piątek, 23 stycznia 2026

Orzechowe ciacha z waniliowym budyniemw proszku


Nie będę oryginalna, dzisiejszy przepis to
powtórka z rozrywki sprzed kilku dni.
Ponownie proponuję kruche ciacha, z dodatkiem proszku budyniowego. 
Tym razem wersja waniliowo - orzechowa. 
Uproszczona do granic przyzwoitości, bo niewymagająca wałkowania, 
wycinania, jedynie uformowania kuleczek w dłoni. 
Tym razem naprawdę błyskawicznie, bez brudzenia niczego, 
poza jedną miską, łyżką i dłoni.
Zapraszam na orzechowe, pulchne ciacha z chrupiącą skórką, 
lekkim wnętrzem, o waniliowym ( dzięki budyniowi ) 
zapachu i maślanym posmaku. 
Przepyszne.

Składniki:
proporcje na około osiem dość sporych sztuk

2 łyżki budyniu waniliowego bez cukru
3/4 szklanki mąki pszennej tortowej typ 450
szczypta soli
2 pełne łyżki cukru pudru
3 pełne łyżki mielonych orzechów włoskich lub laskowych
1 łyżeczka proszku do pieczenia
80 gram bardzo miękkiego masła
1 jajko rozmiar M

Wykonanie:
Do większej miski wsypujemy budyniowy proszek, mąkę, 
proszek do pieczenia, sól i cukier puder, przesiewamy składniki przez sitko.
Wsypujemy mielone orzechy, dodajemy mięciutkie masło 
i mieszamy wszystkie składniki łyżką lub widelcem, 
do powstania drobnych, zlepionych grudek. 
Wbijamy jajko, ponownie mieszamy, aż wszystko połączy się 
w jednolitą, troszkę lepiącą masę. 
Jeśli wydaje Wam się zbyt luźna, dosypcie łyżkę mąki.
Gotowe ciasto wkładamy do lodówki na około 30 minut.
Po schłodzeniu wyciągamy, odrywamy fragmenty większe 
od orzecha włoskiego i w dłoniach formujemy, kulamy gładkie kulki. 
Każdą kulkę delikatnie spłaszczamy i zachowując odstępy kładziemy 
na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 
Z podanych proporcji upiekłam osiem całkiem sporych ciastek.
Wkładamy blaszkę do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni 
i pieczemy 15 minut - nie dłużej, nawet jeśli wierzch ciasteczek 
wydaje się słabo zarumieniony.
Wyciągamy i po chwili przekładamy na talerz.
Nie ukrywam, najsmaczniejsze są bezpośrednio 
po upieczeniu, jeszcze delikatnie ciepłe rozpływają się w ustach. 
Przechowane dzień lub dwa, też pozostają chrupiące i znakomite.
Piątkowe popołudnie.. klikam do Was, a odpocząć mam plan 
po dość intensywnym tygodniu.
Zastanawiam się jak w te ciacha wkomponuje się proszek 
budyniu żurawinowego, z którym dziś wróciłam z Dino.
Piec czy nie piec.. Jutro. Będzie żurawinowo. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz