poniedziałek, 13 stycznia 2020

Tort ajerkoniakowy z masą budyniową






Tort. Powinien uświetnić okazję, ważny moment, wydarzenie,
przełom, sukces, porażkę, jubileusz, rocznicę, święto.
Upieczony,  by przy jego kawałku celebrować ważne daty w kalendarzu,
lub daty istotne tylko dla nas.
Ten tort powstał w związku z datą kalendarzową. Szósty styczeń. Trzech Króli.
W tym roku złamałam wszelkie zasady.
Tort cytrynowy z bezą - pieczony z reguły na tę okoliczność, nie stał się bohaterem.
Kilka dni wcześniej upiekłam cytrynowca - Madera,
zatem postawiłam tym razem na ciasto absolutnie nie cytrusowe i nie kwaskowate.

Jest bardzo elegancki. Łagodne smaki biszkopta i masy budyniowej 
przełamała wkładka powidłowo - galaretkowa.
Smak ajerkoniaku jest intensywnie wyczuwalny, ale nie dominuje nad pozostałymi.
Masa ma kremową konsystencję, poddaje się krojeniu nożem, 
nie rozlewając się na boki i doły, talerze i stoły.
Z podanych proporcji wychodzi duża,  24 cm torownica,
po brzegi wypełniona trzema pysznymi warstwami.
Siódmy styczeń. Nie pozostał ani jeden trójkąt.
Tzn. podejrzewam, że został w śniadaniówce córki, 
która dostała pomyłkowo do szkoły nie swoje śniadanie, z dołączonym tortem.
Dowiem się, gdy wróci.
Albo za jakiś czas, odnajdując wspomniany kawałek w miejscu, 
będącym przechowalnią niedojedzonych fragmentów prowiantu.
Czy magazyn spożywczy w swym pokoju posiadają tylko dzieci
narażone na szykany za niedojadanie? Córka mi tego wpisu nie wybaczy ;)

Składniki:
na tortownicę o średnicy 24 cm

Ciasto ajerkoniakowe :

240 gram mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
160 gram cukru pudru
200 ml oleju
150 ml ajerkoniaku
2 płaskie łyżki kakao

Masa budyniowa:

1 opakowanie budyniu waniliowego
450 ml mleka
150 gram cukru pudru
1 łyżka żelatyny
200 ml śmietany 30 %

Dodatkowo:
mały słoiczek konfitury śliwkowej lub wiśniowej
2 łyżki galaretki wiśniowej

Wykonanie ciasta:

Oddzielamy żółtka od białek, mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia.
Żółtka ucieramy na biały krem ze 100 gramami cukru pudru.
Wlewamy stopniowo olej i ajerkoniak, miksujemy do połączenia.
Białka ubijamy na sztywno, na koniec dosypujemy
pozostałe 50 gram cukru pudru, ubijamy jeszcze przez chwilkę.
Do masy żółtkowej wsypujemy mąkę i delikatnie mieszamy, by się połączyły.
Następnie dodajemy pianę z białek, również powoli i delikatnie mieszając.

Do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia wylewamy około 2/3 masy.
Do pozostałej w misce części wsypujemy kakao 
i mieszamy, aż masa stanie się jednolicie brązowa.
Wylewamy ją wówczas na jasne ciasto
i widelcem fantazyjnie robimy wzorki, mieszając oba ciasta, tworząc marmurek.

Pieczemy w 180 stopniach przez około 35 - 40 minut, do suchego patyczka.
Wyciągamy i studzimy.

Teraz czas na wykonanie żelki.
Konfiturę podgrzewamy w rondelku, dodajemy do niej dwie łyżki galaretki
i mieszamy do rozpuszczenia, ale nie do zagotowania! Odstawiamy na chwilkę.

Galaretka zastyga, ciasto się studzi - czas na masę budyniową.

Budyń mieszamy ze 100 ml mleka. 150 ml mleka zagotowujemy,
wlewamy budyń i gotujemy mieszając szybko, by nie powstały grudki.
Studzimy.
Żelatynę moczymy w odrobinie zimnej wody, gdy napęcznieje,
rozpuszczamy ją delikatnie podgrzewając - ja robię to w mikrofalówce.

Pozostałe 200 ml mleka podgrzewamy z 150 gramami cukru.
Dodajemy rozpuszczoną żelatynę i mieszamy dokładnie.
Teraz czas na śmietanę - ubijamy ją na sztywno
i dodajemy do masy z budyniu.( wystudzonej !!!).
Mieszamy łyżką do uzyskania aksamitnej masy.

Z wystudzonego już ciasta ajerkoniakowego ścinamy wierzch -  jak najcieńszą warstwę. 
Drążymy delikatnie łyżką środek, na głębokość około 1 cm, 
zostawiając rant szerokości 2 cm.
Ścięty wierzch ciasta ścieramy na tarce o grubych oczkach - posypiemy nim górę dzieła.
Wydrążony środek ciasta smarujemy tężejącą konfiturą,
wyrównujemy całe zagłębienie. Zakładamy obręcz tortownicy.

Teraz wykładamy masę śmietanową, wygładzamy powierzchnię i posypujemy startym ciastem.

Po przeczytaniu powyższej instrukcji, odniesiecie wrażenie,
że to niepokojąco pracochłonny wypiek. Nie przeczę.
Trochę serca trzeba w niego włożyć i dobrze rozplanować
poszczególne etapy w czasie.
Efekt jest wart tej logistycznej operacji.
Poza tym, miewamy momenty, w których chcemy zająć czymś myśli,
ręce, 5 misek i kuchnię mieć tylko dla siebie przez dłuższy czas.
Jeśli tego potrzebujecie - do dzieła.
Etap mieszania śmietany
 z masą budyniową

Starty wierzch ciasta
który posłuży jako kruszonka
na górę





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz