sobota, 18 kwietnia 2026

Tort pistacjowy z malinami

 

Tort, który dziś w Kronice, upiekłam na domową uroczystość urodzinową. 
Mama - solenizantka, gustuje w wypiekach cytrynowych,
orzechowych, wzbrania się przed wszystkim, co czekoladowe.
Nie mogłam więc ulec pokusie przetestowania przepisu 
na czarny tort czekoladowy z czarnego kakao - czeka nadal 
na swoją okazję, wyrwany z jednej z gazet kulinarnych.
Dzisiejsza propozycja jest natomiast idealnie skomponowana
dla osób gustujących w pistacjowych klimatach.
Świetna kompozycja, malinowa konfitura, lekki biszkopt, 
pistacjowa masa, która spaja spiralnie zwinięte fragmenty ciasta, 
wszystko wykończone bitą śmietanką. 
Przepis jest prosty i pewny, poradzi sobie z nim 
każdy chętny i zmotywowany. 
Pozwólcie się więc zmotywować - zapraszam na przepyszne, 
wyjątkowe, eleganckie ciasto.

Składniki biszkopta:
proporcje na torcik o średnicy 20 cm

5 jajek rozmiar L
140 gram drobnego cukru
140 gram mąki pszennej, tortowej
2 łyżki oleju roślinnego
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Składniki masy:
100 ml śmietanki 30 %
250 gram serka mascarpone
200 gram dobrej, białej czekolady
3 pełne łyżki pasty pistacjowej - polecam taką z 45 % zawartością orzechów
szczypta soli

Dodatkowo:
1/2 szklanki ponczu - sok z cytryny z wodą 
słoiczek konfitury malinowej
200 ml śmietanki kremówki 30 %
1 łyżka cukru pudru
garść drobno posiekanych orzechów pistacjowych

Wykonanie:
Masa pistacjowa:
Przygotowanie masy proponuję rozpocząć kilka godzin wcześniej, 
gdyż, wymaga schłodzenia.
Do rondelka wlewamy śmietankę kremówkę 
i podgrzewamy na niewielkiej mocy palnika,
powinna być bardzo gorąca, ale nie zagotować się. 
Zestawiamy rondelek z palnika, do śmietanki wrzucamy
połamaną drobno białą czekoladę. Odstawiamy na minutkę 
i mieszamy do zupełnego rozpuszczenia się czekolady.
Teraz dodajemy pełne dwie łyżki kremu pistacjowego. 
Ponownie mieszamy do połączenia składników 
i wkładamy masę z rondelkiem do lodówki, przynajmniej na 30 minut.
Schłodzoną łączymy z serkiem mascarpone ( również schłodzonym ),
miksując na niskich obrotach, tylko do momentu powstania 
jednolitego kremu, nie ubijamy długo. 
Dla podbicia smaku możemy dosypać szczyptę soli.

Biszkopt:
Do miski wbijamy całe jajka, wsypujemy drobny cukier 
i zaczynamy ubijanie - początkowo na niskich obrotach miksera, 
po kilku minutach zwiększając do maksymalnych. 
Ubijamy na puszysty, jasny krem, do potrojenia objętości. 
Pod koniec miksowania zmniejszamy obroty i wlewamy 
dwie łyżki oleju, ubijamy chwilkę i odkładamy mikser. 
Teraz - przesiewamy mąkę wcześniej wymieszaną z proszkiem do pieczenia. 
Możemy całość dokładnie połączyć za pomocą szpatułki,
lub krótko zmiksować, uważając by masa pozostała napowietrzona.
Masę biszkoptową wykładamy równą warstwą na całą powierzchnię 
blaszki z piekarnika, wyłożoną papierem do pieczenia. 
Wygładzamy wierzch, by na całej powierzchni biszkopt 
był tej samej grubości, wyrównujemy brzegi. 
Blaszkę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 175 stopni, 
pieczemy około 12 - 13 minut. Biszkopt powinien pozostać jasny,
 - spieczony nie będzie wystarczająco elastyczny.
Po wyciągnięciu z piekarnika obracamy go do spodem do góry,
kładąc na ściereczce bawełnianej.
Odklejamy delikatnie papier i przykrywamy drugą ściereczką.
Po wystudzeniu, biszkopt kroimy wzdłuż dłuższego boku na pięć równych pasków.
Rozkładamy je obok siebie na papierze do pieczenia 
i nasączamy przygotowanym ponczem z wody i soku cytrynowego.
Każdy nasączony fragment smarujemy dżemem lub konfiturą malinową.
( jeśli chcecie uniknąć pestek malinowych,
przetrzyjcie konfiturę przez drobne sitko ).
Na pokryte konfiturą paski biszkoptowe, nakładamy 
masę pistacjową ( warstwa około 2 mm ). 
Niewielką część masy zostawiamy na wykończenie 
wierzchu tortu - wystarczą dwie, trzy łyżki.
Pierwszy pasek biszkoptowy posmarowany masą rolujemy jak roladkę, 
w miejscu jego zakończenia przykładamy początek drugiego 
paska i rolujemy, dokładamy kolejny i kolejny
 - zwijamy i łączymy w ten sposób wszystkie fragmenty,
na kształt ślimaka lub dużej spiralki. 
Delikatnie przekładamy całość na środek tortownicy,
pozostawioną masą pistacjową pokrywamy wierzch torcika
i wkładamy do lodówki.
Po schłodzeniu, bezpośrednio przed podaniem powierzchnię tortu
ozdabiamy warstwą śmietanki kremówki ubitej z łyżką cukru i śmietan - fixem.
Na śmietankę - słodkie malinki, troszkę pokruszonych pistacji. 
Cieszy wiosennymi kolorami, smakiem i idealną strukturą - 
bezproblemowo kroi się na porcje mniejsze i większe 
i prezentuje na talerzykach.
Udanego wypiekania!!










piątek, 10 kwietnia 2026

Mięciutkie ciasto waniliowe z serkiem ricotta i jabłuszkiem


Nic tak nie motywuje do włączenia piekarnika, 
jak chęć postawienia ulubionego ciasta przed kimś, 
komu niespodziewanie żal i bezsilność przesłania wszystko inne.
Nie potrzeba nic więcej by powiedzieć - rozumiem.
Tyle słowem wstępnego uzasadnienia mojego pieczenia.
Ciasto proste, pyszne, delikatne i kusząco pachnące jabłuszkiem.
To zawsze koi.
Wystarczyły dwa, ciepłe jeszcze kawałeczki, by na bezsilności 
zbudować wiarę, że wszystko zależy od nas.

Składniki:
wszystkie w temperaturze pokojowej
proporcje na tortownicę o średnicy 22 cm

130 gram miękkiego masła
5 łyżek drobnego cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
3 jajka rozmiar L
1 1/4 szklanki mąki pszennej tortowej lub orkiszowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 gram serka ricotta
szczypta soli
łyżeczka skórki cytrynowej
1 starte na dużych oczkach jabłko

Wykonanie:
Do dużej miski wkładamy miękkie masło, 
wsypujemy cukier, cukier z wanilią i ucieramy mikserem 
do uzyskania puszystej, jasnej masy - 
czyli do zupełnego rozpuszczenia cukru.
Pojedynczo, po kolei dodajemy jajka - po każdym 
dodaniu miksujemy około pół minutki.
Teraz przesiewamy mąkę wcześniej wymieszaną 
z proszkiem do pieczenia - na dwie, trzy raty, 
wsypujemy szczyptę soli, miksujemy na najniższych obrotach miksera.
Do połączonych składników dodajemy 
serek ricotta, startą skórkę cytrynową i starte, 
odciśnięte jabłko, króciutko miksujemy 
lub mieszamy delikatnie ale dokładnie szpatułką.
Ciasto powinno być gęste, widocznie lekkie, delikatne.
Przekładamy je do formy wyłożonej papierem i wkładamy 
do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, pieczemy około 30 - 35 minut.
Po tym czasie powinno się zarumienić i wyrosnąć z małą górką.
Upieczone ciasto zostawiamy w piekarniku przez 5 minut, 
wyciągamy i studzimy przed wyciagnięciem z formy.
Spieszyłam się tym razem, więc kroiłam jeszcze ciepłe.
Aromatyczne i idealne, by położyć przy nim gałkę lodów.
Jest dokładnie takie, jakie powinno być ciasto ucierane - lekkie, 
miękkie, delikatnie wilgotne dzięki dodatkowi serka ricotta i jabłka.
Nie wymaga dodatkowego pudrowania, polewania, ozdabiania.
Wystarczy talerzyk i widelczyk. 
Długo utrzymuje świeżość - przechowywane w szczelnym pojemniku 
( u mnie w szczelnie zamykanej szklanej paterze ) lub w lodówce, 
jest doskonałe po trzech, nawet czterech dniach.
Polecam serdecznie.











wtorek, 7 kwietnia 2026

Torcik mazurkowy orzechowo - kawowy


Minione trzy dni - świętowaliśmy.
Korzystajmy jeszcze z ich wyjątkowości..
Wielkanocny klimat poczułam, gdy przed tygodniem 
cieszyłam się tym, co przyciąga mnie w tym okresie
do Krakowa.
Zapachy, kolory. Pierwsze liście subtelną zielenią przypominały 
w czasie spaceru na Plantach..wiosna!

Dziś dla Was - mój wielkanocny, tegoroczny przepis numer jeden.
Nie wiem dlaczego zwlekałam z tym postem, jestem pewna, 
że przypadnie Wam do gustu.
Tak naprawdę, to trzy receptury połączone w kompozycję, 
która nie może nie iskrzyć.
Orzechy, kawa, czekolada. 
Przypięłam mu metkę i miano mazurka, ale prawdę mówiąc, 
to wyjątkowy torcik. Nie tylko świąteczne stoły.
W tym roku nasze świąteczne menu ze słodkościami było dość nietypowe.
Obok dwóch drożdżowych bab - piernik staropolski.
Sernik tradycyjnie obecny, choć z nowego przepisu. 
Zabrakło ciasteczek w formie wielkanocnej trzody i drobiu, 
mimo, że kupiłam zestaw foremek.. zabrakło czasu.
No i debiutuje on - torcik mazurkowy.
Polecam. 
Na święta i po świętach. 

Składniki:

Bezowo - orzechowe blaty:
6 białek
1 szklanka cukru pudru
140 gram mielonych orzechów laskowych lub włoskich
2 pełne łyżki mąki pszennej
szczypta soli
kilka kropli soku z cytryny

Masa kawowo - orzechowa
200 gram czekolady kawowo - białej ( kupiłam w Aldi )
3 łyżki kremu orzechowego - u mnie "Basia"
z orzechów włoskich ( kupiłam w Rossmanie )
100 ml śmietanki kremówki 30 %
250 gram serka mascarpone
garść drobno posiekanych orzechów - włoskich lub pekanów
dodatkowo:
50 gram gorzkiej czekolady - roztopionej

Wykonanie:

Bezowo - orzechowe blaty:
Białka wlewamy do miski, dodajemy szczyptę soli i ubijamy mikserem 
na gęstą, sztywną pianę, co potrwa łącznie około 10 - ciu minut.
Po 5 minutach miksowania dosypujemy cukier puder, 
stopniowo, łyżka po łyżce, wlewamy odrobinę soku z cytryny i miksujemy 
przez kolejne 5 minut - do otrzymania sztywnej, szklistej piany. 
Odkładamy mikser i do ubitej piany wsypujemy mielone migdały,
mąkę i delikatnie mieszamy szpatułką lub łyżką, łączymy wszystkie 
składniki w gładką, kremową białkowo - orzechową masę.
Blachę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia,
masę wykładamy równą warstwą na całej jej powierzchni,
wygładzamy, wyrównujemy brzegi i wkładamy blaszkę 
do piekarnika rozgrzanego do 240 stopni na 5 - 6 minut.
Po tym czasie wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki, 
po kilku minutach wyciągamy upieczoną bezę do przestudzenia.
Powinna być zarumieniona z wierzchu - nie urośnie wysoka i krucha,
będzie raczej płaska i elastyczna. 
Po przestudzeniu kroimy na trzy równe prostokąty,
z których dwa polewamy rozpuszczoną wcześniej gorzką czekoladą.

Masa kawowo - orzechowa: 
W rondelku podgrzewamy 100 ml słodkiej śmietanki, 
nie dopuszczając do zagotowania. Do bardzo gorącej wrzucamy 
drobno posiekaną czekoladę, odczekujemy minutkę i 
mieszamy całość do całkowitego rozpuszczenia czekolady. 
Jeśli nie posiadacie czekolady dwa w jednym - tej którą polecam z Aldi -ka,
wykorzystajcie jedną tabliczkę białej czekolady, jedną tabliczkę gorzkiej 
plus dodatkowo dodajcie do masy łyżkę kawy rozpuszczalnej w proszku.

Teraz dodajemy 3 łyżki kremu orzechowego ( oczywiście dobry też będzie 
krem migdałowy, z orzechów laskowych )
i ponownie mieszamy do połączenia składników w jednolity krem.
Rondelek odstawiamy do zupełnego przestudzenia powstałej czekoladowej masy.
Do przestudzonej masy dodajemy 250 g serka mascarpone - może 
być bezpośrednio wyciągnięty z lodówki, krótko miksujemy 
na niskich obrotach miksera, tylko do momentu połączenia. 

Składanie ciasta:
Połowę masy kawowo - orzechowej wykładamy na jeden 
z dwóch pokrytych rozpuszczoną czekoladą prostokątów bezowych, wyrównujemy.
Przykładamy drugim prostokątem z czekoladową polewą.
Do pozostałej masy wsypujemy bardzo drobno posiekane orzechy i mieszamy.
Masę z orzechami wykładamy na ciasto, ponownie wyrównujemy 
i przykrywamy trzecim fragmentem ciasta bezowego. 
Lekko dociskamy i tak złożony torcik wkładamy do lodówki,
najlepiej na całą noc - masa uzyska właściwą konsystencję,
a całość utworzy spójne, kremowe, miękkie, dwupiętrowe ciasto.
Wierzch ozdabiamy wedle uznania - jeśli torcik ma wystąpić w roli mazurka, 
upiększamy go tak, jak mazurek na to zasługuje, jeśli przeznaczamy go 
na inne okazje - proponuję po prostu polewę z rozpuszczonej gorzkiej czekolady,
i posypkę z kontrastujących wiórków startej białej czekolady.
Życzę smacznego i tak przyjemnych wspomnień z minionych świąt,
jak moje wspomnienie smaku bohatera tego wpisu.










sobota, 21 marca 2026

Najprostsze ciasto kakaowe z mąki migdałowej

Mroźny był przedwczorajszy, pierwszy poranek wiosny. 
Nie jestem niecierpliwa, nie marudziłam mając nadzieję, 
że po raz ostatni w tym sezonie drapiemy szyby samochodowe.
Wszystko w swoim czasie.
Lubię czekać, lubię chwile intensywnie zabarwione pewnością,
ze wszystko ma sens, bo czemuś służy.
Budząca się wiosna wszystko zabarwia tą nadzieją.
Tyle - słowem wstępnego przywitania - tej astronomicznej.
A co do dzisiejszej, kronikowej propozycji.
Dawno nie zamieszczałam przepisu, 
który wymaga wyłącznie miski, widelca i składników, 
które można policzyć na palcach jednej dłoni.
Znów skrolowałam, przyznaję. 
Mimo powstrzymywania się przed tym automatycznym 
przewijaniem ekranu w wolnych chwilach,
bo..przemykają shortsy " quick recipes " przed oczami,
wzbudzają ciekawość, częściej zwątpienie, czy to to zadziała.
Ten zadziałał.
Ciasto z mąki migdałowej, które przygotowuje się szybciej, niż zaparza herbatę.
Dzielę się więc z Wami przepisem w równie szybkim, krótkim wpisie.
Dziś szybko, ale zbliża się czas trudnego przestrzegania logistyki 
przedświątecznych, wymagających zaangażowania planów wypiekowych. 
Zostały dwa, przedświąteczne tygodnie.
Jak już wspomniałam, lubię czekać. Bardzo. 


Składniki:
Wszystkie w temperaturze pokojowej
proporcje na keksówkę o długości 20 cm

1 szklanka mąki migdałowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 szklanki syropu z agawy lub klonowego
2 jajka rozmiar L
szczypta soli 
2 łyżki gorzkiego kakao
czekoladowe groszki - u mnie o smaku słonego karmelu 

Wykonanie:
Wszystkie składniki wkładamy do miski, mieszamy na jednolite 
ciasto za pomocą trzepaczki lub widelca.
Wystarczy pół minuty energicznego mieszania, 
do uzyskania gładkiej, gęstej masy.
Wsypujemy groszki czekoladowe - gorzkie, mleczne lub białe.
Ja użyłam karmelowych, które niedawno dostałam w prezencie, 
pyszne, ale niestety nie wiem gdzie zakupione.
Można oczywiście wykorzystać posiekaną drobno czekoladę 
( pół tabliczki, najlepiej gorzkiej ).

Jednolite ciasto, przelewamy do niewielkiej formy
 - u mnie keksowa, silikonowa, o długości 20 cm.
Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 175 stopni 
i pieczemy około 20 - 25 minut.
Po upieczeniu, zostawiamy 5 minut w otwartym piekarniku, 
wyciągamy i studzimy zupełnie. 
Ciepłe również smakuje wybornie.
Jest miękkie, nie przypomina w konsystencji gliniastego brownie,
mocno kakaowe. Groszki utrzymują się w cieście, nie opadają na dno.
Dziś niedziela. Został jeden kawałek ciasta 
i pewnie jeszcze przed śniadaniem zdążyłabym z ponownym 
wymieszaniem składników tego bohatera, ale zabrakło mąki migdałowej. Oj.
Wam polecam i życzę udanego wypiekania. 










środa, 18 lutego 2026

Puszysta babeczka waniliowa


Doceniam ciasta, które nie prowokują do pytań 
- z czego je skonstruowano, co za składnik
trudny do określenia w sobie kamuflują.
Ta babeczka nie wzbudza żadnych wątpliwości.
Po prostu pyszna, waniliowa baba.
Wykonanie wymaga uwzględnienia kilku podstawowych zasad, 
nie powinno stanowić problemu nawet dla tych, 
którzy pieką sporadycznie.
Polecam dziś w Kronice przepis na bardzo uniwersalne ciasto, 
na drugie śniadanie, do popołudniowej kawki 
i gdy zwyczajnie mamy ciągoty do czegoś słodkiego.
Tak, jest pociągająca, gdy tak stoi i wystarczy kroić plasterek po plasterku.
Zapraszam!

Składniki:
proporcje na formę keksową o długości 25 cm
wszystkie składniki w temperaturze pokojowej

3 jajka rozmiar L
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki pełnotłustego mleka
1 pełna szklanka mąki pszennej tortowej
1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
sok z połowy cytryny 
szczypta soli

Wykonanie:

Do mniejszej miski przesiewamy suche składniki - mąkę, 
budyń, proszek do pieczenia. Odstawiamy na bok.
Białka oddzielamy od żółtek, umieszczamy je w większej misce 
i miksujemy ze szczyptą soli, na wysokich obrotach miksera, na gęstą pianę. 
Pod koniec miksowania, stopniowo, w kilku ratach dodajemy cukier. 
Po wmiksowaniu cukru, do sztywnej piany białkowej 
dodajemy po jednym żółtku, cały czas miksując. 
Następnie - zmniejszamy obroty miksera i wlewamy cienkim strumieniem olej, 
miksujemy do połączenia, wlewamy mleko, mieszamy króciutko. 
Do mokrych składników przesiewamy na raz wszystkie suche składniki 
i sok wyciśnięty z cytryny.
Króciutko miksujemy na niskich obrotach, do uzyskania jednolitej, półpłynnej masy. 
Przelewamy ją do formy keksowej - silikonowej lub wyłożonej papierem do pieczenia. 
Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, bez termo - obiegu,
pieczemy do suchego patyczka, około 40 - 45 minut. 
Babeczka powinna zarumienić się, wyrosnąć i pęknąć po środku. 
Gotowy wypiek przez 5 minut zostawiamy w zamkniętym piekarniku, 
uchylamy drzwiczki i strudzimy wewnątrz jeszcze kilka minut, 
wyciągamy i studzimy zupełnie. 
Jak już zachwalałam na wstępie - baba jest bardzo subtelna w smaku, 
lekka, przypomina babę piaskową dzięki dodatkowi budyniu.
Dzięki proszkowi budyniowemu długo utrzymuje świeżość.
Dzieło można uwieńczyć polewą z lukru lub posypką z cukru pudru, 
ale to oczywiście nie jest konieczne. 
Rumiana skórka jest śliczna i apetyczna.





poniedziałek, 9 lutego 2026

Ciasto kakaowe z dodatkiem jogurtu i migdałów


Kakaowy klasyk - dziś w roli głównej.
Ciasto z dodatkiem gorzkiego kakao, jogurtu, wanilii.
Aromatyczny, miękki, niekłopotliwy w przygotowaniu. 
Z dodatkiem mielonych migdałów. 
Piękny, ciemny, czekoladowy i kuszący kolor.
Wypiek pięknie wyrasta, dobrze się kroi i przechowuje.
Wystarczy oprószyć go pudrem i postawić na stole,
można pokusić się o gęstą polewę czekoladową, 
lub wzbogacić wnętrze - o dodatek orzechów lub posiekanej gorzkiej czekolady.
Upiekłam i prezentuję wersję podstawową, 
na odsłony w wersji wzbogaconej zapewne przyjdzie czas. 
Przepis znalazłam w " Małej Cukierence ", wprowadziłam niewielkie zmiany, 
ale ogółem opieram się wiernie o recepturę z wspomnianego bloga. 
Dziękuję Autorce za inspiracje.

Składniki:
wszystkie w temperaturze pokojowej

1 szklanka mąki pszennej tortowej
1/2 szklanki mąki migdałowej lub zmielonych migdałów
5 łyżek dobrego, gorzkiego kakao
80 ml oleju roślinnego
3 jaja rozmiar L
2/3 szklanki gęstego kremowego jogurtu greckiego
2/3 szklanki cukru  - u mnie trzcinowy
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
kilka łyżek soku z pomarańczy
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Wykonanie:
Zaczynamy od przygotowania suchych składników 
- do miski przesiewamy mąkę, kakao, sól, proszek i sodę, mieszamy.
Do drugiej, większej miski wbijamy jajka, wsypujemy cukier,
cukier z wanilią, wlewamy olej, dodajemy jogurt, sok z pomarańczy
 - ucieramy całość mikserem do dokładnego połączenia. 
Wystarczą 1 - 2 minuty miksowania.
Do jednolitej masy przesiewamy na raz przygotowane suche składniki. 
Ponownie miksujemy, krótko, tylko do powstania gładkiej masy.
Na koniec wsypujemy mąkę migdałową, mieszamy łyżką lub szpatułką.
Masa powinna być dość gęsta, półpłynna.
Przelewamy ją do przygotowanej formy 
- u mnie silikonowa tortownica o średnicy 21 cm.
Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, 
pieczemy około 40 minut. 
Przed wyłączeniem piekarnika, koniecznie sprawdźcie wykałaczką, 
czy ciasto w środku jest suche. Jeśli nie - dopiekamy.
Gotowy wypiek zostawiamy przez kilka minut w uchylonym piekarniku, 
wyciągamy i studzimy zupełnie.
Na pozór zwykły, znany wszystkim "murzynek ". 
Chyba stęskniłam się za tego typu wypiekami, 
bo smakuje mi wyjątkowo. A może faktycznie jest wyjątkowy 
- dzięki dodatkom takim jak migdały, jogurt, olej 
( klasyczny "murzynek" o ile pamiętam, przygotowywano 
na rozpuszczanej margarynie i mleku ).
Długo zachowuje miękkość, naprawdę broni się smakiem.
Ciasto, które warto mieć w paterze, 
gdy czas na popołudniową kawę, 
tym bardziej gdy możemy ją wypić w towarzystwie kogoś, 
kto stawiając opór wirusom, wpada zapytać jak się czujemy. 
Zdrówka życzę w tym trudnym okresie wszędobylskich zarazków.












piątek, 6 lutego 2026

Ciasteczka kruche "pierożki" z jabłkami


Wracam do lubianego przeze mnie przepisu, 
na ciasteczka kruche z dodatkiem proszku budyniowego.
Dziś nowa odsłona - w formie niewielkich, 
wypełnionych słodkim jabłuszkiem pierożków.
Rumiane, maślane, bardzo delikatne, kruche, 
a wnętrze przyjemnie słodkie, szarlotkowe.
Ciasto przygotowuje się błyskawicznie, w jednej misce,
po zagnieceniu wymaga krótkiego schłodzenia, 
by bezproblemowo poddawało się zlepianiu.
Zapraszam do lepienia.
 
Składniki:
proporcje na około osiem pierożków

3/4 szklanki mąki pszennej tortowej typ 450
2 pełne łyżki budyniu waniliowego lub śmietankowego bez cukru
1 łyżka mielonych orzechów lub migdałów
2 pełne łyżki cukru pudru
2 łyżeczki przyprawy do szarlotki - opcjonalnie
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
80 gram bardzo miękkiego masła
1 jajko rozmiar M
dodatkowo:
1 słodkie jabłko pokrojone w cienkie półplasterki,
o grubości około 1 - 2 mm

Wykonanie:
Do większej miski wsypujemy budyniowy proszek, mąkę, 
proszek do pieczenia, mielone orzechy, sól, cukier puder, 
przyprawę do szarlotki lub zamiennie szczyptę cynamonu.
Przesiewamy składniki przez sitko.
Dodajemy mięciutkie masło i mieszamy składniki 
łyżką lub widelcem, do powstania zlepionych grudek. 
Wbijamy jajko, ponownie mieszamy, aż wszystko połączy się 
w jednolitą, miękką masę. Jeśli wyda się Wam zbyt lepiąca 
- dodajecie łyżkę lub dwie mąki. 
Gotowe ciasto wkładamy do lodówki na około 30 minut.
Po schłodzeniu wyciągamy, odrywamy dość spore fragmenty 
( wielkości małej mandarynki ) i w dłoniach rozpłaszczamy je 
na placuszki o średnicy wnętrza dłoni.
Na jednej połowie kładziemy plasterek jabłka, 
przykrywamy drugą połową, składając jak pierożka,
dokładnie zlepiamy brzegi, wyrównujemy i wygładzamy krawędzie.

Pierożki kładziemy na blaszce wyłożonej papierem,
troszkę urosną w trakcie pieczenia, 
więc zachowujemy pomiędzy nimi niewielkie odstępy.
Blaszkę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 stopni, 
pieczemy około 16 - 17 minut, bez termo - obiegu.
Ciasteczka powinny się tylko delikatnie zarumienić.
Wyciągamy, studzimy przełożone na talerz i
posypujemy cukrem pudrem.
Wszystko współgra - kruche ciasto z delikatnym nadzieniem 
jabłuszkowym, aromat orzechów i cynamonu. 
Wszystko w jednym, niewielkim ciasteczku.  Polecam!