniem oprószamy gorzkim kakao.
Torcik jest bardzo wytrzymały, po trzech dniach nic nie traci ze swoich walorów.
Jest dość syty, ale nie przesadnie słodki. 
W masach poza słodką masą kajmakową i bezikami nie ma ani grama cukru ;)
Świetnym akcentem są powidła i mocno wyczuwalna w ponczu kawa.
Dla mnie to combo ulubionych smaków. 
Jeśli również jesteście fanami kajmaku, krówek, 
czekolady i kawy - koniecznie przetestujcie.

Kończąc, wspomnę jeszcze o jednej okazji, 
na którą ten tort został przeznaczony.
Na moim horyzoncie i w planach, o których kilka słów było na wstępie
bardzo długo widniał jeden punkt.
Złapałam go i cieszę się jak dziecko.
Podpis pod nowym początkiem tego, na co czekałam wart jest,
by tym, którym to zawdzięczam - kroić tort.