sobota, 3 sierpnia 2024

Mini serniczki w wersji keto, z pistacjami

Serniczki w wersji mini. 
Nie wymagają wielu składników, wyciągania miksera 
i skomplikowanych akrobacji piekarniczych.
Są nisko węglowodanowe, lekkie, dzięki dodatkowi 
pistacjowego kremu w masie i orzechów 
w biszkopcie - sycące i ciekawe smakowo.
Spody biszkopcikowe przygotowałam w mikrofalówce, 
bo ostatnio doceniam tą możliwość szybkiego przygotowywania 
lekkich biszkoptów i ciasteczek, głównie z gatunku "brownie na raz, od zaraz".
Nabiegałam się wczoraj za pastą pistacjową, 
bo jeśli ją stosujecie - niech będzie naprawdę dobra - smakowo i "składowo".
Polecam Pistacjolada Basia Basia z Rossmana 
lub pastę dostępną w kawiarni - lodziarni Sopelek.
Serniczki oczywiście wyjdą równie pyszne, bez dodatku pistacjowego.
Monoporcje od dawna widniały na mojej liście do zrobienia, 
cieszę się, że dziś przy tym punkcie stawiam V, 
a Wam z przekonaniem polecam:

Składniki biszkoptowych spodów:
proporcje na 6 mini serniczków

1 jajko rozmiar L
2 - 3 łyżki mielonych orzechów laskowych lub innych
szczypta soli
2 łyżeczki erytrytolu

Składniki masy serowej:
w temperaturze pokojowej
250 gram serka mascarpone - u mnie waniliowego
2 łyżki skyru waniliowego - u mnie low carb z Biedronki 
2 łyżki płynnej śmietanki 18 % lub 30 %
1 jajko rozmiar L
2 łyżki erytrytolu 
szczypta soli
1 łyżka budyniu waniliowego bez cukru
2 łyżki pasty lub kremu pistacjowego 

Składniki warstwy serowo - pistacjowej:
1 łyżka kremu lub pasty pistacjowej
3 łyżki serka śmietankowego "Mój ulubiony" lub serka ricotta
1 łyżeczka erytrytolu
szczypta cynamonu

Wykonanie:
Biszkoptowe spody z mikrofalówki:
Jajko wbijamy do miski, dosypujemy szczyptę soli 
i ubijamy trzepaczką ręczną lub mikserem do spienienia. 
Dosypujemy słodzik i miksujemy na gęstą pianę. 
Wsypujemy orzechy i delikatnie mieszamy łyżką. 
Rozlewamy równe porcje - mniej więcej po dwie łyżki masy
do foremek na babeczki - u mnie silikonowe.
Wkładamy foremki do mikrofalówki i podgrzewamy 
na pełnej mocy około 1,5 - 2 minuty.
Wyciągamy, studzimy.
Jeśli biszkopcikowe spody wyrosły zbyt wysoko, 
wierzchy możemy ściąć tak, by pozostawić spody o wysokości około 0,5 - 1 cm.
Masa serowa:
Wszystkie składniki wkładamy do miski i mieszamy 
energicznie i dokładnie - ja zrobiłam to łyżką, 
można użyć również widelca, trzepaczki ręcznej.
Jeżeli używacie serka mascarpone klasycznego, 
nie waniliowego, dodajcie więcej słodzika.
Częścią masy zalewamy spody biszkoptowe w foremkach,
zostawiając w misce około 6 łyżek masy.
Dodajemy do niej pastę lub krem pistacjowy, mieszamy na gładko
i wykładamy na wierzch serniczków, wyrównujemy.
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni, 
na dnie ustawiając naczynie z gorącą wodą,
wkładamy serniczki i pieczemy 15 minut, 
po czym zmniejszamy temperaturę do 150 stopni 
i dopiekamy około 25 - 30 minut.
Upieczone serniczki studzimy chwilkę w piekarniku, 
wyciągamy i po zupełnym ostudzeniu wkładamy do lodówki 
na czas przygotowania wierzchniej warstwy serowo - pistacjowej.
Warstwa serowo - pistacjowa:
Do miseczki wkładamy 1 łyżkę kremu pistacjowego, 
dodajemy 3 łyżki serka śmietankowego - polecam "Mój ulubiony" 
lub ricottę, dodajemy pełną łyżeczkę erytrytolu, szczyptę cynamonu
i mieszamy na jednolity krem. 
Masę wykładamy łyżeczką na wierzch serniczków. 
Ciasteczka przechowujemy w lodówce.

Planuję powrót do przepisu w najbliższych dniach, 
bo sześć monoporcji plus sześć osób 
sprawiło, że z wypieków pozostały jedynie zdjęcia, które widzicie.
I myślę, że w zastępstwie pistacji wystąpią uprażone jabłka papierówki.
Połączenie jabłek z serem jest wyjątkowe, a obiecano mi 
dostawę tych klasycznych, pachnących jabłek z ogrodu, 
w którym spadają już dojrzałe i nabijają sobie rumieńce, 
więc nie ma czasu do stracenia.
.












poniedziałek, 8 lipca 2024

Tarta jabłkowo - serowa keto, na orzechowym spodzie


Kolejna letnia niedziela z wariacją na temat sernika na zimno.
Dziś w wersji szarlotkowej tarty. 
Cynamonowej, niezwykle delikatnej.
Trójwarstwowej, na orzechowym biszkopcie, mięciutkiej i lekkiej.
Wykrojenie jednego, stabilnego kawałka i położenie go 
w sposób fotogeniczny na talerzyku - nie jest proste.
W tym jej urok, to nie tort, to kremowy, pyszny deser, 
bez cukru, a przepełniony subtelną, cynamonową, jabłkową słodyczą.
Łączy puch ubitej śmietanki, kremowość serka mascarpone 
i chrupiącą słodycz jabłek. 
Wszystkie te dobra osadzone na biszkopcie, 
w którym wyczuwalny jest orzechowy posmak.
Szczerze - to kompozycja mało oryginalna, 
ale sprawdzona i znów się obroniła. 
Tym razem w wersji niskowęglowodanowej.

Składniki:

Biszkopt orzechowy:
proporcje na formę do tarty o średnicy 25 cm

3 jaja rozmiar L
1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych lub włoskich
1/3 szklanki mąki migdałowej
2 łyżki erytrytolu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Prażone jabłka:
3 jabłka - u mnie Jonagoldy średniej wielkości
1 łyżka erytrytolu lub innego słodzika
1/2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka budyniu śmietankowego bez cukru

Masa serowa:
250 gram serka mascarpone
300 gram śmietanki kremówki 30 %
1/2 opakowania śmietan - fix
2 łyżki erytrytolu
szczypta soli
skórka starta z połowy cytryny 

Masa śmietankowa:
200 gram śmietanki 30 
1/2 opakowania śmietan - fix
2 łyżki erytrytolu
1 łyżeczka cynamonu

dodatkowo, do ozdobienia ciasta:
1 duże jabłko pokrojone w plasterki,
podduszone w wodzie z cynamonem 

Wykonanie:

Biszkopt orzechowy:
Mąkę migdałową mieszamy w miseczce z orzechami i proszkiem do pieczenia.
Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę, 
pod koniec ubijania dodajemy erytrytol.
Do sztywnych już białek dodajemy po jednym żółtku, 
po dodaniu każdego miksując kilka sekund na najniższych obrotach.
Do powstałego kremu wsypujemy połowę sypkich składników 
- mieszamy dokładnie i bardzo delikatnie szpatułką. 
Dosypujemy drugą połowę i ponownie mieszamy 
- ważne, by masa pozostała napowietrzona. 
Przelewamy ją do formy na tartę ( spód wyłożony papierem do pieczenia ) 
i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni na około 20 minut. 
Po upieczeniu zostawiamy ciasto 5 -10 minut w piekarniku, 
wyciągamy i studzimy zupełnie.
Po przestudzeniu wyciągamy z formy i kroimy na dwa blaty,
grubszy na spód i cieniutki - do starcia i posypania wierzchu.

Prażone jabłka:
Jabłka obieramy, kroimy na drobną kosteczkę. 
Do garnuszka wlewamy odrobinę wody, wrzucamy pokrojone owoce, 
dodajemy erytrytol, przyprawy i gotujemy około 5 minut, 
by jabłka zmiękły, ale nie rozpadły się
Dodajemy łyżeczkę budyniu i mieszamy do zgęstnienia.
Masę jabłkową studzimy przed wyłożeniem na biszkopt. 

Masa serowa:
Schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno, dodajemy erytrytol, 
śmietan - fix i serek mascarpone. Miksujemy na jednolity, gęsty krem. 
Dosypujemy skórkę z cytryny, szczyptę soli, mieszamy.

Masa śmietankowa:
Schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno z erytrytolem, 
śmietan-fixem, wsypujemy cynamon, mieszamy do połączenia. 

Składanie tarty:
Spód biszkoptowy umieszczamy w formie.
Wykładamy na całej powierzchni warstwę jabłek, 
wyrównujemy łyżką, dociskając owoce do spodu.
Na jabłuszka wykładamy całą masę serową, wyrównujemy 
i pokrywamy ją warstwą ubitej cynamonowej śmietanki.
Tartę posypujemy wiórkami startego wierzchu biszkopta, 
wokół układamy podduszone w wodzie z cynamonem plasterki jabłuszka.
Przed degustacją polecam ciasto schłodzić kilka godzin, 
by masy nabrały właściwej konsystencji.
Dziś od rana mogliśmy oddychać chłodniejszym, wilgotnym powietrzem.
Pewnie to powód tego, że moje myśli przyciągnęło ciepło cynamonu.
Pewnie tak..















wtorek, 2 lipca 2024

Sernik brownie - keto, na zimno

 

Kolejny z deserów na zimno.
Serniczek na zimno na cieście brownie, z przepisu na ciasto mikrofalówkowe, 
niczym nie ustępuje temu pieczonemu w piekarniku.
Masa serowa - kremowa, delikatna, przełamana wyrazistą, 
choć subtelną warstwą z kremu orzechowego.
Bez cukru, doskonałe dla osób na diecie niskowęglowodanowej.
I zapewniam - bez ryzyka, że coś pójdzie nie tak.
Prostota zawsze się obroni. 
Szczególnie w upalne dni, gdy sił jakoś mniej,
a piekarnika rozgrzewanie to prawdziwy heroizm.

Składniki na brownie z mikrofalówki:
proporcje na silikonową formę keksową o długości około 24 cm
50 gram gorzkiej czekolady - u mnie 64%
2 łyżki masła z ulubionych orzechów - u mnie migdałowego
lub kremu czekoladowego z ograniczoną ilością węglowodanów
1 jajko rozmiar L
2 łyżki erytrytolu
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 pełne łyżki mieszanki do ciast z podketo.pl  ( można zastąpić mąką migdałową )
1 pełna łyżka mąki migdałowej
100 ml mleka 3,2 %

Składniki masy serowej:
300 gram dobrego, tłustego sera twarogowego wiaderkowego
200 gram śmietanki kremówki 30 %
150 gram serka mascarpone
1 łyżka żelatyny w proszku
3 - 4 łyżki erytrytolu
szczypta soli
sok wyciśnięty z połowy cytryny
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią

Składniki kremu orzechowego:
50 gram serka mascarpone
2 łyżki kremu orzechowego - u mnie migdałowego
20 gram gorzkiej czekolady - drobno pokrojonej

Wykonanie:
Ciasto brownie z mikrofalówki:
Do miseczki wlewamy mleko, podgrzewamy w mikrofalówce 
prawie do wrzenia, wkładamy czekoladę i odstawiamy na kilka minut, 
by czekolada zaczęła się rozpuszczać 
( można mleko oczywiście podgrzać w rondelku ).
Mieszamy całość na gładki mus.
Dodajemy krem orzechowy - ponownie mieszamy na gładko. 
Wsypujemy erytrytol,  mieszamy do połączenia. 
Następnie wbijamy jajko - mieszamy. 
Wsypujemy proszek do pieczenia - mieszamy. 
Wsypujemy mieszankę do wypieku ciast, mąkę migdałową - mieszamy 
na jednolity krem o konsystencji gęstej śmietany. 
Jeśli masa wydaje Wam się zbyt płynna, dodajcie mąki migdałowej.
Gotową masę przelewamy do silikonowej formy keksowej, 
lub małej, okrągłej silikonowej tortowniczki ( 18 cm ).
Wkładamy do mikrofalówki i podgrzewamy na najwyższej mocy przez 4 minuty.
Gotowe brownie wyciągamy z mikrofalówki, studzimy chwilkę, 
wyciągamy z foremki, ścinamy wierzch na grubość około 0,5 cm, 
pozostawiając grubszy spód.

Masa serowa:
Śmietankę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy, 
wsypujemy erytrytol i mieszamy do rozpuszczenia słodzika.
Żelatynę wsypujemy do szklanki, zalewamy odrobiną chłodnej wody. 
Gdy napęcznieje, dodajemy ją do rondelka ze śmietanką, 
mieszamy podgrzewając jeszcze chwilkę ( nie wolno dopuścić do wrzenia ), 
by żelatyna zupełnie się rozpuściła. Studzimy. 
Ser twarogowy wkładamy do miski, dodajemy mascarpone, 
sok cytrynowy, sól, cukier z wanilią i miksujemy dokładnie, na gładką masę. 
Powoli, cały czas miksując dolewamy schłodzoną śmietankę z żelatyną. 
Miksujemy na aksamitną masę.

Masa orzechowa:
Do miseczki wkładamy mascarpone, wybrany krem orzechowy 
i mieszamy do połączenia. 
Wsypujemy poszatkowaną czekoladę i ponownie mieszamy.

Składanie serniczka:
Spód brownie umieszczamy ponownie w foremce 
i smarujemy połową masy orzechowo - czekoladowej.
Wykładamy całą masę serową, wyrównujemy.
Wierzch smarujemy pozostałą masą orzechową.
Ściętą wcześniej górę z brownie ścieramy na tarce o grubych oczkach, 
okruchami posypujemy dokładnie ciasto, lekko dociskamy,
by przykleiły się do masy.
Wstawiamy serniczek do lodówki, do całkowitego zastygnięcia masy.
To wszystko. Czekoladowe brownie, miękki krem z kawałeczkami 
gorzkiej czekolady i kremowy, sernikowy środek, 
to kompozycja na pozór banalna, ale tylko na pozór. 
Przekonajcie się, zachęcam.
Kroimy właśnie po niegrubym kawałeczku, 
drobinki startego na wierzch brownie sypią się poza talerzyk.. 
Ku przestrodze - używajcie talerzy obiadowych, nie deserowych.
Oszczędzicie sobie nerwów. 
Zostawcie je na kolejne mecze, jeśli mistrzostwa to Wasz stały punkt ostatnich dni.
U mnie w domu, niby nie.. ale jednym okiem zerkam. Nawet teraz. 
Niech wygra lepszy.









piątek, 28 czerwca 2024

Lody keto, orzechowo - czekoladowe, na jogurcie greckim



Minął tydzień z kategorii intensywnych, 
mógłby uatrakcyjnić i rozłożyć to, co niósł ze sobą na kilka tygodni w przód.
Tlenu jakby za mało, trudno oddech dający wytchnienie zaczerpnąć.
Poranki jedynie dają szansę poczuć chłód mijającej nocy na twarzy, 
a w palcach ciepło tej pierwszej, najsmaczniejszej filiżanki z kawą. 
Mój piekarnik unieruchomiony, znak stop na drzwiczkach. 
Przynajmniej przez kolejne upalne dni.
Dlatego dziś - lody :)

Składniki:
proporcje na 4 sztuki:

200 gram jogurtu greckiego
2 - 3 łyżki erytrytolu
2 łyżki kremu orzechowego z ulubionych orzechów: ziemnych, pistacjowych, 
u mnie Krem Bezkarny słony karmel z podketo.pl 
4 kostki gorzkiej czekolady - drobno posiekanej
2 łyżki serka mascarpone
opcjonalnie - na polewę:
50 gram gorzkiej czekolady - roztopionej z 3 łyżkami mleka lub śmietanki

Wykonanie:
Do jednej miski wkładamy serek mascarpone, krem orzechowy,
posiekaną czekoladę i mieszamy dokładnie, do połączenia w gęstą masę.
W drugiej misce mieszamy energicznie, najlepiej za pomocą widelca 
jogurt grecki z erytrytolem - do rozpuszczenia się słodzika.
Do foremek na lody ( u mnie cztery, o pojemności około 100 ml )
nakładamy kolejno - na dno po dwie łyżki masy jogurtowej, 
dwie łyżki masy orzechowej z czekoladą 
i ponownie pozostały krem jogurtowy.
Foremkami można kilkukrotnie stuknąć o blat, 
by masa równomiernie opadła i wypełniła je dokładnie.
Tak przygotowane lody wkładamy do zamrażalnika na kilka godzin.
Po zamrożeniu wyciągamy z foremek i możemy pokusić się 
o polanie lodów rozpuszczoną czekoladą.
Dla mnie szczerze przyznam - wersja bezpolewowa jest atrakcyjniejsza.
Jeśli jednak zdecydujecie się na polewę, 
lody można po prostu delikatnie zanurzyć w rozpuszczonej 
z dodatkiem mleka lub śmietanki czekoladzie, 
lub polewać je łyżeczką, ilością według uznania.
Lody w polewie ponownie wkładamy do zamrażalnika.
Konsystencja gotowych lodów jest przyjemnie gładka, 
smak orzechów subtelny, drobinki czekolady chrupią i podkręcają tą kompozycję. 
Największa zaleta przepisu, to banalna technika przygotowania,
bez miksera, bez konieczności kilkukrotnego wyciągania 
i mieszania w czasie zamrażania. 
Tylko dwie miseczki, kilka składników - efekt rewelacyjny.
Polecam, nie tylko keto - zwolennikom.
Zamiast erytrytolu, osoby nie będące na diecie, 
oczywiście mogą użyć cukru oraz wykorzystać 
mleczną lub białą czekoladę, w zastępstwie gorzkiej.
Dodam jeszcze, że bezpośrednio po wyciągnięciu z zamrażalki 
lody są dość twarde - polecam na 10 min przed degustowaniem 
odłożyć je na talerzyk, w temperaturze pokojowej, by troszkę się ogrzały :)











niedziela, 23 czerwca 2024

Prosty, kremowy sernik na zimno z galaretką

 
Niedawno, po klęsce poniesionej w walce z niezastygającą żelatyną, 
stwierdziłam, że czas serników w wersji na zimno się skończył. 
Aż zapomnę ;)
Zapomniałam.
Przełamałam się, bo dziś Dzień Ojca. 
Jeśli ciasto dedykowane Jemu, to musi być sernik. 
Prosty, niewielki, dość szybki w wykonaniu 
i wymagający tylko kilku składników.
Masa serowa delikatna i ścięta do takiej konsystencji, 
którą lubię, czyli stabilnej, ale kremowej.

Polecam serdecznie, życzę udanej walki z żelatyną,
a Ojcom z okazji Ich Dnia, 
wszystkiego co najpiękniejsze w ich roli. 
Oby spojrzenie na tę rolę nadal rozszerzało 
zasięg tam, gdzie ojcowie jeszcze niedawno
wstępować nie mieli ochoty, prawa, potrzeby i śmiałości. 
 
Składniki:
proporcje na niewielką tortownicę, o średnicy 18 cm
składniki w temperaturze pokojowej

500 gram dobrego ( nie kwaskowatego ) sera twarogowego z wiaderka
250 gram mascarpone - o smaku karmelowym lub waniliowym ( dostępne w Biedronce )
200 gram śmietanki kremówki 30 %
1/2 szklanki cukru pudru
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
szczypta soli
2 łyżki żelatyny
garść borówek amerykańskich, malin
galaretka w proszku - u mnie o smaku cytrynowym
kilka sztuk herbatników - u mnie kakaowe

Wykonanie:

Żelatynę zalewamy 1/3 szklanki chłodnej wody, 
mieszamy do rozpuszczenia i odstawiamy do napęcznienia. 
Galaretkę rozpuszczamy w szklance wrzątku, odstawiamy i chłodzimy.
Śmietankę kremówkę ubijamy na puszysto.
Do większej miski wkładamy ser sernikowy, serek masacarpone, 
wsypujemy cukier puder, cukier z wanilią oraz sól. 
Miksujemy do dokładnego połączenia.
Napęczniałą żelatynę rozpuszczamy - najwygodniej w mikrofalówce, 
uważając, by się nie zagotowała.
Studzimy chwilkę i hartujemy odrobiną masy serowej 
(dodajemy do niej łyżkę lub dwie masy, 
mieszamy starając się, by nie powstały grudki).
Teraz do miski z masą serową dodajemy ubitą śmietankę, 
mieszamy, wlewamy zahartowaną żelatynę i miksujemy 
na niskich obrotach do połączenia w gładki krem.
Jeżeli ilość cukru pudru wydaje Wam się niewystarczająca,
(może tak być, jeśli użyjecie klasycznego mascarpone, 
nie smakowego, który jest słodki), dosłodźcie masę.
Spód tortownicy wyłożyłam ciemnymi herbatnikami, 
można wykorzystać również oczywiście jasne, lub biszkopty.
Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód, 
posypujemy borówkami, malinami i wkładamy do lodówki do stężenia, 
wystarczy kilka godzin, optymalnie jednak będzie, 
jeśli serniczek przenocuje w lodówce.
Po lekkim stężeniu masy, wylewamy na powierzchnię tężejącą galaretkę, 
ponownie wkładamy do lodówki.

Patrzę na prognozy nadchodzącego tygodnia. 
Otwierając lodówkę - przyjemnie będzie znaleźć taką sernikową alternatywę dla lodów.







środa, 5 czerwca 2024

Babeczki czeko-keto-pistacja z mikrofalówki



Ileż to już szans dawałam przepisom na szybkie wypieki mikrofalówkowe?
Tyle samo razy wątpiłam, że komukolwiek efekty 
tych eksperymentów mogą odpowiadać. 
Po przestudzeniu wszystkie dotychczasowe babeczki 
stawały się twarde, gliniaste albo zupełnie suche.
Dziś z dumą odkrywcy nieznanych obszarów,
polecam przepis, który opracowywałam kilkukrotnie. 
Koniec prób, mam to.
Babeczki czekoladowe, w smaku troszkę wytrawne, 
bo z wykorzystaniem gorzkiej czekolady, 
delikatne i pozostające takimi również po przestudzeniu.
I w dodatku, bezcukrowe. 
Dla osób na diecie niskowęglowodanowej - alternatywa muffinek,
murzynków i ciast pachnących czekoladą.
Kilka minut i można zaspokajać swe czekoladowe żądze i tęsknoty.
Polecam z radością niekłamaną.
Jak zwykle wykorzystałam produkty zakupione w podketo.pl 
- krem migdałowy i mieszankę do wypieku ciast,
 polecam, bo są rewelacyjne, natomiast jeśli nie posiadacie tychże specyfików,
 w opisie podaję alternatywne rozwiązanie

Składniki ciasta:
proporcje na 4 babeczki lub tartaletki

50 gram gorzkiej czekolady - u mnie 70%
2 pełne łyżki bezcukrowego kremu migdałowego 
lub innego kremu czekoladowego z ograniczoną ilością węglowodanów
1 jajko rozmiar L
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
2 łyżki erytrytolu
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 pełne łyżki mieszanki do ciast z podketo.pl 
( można w zastępstwie użyć mąki migdałowej, 
w wersji nie - ketogenicznej po prostu mąki pszennej )
100 ml mleka migdałowego lub zwykłego mleka 3,2 %

Wykonanie:
Do miseczki wlewamy mleko, podgrzewamy w mikrofalówce 
prawie do wrzenia, wkładamy czekoladę i odstawiamy na kilka minut, 
by czekolada zaczęła się rozpuszczać 
( można mleko oczywiście podgrzać w rondelku ).
Mieszamy całość na gładki mus.
Dodajemy krem migdałowy - ponownie mieszamy na gładko. 
Wsypujemy erytrytol, cukier z wanilią - mieszamy do połączenia. 
Następnie wbijamy jajko - mieszamy. 
Wsypujemy proszek do pieczenia - mieszamy. 
Wsypujemy mieszankę do wypieku ciast lub mąkę - mieszamy 
na jednolity krem o konsystencji gęstej śmietany.
Masę przelewamy do małych kokilek, filiżanek lub foremek silikonowych 
- ja wykorzystałam cztery silikonowe foremki na tartaletki, 
dzięki czemu po obróceniu do góry dnem, 
mogłam w miejsce wgłębienia nałożyć nadzienie 
- krem i warstwę rozpuszczonej czekolady.

Składniki kremu pistacjowego:
2 łyżki serka mascarpone
1 łyżka pasty pistacjowej
opcjonalnie łyżeczka erytrytolu
dodatkowo: 
4 kostki gorzkiej czekolady - rozpuszczone
garść pistacji do ozdobienia wierzchu

Wykonanie:
Gorzką czekoladę rozpuszczamy w mikrofalówce i smarujemy cienką 
warstwą powierzchnię tartaletki lub babeczki.

Mieszamy wszystkie składniki kremu pistacjowego 
i wykładamy na warstwę czekolady.
Posypujemy i ozdabiamy orzeszkami pistacjowymi.

Połączenie smaku czekolady i pistacji samo w sobie jest powodem, 
dla którego warto pokusić się o te małe deserki. 
Dodatkowy argument - nie wymagają one rozgrzewania piekarnika, 
wystarczy jedna miseczka do przygotowania ciasta,  
a czas podgrzewania to zaledwie 2 -3 minuty.
To jedyny przetestowany przeze mnie przepis na babeczki z mikrofalówki, 
który gwarantuje ciasto o konsystencji nie różniącej się 
od tego wypiekanego w piekarniku. 
Miękkie, puszyste, delikatne. 
Polecam, wciąż dziwiąc się i ciesząc, że to naprawdę działa.








niedziela, 2 czerwca 2024

Sezonowe, kruche, szybkie ciasto z owocami

 
Sezonowo, więc truskawkowo!
Dzisiejsze ciasto to wynik kolejnego już w tym sezonie 
udanego zakupu koszyczka
wypełnionego słodkimi i jędrnymi owocami.
Połowa zakupu zapieczona w tej oto dzisiejszej propozycji, 
druga połowa kobiałki - trafiła pod ostrza blendera. 
Koktajl zawsze przywołuje wspomnienia truskawek
podawanych przez babcię w miseczce ze złotą krawędzią,
z warstwą kwaśnej śmietanki i cukrem.
Rozkoszne.
A to dzisiejsze, banalne, doskonałe i klasyczne ciasto kruche, 
to dla wielu pewnie smak zakodowany, zapamiętany, niezastąpiony.
Podstawowe składniki, soczyste owoce, kilka chwil spędzonych 
nad miską i zapach lata. Zapraszam!

Składniki:
proporcje na tortownicę o średnicy 23 cm

2 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki cukru
1 jajko rozmiar L 
szczypta soli
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia 
200 gram masła w temperaturze pokojowej
2 łyżki oleju słonecznikowego
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią 
około 30 dag truskawek

Wykonanie:
Truskawki obieramy z szypułek, myjemy, przekrajamy na pół.
Wszystkie składniki ciasta wkładamy do miski 
- siekamy masło z mąką, proszkiem do pieczenia,
cukrem, cukrem waniliowym, szczyptą soli. 
Wbijamy jajko, wlewamy olej i zagniatamy ciasto, delikatne, miękkie.
Można posłużyć się również mikserem 
i zmiksować składniki do uzyskania jednolitego ciasta,
hakami do ciasta drożdżowego. 
Ciasto nie wymaga chłodzenia przed pieczeniem.
Dzielimy je na dwie części - 2/3 wykłądamy na dno wysmarowanej 
masłem tortownicy, wyrównujemy i podpiekamy 
w temperaturze 180 stopni, grzanie góra - dół, około 15 minut.
Wyciągamy, wykładamy przekrojone truskawki ( stroną przecięcia do góry )
i wykładamy drugą część ciasta - odrywając je fragmentami, 
spłaszczając w dłoni i wylepiając powierzchnię miejsce w miejsce.
Ponownie wkładamy formę do piekarnika 
i pieczemy na rumiano, około 30 minut.
Po upieczeniu wyciągamy, studzimy, posypujemy opcjonalnie 
cukrem pudrem i to wszystko.
Większy czy mniejszy kawałek przywołuje równie ciepłe wspomnienia.

Krótki ten mój przepis, bo ciasto najprostsze z najprostszych. 
Jedna miska, mikser lub wprawna dłoń ( przesadzam, nie musi być wprawna ),
chwilka zagniatania lub mieszania. 
Szybkie, awaryjne - gdy truskawek kupiliśmy za dużo 
i mogą nie dotrwać jutra.
To również sposób na zapewnienie komfortu, odnalezionego
w letnich, niedzielnych chwilach, 
wypełnionych niezapomnianymi zapachami.
Alem się dziś rozpieściła tym wszystkim. 
Polecam, czasem to konieczne.