Kakaowy klasyk - dziś w roli głównej.
Ciasto z dodatkiem gorzkiego kakao, jogurtu, wanilii.
Aromatyczny, miękki, niekłopotliwy w przygotowaniu.
Z dodatkiem mielonych migdałów.
Piękny, ciemny, czekoladowy i kuszący kolor.
Wypiek pięknie wyrasta, dobrze się kroi i przechowuje.
Wystarczy oprószyć go pudrem i postawić na stole,
można pokusić się o gęstą polewę czekoladową,
lub wzbogacić wnętrze - o dodatek orzechów lub posiekanej gorzkiej czekolady.
Upiekłam i prezentuję wersję podstawową,
Upiekłam i prezentuję wersję podstawową,
na odsłony w wersji wzbogaconej zapewne przyjdzie czas.
Przepis znalazłam w " Małej Cukierence ", wprowadziłam niewielkie zmiany,
ale ogółem opieram się wiernie o recepturę z wspomnianego bloga.
Dziękuję Autorce za inspiracje.
Składniki:
wszystkie w temperaturze pokojowej
wszystkie w temperaturze pokojowej
1 szklanka mąki pszennej tortowej
1/2 szklanki mąki migdałowej lub zmielonych migdałów
5 łyżek dobrego, gorzkiego kakao
80 ml oleju roślinnego
3 jaja rozmiar L
2/3 szklanki gęstego kremowego jogurtu greckiego
2/3 szklanki cukru - u mnie trzcinowy
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
kilka łyżek soku z pomarańczy
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
5 łyżek dobrego, gorzkiego kakao
80 ml oleju roślinnego
3 jaja rozmiar L
2/3 szklanki gęstego kremowego jogurtu greckiego
2/3 szklanki cukru - u mnie trzcinowy
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
kilka łyżek soku z pomarańczy
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
Wykonanie:
Zaczynamy od przygotowania suchych składników
- do miski przesiewamy mąkę, kakao, sól, proszek i sodę, mieszamy.
Do drugiej, większej miski wbijamy jajka, wsypujemy cukier,
cukier z wanilią, wlewamy olej, dodajemy jogurt, sok z pomarańczy
- ucieramy całość mikserem do dokładnego połączenia.
Wystarczą 1 - 2 minuty miksowania.
Do jednolitej masy przesiewamy na raz przygotowane suche składniki.
Ponownie miksujemy, krótko, tylko do powstania gładkiej masy.
Na koniec wsypujemy mąkę migdałową, mieszamy łyżką lub szpatułką.
Masa powinna być dość gęsta, półpłynna.
Przelewamy ją do przygotowanej formy
- u mnie silikonowa tortownica o średnicy 21 cm.
Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni,
pieczemy około 40 minut.
Przed wyłączeniem piekarnika, koniecznie sprawdźcie wykałaczką,
czy ciasto w środku jest suche. Jeśli nie - dopiekamy.
Gotowy wypiek zostawiamy przez kilka minut w uchylonym piekarniku,
wyciągamy i studzimy zupełnie.
Na pozór zwykły, znany wszystkim "murzynek ".
Chyba stęskniłam się za tego typu wypiekami,
bo smakuje mi wyjątkowo. A może faktycznie jest wyjątkowy
- dzięki dodatkom takim jak migdały, jogurt, olej
( klasyczny "murzynek" o ile pamiętam, przygotowywano
na rozpuszczanej margarynie i mleku ).
Długo zachowuje miękkość, naprawdę broni się smakiem.
Ciasto, które warto mieć w paterze,
gdy czas na popołudniową kawę,
tym bardziej gdy możemy ją wypić w towarzystwie kogoś,
kto stawiając opór wirusom, wpada zapytać jak się czujemy.
Zdrówka życzę w tym trudnym okresie wszędobylskich zarazków.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz