Czekoladki, które stały się bazą do tej wyjątkowej babeczki
kupiłam w Rossmanie, zasugerowana reklamą.
Są wyjątkowe - słono - karmelowo - mleczno - czekoladowe.
Wyglądają jak czekoladowe orzeszki ziemne w łupinkach,
wewnątrz skrywają karmelową masę, mleczną czekoladę.
Przetestowałam i kupiłam kolejne trzy paczki,
na wypadek gdyby orzeszki były edycją limitowaną.
Nie były, więc jedno opakowanie posłużyło jako baza babeczki.
Dzięki orzeszkom, jest wyczuwalnie karmelowa,
mleczno - czekoladowa, bardzo lekka.
Utrzymuje świeżość przez kolejne dni,
absolutnie nie wysycha i nie twardnieje szczelnie przechowywana.
Dodatek gorzkich czekoladowych kropelek - konieczny,
kontrastują z delikatnym ciastem, zachowując równowagę smaków.
Polecam, wybierzcie się do pobliskiego Rossmana,
czekoladki są i mam nadzieję, że w przyszłości ich nie zabraknie.
I jedną z paczuszek przeznaczcie na babę.
Nie pamiętam, kiedy w cieście ucieranym
współgrało mi wszystko - smak, struktura, zapach,
wygląd i prosty sposób wykonania. Tutaj jest cały pakiet zalet.
Składniki:
proporcje na babkę z kominem o średnicy 23 cm
2 jajka rozmiar L
3 łyżki cukru
80 gram masła
3 łyżki cukru
80 gram masła
100 ml mleka - u mnie migdałowe Alpro
1 opakowanie czekoladek "Schoko peanuts" - do kupienia w Rossman
40 gram gorzkiej czekolady
2 łyżki budyniu waniliowego
1 szklanka mąki pszennej ( pomniejszona o 2 łyżki )
szczypta soli
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
1 opakowanie czekoladek "Schoko peanuts" - do kupienia w Rossman
40 gram gorzkiej czekolady
2 łyżki budyniu waniliowego
1 szklanka mąki pszennej ( pomniejszona o 2 łyżki )
szczypta soli
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
pół szklanki groszków - kropelek czekoladowych
Wykonanie:
Do rondelka wkładamy masło, czekoladowe orzeszki,
gorzką czekoladę i podgrzewamy mieszając, do powstania
gładkiej i jednolitej masy. Nie zagotowujemy.
Ściągamy z palnika, dolewamy mleko, mieszamy i studzimy.
Do miski wbijamy całe jajka, wsypujemy cukier, szczyptę soli
Ściągamy z palnika, dolewamy mleko, mieszamy i studzimy.
Do miski wbijamy całe jajka, wsypujemy cukier, szczyptę soli
i ubijamy na wysokich obrotach miksera do potrojenia objętości,
na puszysta pianę, co powinno zająć około 5 minut.
Do dobrze ubitych jaj, powolutku wlewamy rozpuszczoną czekoladę
Do dobrze ubitych jaj, powolutku wlewamy rozpuszczoną czekoladę
i miksujemy całość na najwolniejszych obrotach, tylko do połączenia.
Teraz przesiewamy na dwie, trzy raty suche składniki,
czyli mąkę połączoną z proszkiem budyniowym i proszkiem do pieczenia.
Po każdym dodaniu krótko miksujemy, starając się, by masa pozostała puszysta.
Na koniec wsypujemy czekoladowe groszki
Na koniec wsypujemy czekoladowe groszki
( oczywiście można wykorzystać posiekaną drobno gorzką czekoladę ),
mieszamy łyżką i przelewamy ciasto ( powinno mieć półpłynną konsystencję )
do formy na babkę lub tortownicy o średnicy 20 - 22 cm.
Ja używam silikonowej, więc nie smaruję jej ścianek tłuszczem.
Wkładamy babę do piekarnika rozgrzanego do 175 stopni i pieczemy 35 minut.
Po upieczeniu wypiek pozostawiamy przez 5 minut w wyłączonym piekarniku,
po czym wyciągamy na blat.
Po 10 minutach wyciągamy babę z formy i studzimy zupełnie.
I kroimy lekkie, puszyste kawałeczki.
Pachnące karmelem, czekoladą, rozpływające się w ustach.
Polecam z pełnym przekonaniem :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz