Nie jestem niecierpliwa, nie marudziłam mając nadzieję,
że po raz ostatni w tym sezonie drapiemy szyby samochodowe.
Wszystko w swoim czasie.
Lubię czekać, lubię chwile intensywnie zabarwione pewnością,
ze wszystko ma sens, bo czemuś służy.
Budząca się wiosna wszystko zabarwia tą nadzieją.
Tyle - słowem wstępnego przywitania - tej astronomicznej.
A co do dzisiejszej, kronikowej propozycji.
Dawno nie zamieszczałam przepisu,
który wymaga wyłącznie miski, widelca i składników,
które można policzyć na palcach jednej dłoni.
Znów skrolowałam, przyznaję.
Mimo powstrzymywania się przed tym automatycznym
przewijaniem ekranu w wolnych chwilach,
bo..przemykają shortsy " quick recipes " przed oczami,
wzbudzają ciekawość, częściej zwątpienie, czy to to zadziała.
Ten zadziałał.
Ciasto z mąki migdałowej, które przygotowuje się szybciej, niż zaparza herbatę.
Dzielę się więc z Wami przepisem w równie szybkim, krótkim wpisie.
Dziś szybko, ale zbliża się czas trudnego przestrzegania logistyki
przedświątecznych, wymagających zaangażowania planów wypiekowych.
Zostały dwa, przedświąteczne tygodnie.
Jak już wspomniałam, lubię czekać. Bardzo.
Składniki:
Wszystkie w temperaturze pokojowej
proporcje na keksówkę o długości 20 cm
1 szklanka mąki migdałowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 szklanki syropu z agawy lub klonowego
2 jajka rozmiar L
szczypta soli
2 łyżki gorzkiego kakao
czekoladowe groszki - u mnie o smaku słonego karmelu
Wykonanie:
Wszystkie składniki wkładamy do miski, mieszamy na jednolite
ciasto za pomocą trzepaczki lub widelca.
Wystarczy pół minuty energicznego mieszania,
do uzyskania gładkiej, gęstej masy.
Wsypujemy groszki czekoladowe - gorzkie, mleczne lub białe.
Ja użyłam karmelowych, które niedawno dostałam w prezencie,
pyszne, ale niestety nie wiem gdzie zakupione.
Można oczywiście wykorzystać posiekaną drobno czekoladę
( pół tabliczki, najlepiej gorzkiej ).
Jednolite ciasto, przelewamy do niewielkiej formy
- u mnie keksowa, silikonowa, o długości 20 cm.
Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 175 stopni
i pieczemy około 20 - 25 minut.
Po upieczeniu, zostawiamy 5 minut w otwartym piekarniku,
wyciągamy i studzimy zupełnie.
Ciepłe również smakuje wybornie.
Jest miękkie, nie przypomina w konsystencji gliniastego brownie,
mocno kakaowe. Groszki utrzymują się w cieście, nie opadają na dno.
Dziś niedziela. Został jeden kawałek ciasta
i pewnie jeszcze przed śniadaniem zdążyłabym z ponownym
wymieszaniem składników tego bohatera, ale zabrakło mąki migdałowej. Oj.
Wam polecam i życzę udanego wypiekania.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz